08:58

"Wybrani" - C.J. Daugherty

Tytuł: Wybrani
Tytuł oryginału: Night School
Autor: C.J. Daugherty
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: marzec 2013
Liczba stron: 440
Tematyka: Literatura młodzieżowa
Ocena: 5/10

Kiedy Allie Sheridan w ramach zadośćuczynienia za swoje złe zachowanie, policyjne aresztowania i nieposłuszeństwo trafia do nieznanej nikomu Akademii Cimmeria w żadnym wypadku nie czuje się wybrana. Pobyt w nowej szkole jest dla niej karą, którą jak najszybciej pragnie odbyć. Surowe, rygorystyczne zakazy, panujące w owej tajemniczej placówce wcale nie są tym do czego przywykła dziewczyna. Co więcej bohaterka non stop zastanawia się, jakim cudem znalazła się w owym miejscu? Przecież jej rodziców nie stać na to, aby mogła ona uczęszczać do elitarnej, niebotycznie drogiej akademii, w której uczą się jedynie potomkowie wpływowych rodów. Co więc sprawia, że Allie jest wyjątkowa i może sobie pozwolić na taki luksus?

Już od pierwszych stron powieści autorka próbuje wykreować główną bohaterkę na tak zwaną „twardą sztukę”. Allie niby ma własne zdanie, charakterystyczny sposób ubierania się i niewyparzony język, ale gdy musi stawić czoła nowemu otoczeniu, cała jej pewność siebie ulatnia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Ponadto dziewczynie zdarza się przeżywać ataki paniki. Jednak aby zapobiec tego typu incydentom nastolatka opracowała pewną metodę – liczenie własnych kroków. Początkowo nawet mi to nie przeszkadzało, aczkolwiek po pewnym czasie zaczęło to budzić we mnie niesamowitą irytację. Przeraźliwie ciężko czytało mi się fragmenty, w których każde kolejne zdarzenie było poprzedzone dokładnym pomiarem kroków, oddechów czy ilości schodowych stopni.

Tak jak i w większości książek młodzieżowych tak i w powieści C.J. Daugherty nie mogło zabraknąć wątku miłosnego. Dla dodania pikanterii pisarka pokusiła się nie o jednego, a o dwóch adoratorów głównej bohaterki. Wyraźnie jednak widać, że wątek miłosny powstał nieco na przymus, tylko po to wypełnić wszystkie schematy literatury dla nastolatków. Muszę jednak nadmienić, że w książce bardzo mało się dzieje. Akcja toczy się bardzo powoli. Uczniowie bez przerwy przechadzają się po szkole, biegają po pobliskim lesie, spędzają czas w bibliotece. No ile można o tym czytać?

Kolejna rzecz, która rzuciła mi się w oczy to wyraźne podobieństwo fabuły „Wybranych” do historii zawartej w powieści „Tylko dla wybranych” autorstwa Kate Brian. Jednak tak naprawdę utwór amerykańskiej pisarki jest tak banalny i powtarzalny, że można go porównać do niejednej młodzieżowej książki.

Bardzo dużym atutem książki są natomiast ogromne ilości dialogów. Ja jestem wielką miłośniczką takiego sposobu przedstawiania fabuły, więc z wielką chęcią czytałam rozmowy, prowadzone między poszczególnymi postaciami. Autorka zadbała też o szczyptę tajemniczości, która wyraźnie można wyczuć w czasie lektury książki. Każde poszczególne wydarzenie nie jest do końca wyjaśnione i pozostaje ono dla czytelnika wielką niewiadomą.

Z góry uprzedzam, że słowa Eweliny Lisowskiej, znajdujące się na okładce, bardzo mijają się z prawdą. „Wybranych” w żadnym wypadku nie można nazwać „wciągającą czarną dziurą”. Powieść ta jest zdecydowanie zbyt schematyczna, banalna i płyta, ażeby nadawać jej jakieś górnolotne określenia. Dlatego też absolutnie nie rozumiem fenomenu, jaki osiągnęła ta książka. Wszelkie zachwyty nad oryginalnością i unikalnością fabuły powieści C.J. Daugherty niesamowicie mnie dziwią.

08:33

Kiedy polskie wydanie? cz.5

Fifty Shames of Earl Grey - Fanny Merkin, Andrew Shaffer
Bystra, zabawna parodia bestsellerowej serii E.L. James „Pięćdziesiąt twarzy Greya”.

Młody, arogancki potentat Earl Grey uwodzi naiwną studentkę Annę Steal swoim dominującym i zniewalającym wyglądem, a także nadzwyczajną sumą na bankowym koncie. Jednak tutaj rodzi się pytanie: czy Anna będzie w stanie znieść każdą z jego pięćdziesięciu wstydliwości? Włączając w to sobotnie zakupy w Walmartcie, zniewolenie kajdankami i jego miłość do BDSM (Bards - Wieszcze, Dragons - Smoki, Sorcery – Czarnoksięstwo i Magic - Magia)? Bądź też jego ciemne sekrety i stały ironiczny uśmieszek doprowadzą ją do szaleństwa?

--------------------------------------------------------------------------

Juliet Immortal - Stacey Jay
Najtragiczniejsza miłość w historii...

Miłośnicy powieści „Drżenie” autorstwa Maggie Stiefvater oraz książki „Cisza” Becci Fitzpatrick będą delektować się tą intensywnie nadprzyrodzoną miłosną historią z Romeo i Julią w rolach głównych. Ci tragicznie zakochani spotkają się jeszcze raz. Jednak nie jako kochankowie, lecz jako zagorzali wrogowie.

Julia Capulet wcale nie popełniła samobójstwa. Dziewczyna została zamordowana przez osobę, której ufała najbardziej – jej męża Romeo Monteki, jako ofiara dla zapewnienia mu wiecznej nieśmiertelności. Jednak Romeo zupełnie nie przewidział tego, że Julia również będzie miała możliwość wiecznego życia, tak samo jak nie przewidział tego, że jego ukochana zostanie agentką Ambasady Światła. Przez 700 lat bohaterka walczyła z Romeo o uratowanie ich zakochanych dusz, zmagała się z nim, aby ocalić romantyczną miłość i niewinność życia. Do czasu, gdy spotkała kogoś, kogo zabronione jej było kochać. Romeo, oh Romeo, czy zrobisz wszystko, co w twojej mocy, aby zniszczyć tę miłość?

--------------------------------------------------------------------------

Icons - Margaret Stohl

Twoje serce bije tylko za ich pozwoleniem.

Wszystko zmieniło się w tym Dniu. W dniu, w którym okna zostały rozbite. W dniu, w którym cała moc zanikła. W dniu, w którym rodzina Dol padła trupem. W dniu, w którym Ziemia przegrała wojnę, w którą nawet nie wiedziała, że walczy.

Od tego czasu, Dol prowadzi proste, wiejskie życie, bezpieczne od cieni Ikon i ich przerażającej potęgi. Tutaj chowa się przed jedyną prawdą, jakiej nie może uniknąć.

Wtedy też Dol i jej najlepsza przyjaciółka Ro zostają schwytane i przeniesione do Ambasady, znajdującej się na wybrzeżu rozległej metropolii kiedyś znanej jako Miasto Aniołów. Tutaj bohaterki znajdują tylko jeszcze więcej pytań bez odpowiedzi. Gdy Ro i jej współ-zakładniczka Tima buntują się przeciw ich porywaczom, Dol zdaje sobie sprawę, że jest zakochana w Lucasie, wysoko usytuowanym synu jednego z ambasadorów. Jednak tych czterech nastolatków nawet nie zdaje sobie sprawy z łączących ich podobieństw. Ponadto czas, w którym doszło do ich pierwszego spotkania, wcale nie był zbiegiem okoliczności. To był spisek.

W czasie badań nad Ikonami, Dol, Ro, Tima oraz Lucas odkrywają, że ich niekontrolowane emocje, które zawsze uważali za swoją najsłabszą stronę, mogą tak naprawdę być ich największą siłą.  

--------------------------------------------------------------------------

The Edge of Darkness – Melissa Andrea
Zaraz po tragicznym wypadku Araya Noelle uświadamia sobie, że nic nie trwa wiecznie.

Dziewczyna zmuszona jest to porzucenia swojej szansy bycia najmłodszą tancerką przyjętą przez prestiżową szkołę "Julliard". Zamiast jednak rozmyślać nad stratą, bohaterka akceptuje swoją nową przyszłość, którą zamierza sama stworzyć. W jej ciemnym świecie nie ma miejsca na rozgoryczenie, nie ma czasu na smutek. Chroniona przed zewnętrznym światem Araya jest duszona przez życie, nad którym jak się okazuje zupełnie nie ma kontroli. Trwa to do czasu, kiedy Ryland Dare niespodziewanie wkracza w jej rzeczywistość.

Chłopak pokazuje jej kolorowe iskry wolności, dzięki czemu życie Arayi przestaje być tak szare i ponure. Pierwszy raz od czasu wypadku, bohaterka dochodzi do wniosku, że życie w ciemności nie jest tym czego pragnie. Uwolniona od cieni wcześniejszych wspomnień, będąc blisko Rylanda, Araya dotyka światła. Razem para nauczy się jak to jest czuć, że się żyje pełnią życia. Na samym krańcu ciemności promień światła wywoła w nich nadzieję na miłość i życie.
--------------------------------------------------------------------------  

Inescapable - Amy A. Bartol
Nazywam się Evie Claremont, a to jest historia, która wyznaczyła tory mego życia - mój pierwszy rok w collegu. Miałam nadzieję, że w chwili gdy przybędę do kampusu w Crestwood, koszmar które doświadczałam wreszcie się skończy. Jednak tak się nie stało.

Może jestem niedoświadczoną siedemnastolatką, Jednak staram się pozostać przy zdrowych zmysłach. Aczkolwiek od czasu spotkania studenta drugiego roku Reeda Wellingtona, wszystko przestało mieć sens. Kiedykolwiek on jest blisko, od razu czuję do niego pociąg, jakaś magnetyczna siła popycha mnie w jego kierunku. Tak, wiem co myślisz ... to brzmi bajecznie. I brzmiałoby tak, gdyby on faktycznie mnie lubił, jednak Reed zachowuje się tak jakbym była najgorszą rzeczą jaka kiedykolwiek mogła przytrafić się Crestwood bądź jemu. Nie zmienia to jednak faktu, że gdzie się nie obrócę, zaraz na niego trafiam.

Co sprawia, że Reed mimo wszystko trzyma się ode mnie z daleka? Wierzę, że to dlatego, że nie jest on do końca normalny ... i ja też nie jestem. Więc może kampus Crestwood wcale nie da mi szczęścia, a będzie tylko stratą czasu i mnie zdołuje? Muszę więc się zastanowić, czy przypadkiem ciemna przyszłość z moich marzeń nie wróży czegoś nieuniknionego.

09:42

"Max Factor. Człowiek, który dał kobiecie nową twarz" - Fred E. Basten

Tytuł: Max Factor. Człowiek, który dał kobiecie nową twarz
Tytuł oryginału: Max Factor: The Man Who Changed the Faces of the World
Autor: Fred E. Basten
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: marzec 2013
Liczba stron: 216
Tematyka: Biografia, literatura faktu
Ocena: 9/10

Czy kiedykolwiek pomyślałbyś, że słowo „makijaż” może mieć negatywny wydźwięk? Otóż gdybyśmy cofnęli się dziewięćdziesiąt lat wstecz do początków lat dwudziestych ubiegłego stulecia, z pewnością naszej uwadze nie umknąłby fakt, że każda osoba, wobec której użylibyśmy wyrazu „make up” poczułaby się dogłębnie znieważona i urażona. Wszystko dlatego, że w tamtych czasach owy termin miał wulgarne zabarwienie i stosowany był tylko i wyłącznie w odniesieniu do ludzi o wątpliwej reputacji. Dopiero nieznany nikomu, niski (zaledwie półtora metra w kapeluszu) polski emigrant stworzył makijaż, jaki widzimy współcześnie.

Maksymilian Faktorowicz, nadzwyczaj uzdolniony teatralny fryzjer, uciekając przed rosyjskim caratem trafił na pokład statku, płynącego do wybrzeży Ameryki Północnej. Tutaj, niezaznajomiony z obcym językiem, urzędnik zmodyfikował jego imię oraz nazwisko i tym sposobem narodził się przyszły kosmetyczny pionier – Max Factor.

Przyznam, że zawsze sięgając po różnego typu biografie, nie spodziewam się niczego szczególnie wyjątkowego. Niestety jestem przyzwyczajona, że większość autorów, tworzących książki tego gatunku, ma niezwykłą tendencje do przedstawiania czytelnikowi „suchych faktów” z życiorysu poszczególnej jednostki. Tymczasem Fred Basten bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Przede wszystkim w swojej publikacji skupił się jedynie na „kosmetycznym” aspekcie rzeczywistości Maxa Factora. W książce nie znajdziemy praktycznie żadnych informacji na tematy niezwiązane z pracą wyżej wspomnianego mężczyzny. Zresztą wyraźnie widać, że życie Maksymiliana było całkowicie podporządkowane jego pasji, którą był przemysł kosmetyczny.

Ogromnym atutem książki są zawarte w niej fotografie. Nie są one zgromadzone w jednym miejscu, tak jak ma to miejsce w większości tego typu publikacji, lecz znajdują się bezpośrednio pod bądź obok fragmentu, którego dotyczą. Niewątpliwie ułatwia to lekturę książki, a także pozwala na bardziej rzetelne i szczegółowe wyobrażenie sobie rzeczywistości, w jakiej przyszło żyć Maksymilianowi Faktorowiczowi.

Czytając książkę Freda Bastena czułam niewyobrażalną dumę z dokonań i charakteru Maksymiliana. Przecięty człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy jak wielką rolę odegrał nasz rodak w procesie rozwoju makijażu. To dzięki niemu kosmetyki przestały być dostępne jedynie dla wąskiego grona wielkich gwiazd filmowych, a znalazły się w zasięgu każdej przeciętnej kobiety. Co więcej nie były to produkty byle jakiej jakości. Max dbał o to, aby wszelkie produkty sygnowane jego imieniem spełniały jak najwyższe standardy.

Mówiąc o Maksymilianie Faktorowiczu w żadnym wypadku nie można zapomnieć o tym z iloma ikonami kina dane mu było pracować. Wśród jego klientów znajdują się takie gwiazdy jak Elizabeth Taylor, Ben Turpin, Joan Crawford, Pola Negri czy też Jean Harlow. Ponadto mężczyzna nie był tylko ich makijażystą i fryzjerem, jak twierdzili sami zainteresowani „stał się on dla nich drugim ojcem, a także najlepszym przyjacielem”.

Na sam koniec dodam, że w stu procentach muszę się zgodzić ze słowami Małgorzaty Baczyńskiej, znajdującymi się na okładce książki. Biografia Maxa Factora to bezsprzecznie pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika mody i nie tylko. Publikacja ta z pewnością trafi w gust większości kobiet, ponieważ autor książki nie tylko zaznajamia czytelnika z kolejami życia polskiego charakteryzatora i producenta kosmetyków, ale też daje praktyczne wskazówki i porady dotyczące sztuki makijażu.

Recenzja stworzona na potrzeby portalu bestsellery.net

09:06

"Lokatorka Wildfell Hall" - Anne Brontë

Tytuł: Lokatorka Wildfell Hall
Tytuł oryginału: The Tenant of Wildfell Hall
Autor: Anne Brontë
Wydawnictwo: MG
Data wydania: marzec 2012
Liczba stron: 528
Tematyka: Literatura piękna, zagraniczna, klasyka obca
Ocena: 8/10

Nowi sąsiedzi są często obiektem niemałego i stale rosnącego zainteresowania większości okolicznych mieszkańców. Ludzie, kierowani niebywałą ciekawością, niemal natychmiast pragną dowiedzieć się wszystkiego na temat przeszłości, teraźniejszości i przyszłych planów nowo poznanych znajomych. Tak samo było również z Helen Graham, która niespodziewanie zamieszkała w rezydencji Wildfell Hall i tym samym od razu trafiła na języki miejscowych kobiet.

Po wsi chodzą najróżniejsze pogłoski dotyczące tajemniczej, młodej wdowy. Wielu uważa, że pani Graham musi mieć coś na sumieniu, skoro świadomie i dobrowolnie izoluje się od lokalnej społeczności. Jednak w żadne tego typu doniesienia nie wierzy Gilbert Markham - młody ziemianin, który nową sąsiadkę od pierwszego momentu obdarzył niezwykłe silnym uczuciem. Wbrew wszystkiemu walczy on o dobrą opinię i reputację ukochanej. Czy jednak rzeczywiście Helen Graham jest tak niewinna, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka? I co najważniejsze, czy naprawdę jest tą osobą, za którą się podaje?

„Lokatorka Wildfell Hall” to powieść nieporównywanie lepsza od debiutanckiej książki Anne Bronte pt. „Agnes Grey”. Przede wszystkim akcja jest żywa, barwna, a bohaterowie nie boją się uzewnętrzniać własnych emocji, z czym czytelnik miał do czynienia w wyżej wspomnianym utworze. Emocjonalność postaci była dla mnie całkowitym zaskoczeniem i niesamowicie miłą odmianą, ponieważ do tej pory byłam przyzwyczajona do tego, że cechą charakterystyczną twórczości sióstr Bronte jest nadzwyczajna uległość, pobożność i podporządkowanie panującym konwenansom występujących w powieści bohaterów.

Powieść angielskiej literatki przedstawiona jest w postaci nietypowych listów głównego bohatera zaadresowanych do jego przyjaciela Halforda. Dlaczego nietypowych? Ponieważ nie znajdziemy tutaj żadnego wstępu, zakończenia czy też innej formy typowej dla listów. Gdyby nie bezpośrednie zwroty do adresata czytelnik mógłby w ogóle się nie zorientować, że owa historia jest jedynie serią wiadomości, wymienianych między dwoma mężczyznami. Nie da się też ukryć, że owa korespondencja jest niebywale długa. Odrobinę ciężko przychodzi mi wyobrażenie sobie ręcznego sporządzania tak rozbudowanych relacji.

Książkę Anny Bronte bez wątpienia możemy również określić mianem „powieści szkatułkowej”, bowiem fabuła utworu składa się z dwóch odrębnych opowiadań, tworzących spójną, logiczną całość. Odbiorca wpierw poznaje historie ziemianina Gilberta Markhama, który później, wszedłszy w posiadanie pamiętnika pani Graham, opisuje czytelnikowi koleje losu tajemniczej wdowy. Co ciekawe, „Lokatorka Wildfell Hall” to pierwsza powieść z gatunku klasyki angielskiej, w którym nie pojawił się ani jeden zwrot „Czytelniku”. Osobiście uważam, że usunięcie owej frazy wyszło tylko książce na plus.

Za kolejny atut książki można uznać krótkie rozdziały, które bezsprzecznie ułatwiają i przyśpieszają lekturę. Ponadto „Lokatorka Wildfell Hall” tak samo jak i inne powieści, opublikowane przez wydawnictwo MG, posiada zachwycającą i estetyczną oprawę graficzną. Odnoszę jednak wrażenie, że postać znajdująca się na okładce jest nieco rozmazana. Nie wiem, czy był to zabieg celowy czy też nie, ale gdyby ten drobny mankament został naprawiony byłabym wręcz w siódmym niebie.

Podsumowując, „Lokatorka Wildfell Hall” to powieść z pewnością godna polecenia, zarówno ze względu na opisaną historię jak i sposób jej przedstawienia. Anne Bronte stworzyła fabułę, która bez wątpienia zapadnie czytelnikowi w pamięć na długi czas.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu MG: 


Copyright © 2014 . . . Public - Reading . . . , Blogger