Tytuł: Zanim powiesz żegnaj
Tytuł oryginału: Gone Before Goodbye
Autor: Reese Witherspoon, Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: październik 2025
Liczba stron: 400
Tematyka: Thiller, Sensacja
Średnia ocena: 3/10
Tytuł oryginału: Gone Before Goodbye
Maggie
McCabe to ceniona chirurg plastyczna, która niedawno straciła ukochanego męża,
Marca. Po jego śmierci jej świat dosłownie się zawalił — kobieta traci prawo do
wykonywania zawodu, a wraz z nim sens dalszego działania w obozach dla
uchodźców, gdzie wcześniej, wspólnie z mężem, niosła pomoc medyczną najbardziej
potrzebującym. Wszystko zmienia się w momencie, gdy Maggie otrzymuje kuszącą,
choć niezbyt legalną propozycję przeprowadzenia operacji dla zamożnego
rosyjskiego oligarchy. Wkrótce wychodzi na jaw, że okoliczności śmierci Marca
mogły wyglądać zupełnie inaczej, niż początkowo zakładano. Maggie postanawia za
wszelką cenę poznać prawdę.
W
przypadku powieści „Zanim powiesz żegnaj” każde kolejne zdarzenie wydawało się
mniej prawdopodobne od poprzedniego. Momentami miałam wrażenie, że czytam
książkę napisaną przez dziecko obdarzone niezwykle bujną wyobraźnią. Większość
sytuacji przedstawionych w powieści jest tak mało realistyczna, że zaczęłam się
zastanawiać, czy autorka nie jest całkowicie oderwana od rzeczywistości.
Wszystko, co w tej historii mogło być „najlepsze”, faktycznie takie było:
najlepsze apartamenty, najlepsze samochody, najwybitniejsze projekty naukowe,
nad którymi pracowała główna bohaterka. Maggie — rzecz jasna — była nie tylko
wybitną chirurg plastyczną, ale też najlepszą specjalistką w niemal każdej
dziedzinie, a jej siostra okazała się nieprześcignionym informatycznym
geniuszem. Rozumiem, czym jest fikcja literacka, jednak jako czytelniczka
chciałabym choć przez chwilę mieć poczucie, że opisywana historia mogłaby
wydarzyć się naprawdę.
Język
książki jest prosty, a momentami wręcz infantylny. Widać, że autorka stara się
nieustannie budować napięcie i przeciągać intrygę, jednak moim zdaniem efekt
pozostawia wiele do życzenia. Są fragmenty, w których akcja pędzi w zawrotnym
tempie, ale pojawiają się też długie momenty stagnacji, wypełnione głównie
opisami luksusu i przepychu, jakiego doświadcza bohaterka w trakcie prowadzonej
sprawy. Muszę jednak przyznać, że samo rozwiązanie zagadki śmierci Marca oraz
zaginięcia Trace’a przypadło mi do gustu. Nie spodziewałam się takiego obrotu
wydarzeń ani skali powiązań między bohaterami.
„Zanim
powiesz żegnaj” to literacki debiut znanej aktorki Reese Witherspoon — co,
niestety, czuć od pierwszych stron. Choć historia Maggie miała spory potencjał,
nie został on w pełni wykorzystany. Dodatkowo trudno jednoznacznie ocenić
rzeczywisty kunszt literacki aktorki, biorąc pod uwagę fakt, że książka
powstała we współpracy z tak uznanym autorem jak Harlan Coben. Czytelnik nie ma
możliwości rozróżnienia, które wątki i elementy fabuły są zasługą którego z
nich. Osobiście nie miałam wcześniej styczności z twórczością Cobena, dlatego
ciekawi mnie, na ile ta powieść przypomina jego inne książki i jak duże pole do
popisu miała sama aktorka. Zdecydowanie pewniej czułabym się, oceniając utwór
sygnowany nazwiskiem jednego autora. Muszę szczerze przyznać, że po lekturze
tej książki nie czuję się zachęcona ani do sięgnięcia po inne powieści Harlana
Cobena, ani po ewentualne kolejne literackie projekty Reese Witherspoon.


Reese Witherspoon to dobra aktorka. A to, jak oceniasz jej literacki debiut wszystko wskazuje na to, że powinna zostać przy aktorstwie. Władanie pisanym słowem wymaga zupełnie innego warsztatu niż aktorstwo.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Ojejku faktycznie szkoda, ta historia ma duży potencjał, ale wydaje się mało wiarygodna, szczególnie gdy bohaterowie wydają się wręcz „zbyt idealni”. Podobnie jak Ty, też lubię, kiedy nawet w fikcji można znaleźć choć odrobinę realizmu, dlatego rozumiem Twoje rozczarowanie.. Dobrze jednak, że zakończenie potrafiło zaskoczyć, bo to zawsze zostawia w nas czytelnikach odrobinę lepsze wrażenie :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPowiem szczerze, że mi to już z daleka pachnie porażką i komercją. JAkoś nie przyciągają mnie te nazwiska
OdpowiedzUsuńSłabą ocenę dałaś. Zazwyczaj gdy mnie książka nie wciąga, to ją odstawiam. Jakiś czas temu kupiłam thriller, akcja była dość ciekawa, jednak zakończenie, jak dla dzieci w przedszkolu.
OdpowiedzUsuńNie planuję czytać tej książki, a większość książek Cobena, które przeczytałam średnio mi się podobały.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWidać, że podeszłaś do książki krytycznie, ale też uważnie – zwróciłaś uwagę zarówno na plusy, jak i minusy fabuły. Zgadzam się, że czasem debiut literacki znanej osoby, nawet przy współpracy z doświadczonym autorem, może pozostawić poczucie niedosytu – zwłaszcza jeśli wszystko wydaje się przesadzone albo oderwane od rzeczywistości.
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie to, co napisałaś o tempie akcji – momenty stagnacji w opisie luksusu rzeczywiście mogą frustrować, gdy oczekuje się thrillera pełnego napięcia
Piszę ten komentarz jeszcze raz, bo drażnią mnie niezniernie literówki, które się niestety każdemu zdarzają.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że książka Ci nie podpasowała. Chciałam tylko uzupełnić, że Reese Whiterspoon to nie tylko ceniona aktorka i zdobywczyni Oscara.
Osiągnęła wielki sukces komercyjny zakładając swój bookclub. Ale to jeszcze nic! Zgłaszający się do niej z nową książką autorzy mogą liczyć na ekranizację, jeśli książka osiągnie sukces. Ponieważ Reese Whiterspoon założyła również wytwórnię filmową Hello Sunshine, która filmuje książki właśnie z jej klubu książkowego. Ten pomysł okazał się trafiony i stała się najbogatszą trendsetterką, aktorką i producentką filmową w jednym. W taki sposób, między innymi, powstały filmy: "Zaginiona dziewczyna", czy "Gdzie zimują raki". R.W. inwestuje w projekty, które wzmacniają pozycję kobiet w mediach.
Jak dla mnie wielkie brawa dla tej pani.
Nie znam książek Cobena i nie wiedziałam że Reese zabrała się za pisanie książek. Może kiedyś się skuszę na tą książkę ale na pewno nie teraz.
OdpowiedzUsuńLubię Reese Whiterspoon, ale książki raczej nie przeczytam. Jeszcze by mi zepsuła wizerunek dobrej aktorki xD
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam, że napisała książkę, chętnie przeczytam. Bardzo lubię tę aktorkę :)
OdpowiedzUsuńUwielbiałam Cobena, dlatego Twoją recenzję przeczytałam z jeszcze większą uwagą. Tym bardziej doceniam Twoją szczerość i odwagę w mówieniu wprost, kiedy książka nie spełnia oczekiwań, nawet jeśli stoi za nią tak znane nazwisko :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńSzkoda, że książka Cię rozczarowała. Mimo to mam ją w planach i liczę, że okaże się dla mnie co najmniej przyzwoitą rozrywką.
OdpowiedzUsuńDla mnie zaskoczenie, bo nie wiedziałam że ta aktorka próbuje swoich sił w pisarstwie :) Pomysł to jedno, ale trzeba mieć też ta odpowiednia płynność i przyjemny sposób,styl pisania :)
OdpowiedzUsuńno nie bardzo widzę aktorkę jako pisarkę xd
OdpowiedzUsuńTrudno jest mi wczuć się w książkę, która ma więcej niż jednego autora. Lubię debiuty, nawet bardzo ale ten zdecydowanie sobie odpuszczę. Czasem gdy jesteśmy dobrzy w jakimś zawodzie, powinniśmy w nim zostać 😅 ale jak to mówią pisać każdy może. Pozdrawiam serdecznie 🌷
OdpowiedzUsuńCzuję z Twojej recenzji autentyczne rozczarowanie i trudno się mu dziwić przy tak przerysowanej fabule... Motyw żałoby i tajemnicy śmierci męża miał ogromny potencjał, ale z tego, co piszesz, realizm został poświęcony na rzecz efektowności. Zgadzam się, że nawet w thrillerze potrzeba choć odrobiny wiarygodności, żeby czytelnik mógł w pełni wejść w historię. Szkoda, że proporcje między tempem akcji a opisami luksusu nie zostały lepiej wyważone, bo to często decyduje o napięciu. Mimo wszystko dobrze, że zakończenie pozytywnie Cię zaskoczyło — czasem jeden mocny finał potrafi uratować całe wrażenie po lekturze.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło! 🤗
Angelika
Dziękuję za wizytę na moich stronkach. Jakie ścieżki przyprowadziły Cię do mnie?
OdpowiedzUsuńMiałam tylko zerknąć na Twoje strony, ale chyba zostanę na dłużej i postaram się zaglądać tutaj częściej. Jestem molem książkowym, więc....:)))
Będzie mi miło, jak również kiedyś zajrzysz do mnie.
Nie mogę zaoferować Ci herbatki i czegoś słodkiego, ale zawsze znajdziesz ciepłe słowo.
Czyżby była to wizyta jednorazowa?:))))
Usuń