Autor: Anna Fryczkowska
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: maj 2025
Liczba stron: 376
Tematyka: Literatura piękna, polska
Średnia ocena: 7/10
Na
początku XX wieku życie typowej chłopskiej rodziny w Polsce toczyło się
zazwyczaj wokół własnego gospodarstwa. Uprawa ziemi, hodowla zwierząt i
trzymanie się utartych schematów wyznaczały codzienność wielu mieszkańców wsi.
Jednak rodzina Żabeckich zdecydowanie wyłamywała się z tego obrazu. Głowa
rodziny, Michał, był wędrownym rybakiem, który często zmieniał miejsce
zamieszkania, szukając okolicy z dostępem do jeziora pełnego ryb. Jego bliscy
musieli podążać za nim, regularnie przenosząc się z miejsca na miejsce i nie
mając szansy, by gdziekolwiek zapuścić korzenie na dłużej.
Wszystko
zmieniło się, gdy jego żona, Józka, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i po
raz pierwszy od lat sprzeciwić się mężowi. Nie było to łatwe zadanie, ponieważ
Michał zdecydowanie odbiegał od stereotypowego wyobrażenia ówczesnego chłopa.
Nie zadowalało go zwyczajne życie, nie chciał być jednym z wielu i nieustannie
marzył o czymś więcej. Chętnie angażował się w rozmaite przedsięwzięcia, snuł
plany i podejmował kolejne próby poprawienia swojej sytuacji. Jego ambicje
sprawiały jednak, że rodzina wciąż musiała mierzyć się z niepewnością i
konsekwencjami jego decyzji.
„Ludzie
wędrowni” to saga rodzinna, w której poznajemy losy wielu bohaterów. Józka i
Michał doczekali się licznego potomstwa, a ich dzieci również otrzymują w
powieści przestrzeń na własne historie. Mogłoby się wydawać, że przy tak dużej
liczbie postaci i wydarzeń łatwo się pogubić, mimo to autorka zadbała, aby tak
się nie stało. Akcja toczy się sprawnie, a kolejne wątki naturalnie się ze sobą
przeplatają. Bez trudu można odnaleźć się w świecie przedstawionym, a bogactwo
bohaterów i ich doświadczeń dodaje opowieści głębi, zamiast ją przytłaczać.
Książka
Anny Fryczkowskiej pozwoliła mi lepiej zrozumieć mentalność ludzi żyjących na
wsi na początku XX wieku. Dzięki niej mogłam przyjrzeć się funkcjonowaniu
ówczesnych rodzin, podziałowi obowiązków i rolom, jakie przypadały
poszczególnym członkom społeczności. Zobaczyłam również, jak silnie ludzie
trzymali się utartych schematów, jak bardzo obawiali się tego, co nowe i jak
niewielki wpływ mieli niekiedy na własny los oraz przyszłość.
W
powieści nie brakuje także odniesień do dawnych przesądów i zabobonów, w które
wierzyli mieszkańcy wsi, a także opisów ówczesnych sposobów radzenia sobie z
chorobami. Czytając, trudno nie zastanowić się nad tym, jak wiele zmieniło się
w ciągu ostatnich stu lat, zarówno w życiu rodzinnym, jak i w funkcjonowaniu
całego społeczeństwa. To właśnie takie szczegóły sprawiają, że historia nabiera
autentyczności i pozwala spojrzeć na przeszłość z zupełnie innej perspektywy. Ciekawym
wątkiem jest także stopniowe wkraczanie nowoczesności na polską wieś. Zmiany,
które z dzisiejszej perspektywy mogą wydawać się czymś naturalnym, nie zawsze
spotykały się z entuzjazmem ówczesnych mieszkańców. Niektórzy z nich kurczowo
trzymali się tego, co znane, i niechętnie podchodzili do nowych rozwiązań.
W
„Ludziach wędrownych” pojawia się również motyw obu wojen światowych. Nie
stanowią one jednak głównej osi fabuły, lecz pozostają tłem dla losów
bohaterów. Przyznam, że było to dla mnie miłą odmianą. Historię tego okresu
poznajemy bowiem nie z perspektywy obozowej, lecz oczami zwykłych ludzi, którzy
mimo wojennej rzeczywistości musieli jakoś funkcjonować, troszczyć się o
bliskich i mierzyć się z codziennymi problemami. Wojna nie zatrzymuje życia i
nawet w najtrudniejszych czasach ludzie nadal muszą podejmować decyzje,
pracować i walczyć o lepsze jutro.
Szczególnie
interesująca okazała się dla mnie informacja zawarta w posłowiu. Autorka
zdradza w nim, że opisana historia wydarzyła się naprawdę i została oparta na
dziennikach jej dziadka. Co więcej, Ina, która była moją ulubioną bohaterką tej
powieści, była w rzeczywistości babcią Anny Fryczkowskiej! Oczywiście autorka
uzupełniła opowieść o elementy fikcyjne i przetworzyła poznane wydarzenia, ale
sama świadomość, że u podstaw tej historii leżą prawdziwe losy konkretnych
ludzi, sprawia, że jeszcze łatwiej poczuć z nimi więź. „Ludzi wędrownych”
polecam szczególnie osobom, które lubią sagi rodzinne i są ciekawe tego, jak mogło
wyglądać życie naszych babek i prababek. To opowieść o codzienności, ambicjach,
rodzinnych więzach i przemianach zachodzących na polskiej wsi na przestrzeni
lat.
Wydawnictwo: W.A.B.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz :* Na każdy postaram się odpowiedzieć :)