11:13

"Opowieść podręcznej" - Margaret Atwood

Tytuł:
Opowieść podręcznej
Tytuł oryginału: The Handmaid's Tale
Autor: Margaret Atwood
Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: luty 2020
Liczba stron: 368
Tematyka: Literatura piękna, zagraniczna
Średnia ocena: 3/10
 
„Opowieść podręcznej” to książka, o której słyszał chyba każdy. Niewiele osób wie jednak, że powieść Margaret Atwood została wydana już w 1985 roku i początkowo nie spotkała się z entuzjastycznym odbiorem. Wiele osób zarzucało jej niemoralność oraz zbyt odważne wątki seksualne. Z tego powodu w niektórych stanach USA książka była cenzurowana, a nawet całkowicie zakazana. Ale o czym właściwie opowiada ta słynna dystopia?

Margaret Atwood kreśli przed czytelnikiem wizję totalitarnego państwa – Republiki Gilead – powstałego na gruzach Stanów Zjednoczonych. W tym świecie każda kobieta ma przypisaną konkretną rolę społeczną, a mężczyźni zdobywają status oraz „prawo” do kobiet wraz z awansem w hierarchii. Najważniejszym celem reżimu jest zwiększenie liczby narodzin w rzeczywistości dotkniętej kryzysem płodności spowodowanym promieniowaniem i zanieczyszczeniem środowiska.

Główną bohaterką jest Freda, kobieta zakwalifikowana do grupy Podręcznych, czyli nielicznych płodnych kobiet zmuszanych do rodzenia dzieci uprzywilejowanym rodzinom. Niestety, jako protagonistka zupełnie mnie nie przekonała. Wydawała mi się pozbawiona wyrazistości i charakteru, zarówno w obecnym życiu, jak i we wspomnieniach z przeszłości. Nie potrafiłam zbudować z nią żadnej więzi ani obdarzyć jej sympatią.
 
Największym problemem książki okazało się jednak tempo akcji. Przez pierwsze kilkaset stron dzieje się bardzo niewiele. Freda głównie wspomina dawne życie lub opowiada o szkoleniu na Podręczną. Brakuje konkretnych informacji dotyczących funkcjonowania Gileadu - kto zarządza całym systemem, jak on działa i jakie role odgrywają pozostali mieszkańcy tego świata. Czytelnik musi samodzielnie składać rzeczywistość z porozrzucanych fragmentów informacji, co dla mnie okazało się bardziej frustrujące niż intrygujące.
 
Nie pomagał również styl pisania Margaret Atwood, który momentami wydawał mi się chaotyczny i nierówny. Miałam wrażenie, że autorka chwilami sama nie wiedziała, w jakim kierunku chce poprowadzić historię, przez co część rozdziałów sprawiała wrażenie napisanych jedynie po to, by zapełnić kolejne strony. Co ważne, książkę czytałam w oryginale, więc nie mogę zrzucić winy na tłumaczenie.
 
Tym bardziej zaskakuje mnie fakt, że na podstawie tak krótkiej i mało dynamicznej powieści powstał aż sześciosezonowy serial. Trudno mi sobie wyobrazić, jak wiele twórcy musieli dopowiedzieć od siebie, by rozbudować historię do tak dużych rozmiarów. Sama książka sprawia bowiem wrażenie niedokończonej. Zakończenie, które przez wielu czytelników jest uznawane za genialne, dla mnie było raczej kolejną porcją niedopowiedzeń i niejasności niż satysfakcjonującym zwięczenień książki.

Sam pomysł na dystopię uważam za całkiem interesujący. W kontekście współczesnych problemów demograficznych wizja społeczeństwa obsesyjnie walczącego o wzrost liczby narodzin brzmi dość prawdopodobnie. Problem w tym, że sposób przedstawienia tego świata wydał mi się mało logiczny. Jak system mający ratować populację może działać skutecznie, skoro możliwość posiadania dzieci mają głównie najstarsze i najwyżej postawione osoby, które same prawdopodobnie są bezpłodne? Do tego dochodzą publiczne egzekucje, wszechobecna przemoc i fala samobójstw. W efekcie cała konstrukcja świata wydawała mi się niedopracowana i mało wiarygodna.

 
Nie rozumiem, dlaczego „Opowieść podręcznej” stała się ważnym tekstem kultury i dla wielu osób jest książką wręcz kultową. Ja kompletnie nie podzielam tych zachwytów. Powieść bardzo mnie rozczarowała i bez wahania mogę powiedzieć, że była to jedna z najsłabszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Lektura momentami zwyczajnie mnie męczyła i po tym doświadczeniu zdecydowanie nie planuję sięgać po jej serialową adaptację.

09:38

"Mrok jest po naszej stronie" - Katarzyna Zyskowska

Tytuł:
Mrok jest po naszej stronie
Autor: Katarzyna Zyskowska
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: listopad 2025
Liczba stron: 432
Tematyka: Literatura piękna, polska
Średnia ocena: 6/10

Bywają takie młodzieńcze miłości, które mimo upływu lat nigdy nie wygasają. Losy Hanny, aspirującej literatki, oraz Arniego, obiecującego prawnika o skrytych, komunistycznych przekonaniach, splotły się w 1938 roku. Choć życie raz po raz ich rozdzielało, nigdy nie potrafili o sobie zapomnieć, a ich historie, wbrew przeciwnościom, wciąż biegły wspólnym torem.

Akcja książki „Mrok jest po naszej stronie” rozwija się w wyjątkowo nierównym tempie. W pierwszej części utworu fabuła długo stoi w miejscu, skupiając się głównie na wewnętrznych rozterkach mijających się bohaterów. Później natomiast sytuacja zmienia się diametralnie, a wydarzenia rozgrywają się błyskawicznie. Za przykład mogę podać sytuację z życia jednego z głównych bohaterów, który w jednej chwili zostaje skazany i trafia do więzienia, by opuścić je zaledwie kilka stron dalej. Tak gwałtowne przeskoki sprawiają, że trudno w pełni zanurzyć się w historii i zbudować silniejszą więź z postaciami, które ewoluują zbyt szybko.

Powieść nie stroni od brutalnych opisów. Znajdziemy tu nie tylko relację tego, jak bestialsko komunistyczne służby zachowywały się wobec obywateli uznawanych przez państwo za niewygodnych, lecz także opisy przemocy obecnej na ulicach przed- i powojennej Warszawy wśród zwykłych obywateli. Ja sama nie zdawałam sobie wcześniej sprawy, jak przerażające wydarzenia rozgrywały się w więzieniu przy ulicy Rakowieckiej. Myślę, że osoby szczególnie wrażliwe mogą podczas lektury poczuć, że książka momentami narusza ich granice komfortu.

Interesującym zabiegiem jest osadzenie części akcji w Tatrach i wprowadzenie nawiązań do „Sprawy Hoffmanowej”. Czytelnicy znający twórczość autorki z pewnością rozpoznają bohaterów, u których gości główna postać. Jeśli jednak chodzi o kluczowe postacie występujące w tej konkretnej historii, to przyznam, że miałam problem, by naprawdę się z nimi zżyć. Ponadto w powieści pojawia się wiele osób odgrywających istotną rolę, które zostały opisane dość oszczędnie. Dobrym przykładem jest Klara, córka głównej bohaterki.

Myślę, że mogę już oficjalnie nazwać siebie fanką twórczości Katarzyna Zyskowska. Bardzo przemawia do mnie jej styl pisania, sposób budowania napięcia oraz kreowanie nieco mitycznego klimatu. Choć spośród wszystkich książek autorki, które dotąd przeczytałam, ta podobała mi się najmniej, nadal wciągnęła mnie na tyle, że pochłonęłam ją w zaledwie trzy wieczory. Zauważyłam też, że z każdą kolejną lekturą staję się wobec twórczości Zyskowskiej bardziej wymagająca — po wcześniejszych książkach wiem już, na jak wiele ją stać. 

„Mrok jest po naszej stronie” polecam przede wszystkim osobom zainteresowanym twórczością autorki i literaturą osadzoną w trudnych realiach powojennej Polski. Jeśli jednak miałaby to być pierwsza książka Katarzyny Zyskowskiej, nadal niezmiennie polecałabym „Nocą krzyczą sarny”.

08:36

"Biedne istoty" - Alasdair Gray

Tytuł:
Biedne istoty
Tytuł oryginału: Poor Things
Autor: Alasdair Gray
Wydawnictwo: Poradnia K
Data wydania: listopad 2023
Liczba stron: 370
Tematyka: Literatura piękna, zagraniczna
Średnia ocena: 7/10
 
Większość z nas kojarzy „Biedne istoty” przede wszystkim z filmowej adaptacji, w której Emma Stone brawurowo wcieliła się w główną bohaterkę – Bellę Baxter, kobietę przywróconą do życia przez ekscentrycznego naukowca. Niewiele osób pamięta jednak, że produkcja ta powstała na podstawie powieści wydanej po raz pierwszy w 1992 roku przez Alasdaira Gray’a. Film zrobił na mnie ogromne wrażenie, dlatego gdy tylko pojawiła się okazja, by sięgnąć po literacki pierwowzór, nie wahałam się ani chwili.

Już od pierwszych stron „Biednych istot” trudno nie zauważyć, że każda z wykreowanych postaci jest absolutnie wyjątkowa. Bella – początkowo dziecko uwięzione w ciele dorosłej kobiety – intryguje i niepokoi zarazem, a jej „twórca”, Godwin Baxter, to postać równie fascynująca, co niejednoznaczna. To nie tylko człowiek, który ocalił Bellę od śmierci, lecz także ktoś, kto sam eksperymentuje ze swoim własnym organizmem. Powieść stanowi znakomite połączenie baśni i science fiction, wzbogacone o elementy realizmu. Fantastyczny dom Baxtera kontrastuje z bardziej przyziemnymi, choć wciąż barwnymi podróżami Belli, które poznajemy dzięki jej listom. Całość dopełnia nieco mroczny, industrialny klimat Glasgow – miasta, w którym rozgrywa się większość wydarzeń.

Z pewnością nie jest to prosta lektura dostarczająca błahej rozrywki. Wymaga ona od czytelnika logicznego myślenia i pogłębionej analizy, ponieważ wiele zdarzeń należy interpretować samodzielnie. Autor z taką wprawą przeplata fakty z fikcją, że momentami trudno rozstrzygnąć, co jest prawdą, a co jedynie literacką kreacją. Pisarz prowadzi tę grę do samego końca, ostatecznie pozostawiając nam ocenę tego, który przebieg zdarzeń był bliższy rzeczywistości. Ponadto w „Biednych istotach” znajdziemy liczne refleksje nad naturą dobra i zła oraz sposobem, w jaki ludzie postrzegają siebie nawzajem. Tekst obfituje również w wątki polityczne i socjologiczne, dotykając m.in. problematyki patriarchatu kobiet.

Zakończenie uważam za co najmniej znakomite. Nie chcąc zdradzać szczegółów, wspomnę jedynie, że list głównej bohaterki, zamieszczony na końcu książki, rzuca nowe światło na całą historię i znacząco pogłębia jej sens. Bezpośrednio po nim pojawiają się dodatkowe wyjaśnienia autora, które moim zdaniem są już nieco zbędne. Gray próbuje doprecyzować niektóre wątki i odnieść się do faktów historycznych, jednak nawet tam granica między prawdą a fikcją pozostaje rozmyta. Osobiście uważam, że sam list Belli byłby idealnym, mocnym domknięciem tej opowieści.

Na osobną uwagę zasługuje wydanie książki. W środku znajdziemy liczne szkice medyczne, ilustracje postaci, mapy oraz ryciny budowli, które wzbogacają odbiór lektury i nadają jej unikalny charakter. Co ciekawe, patrząc na te ilustracje, trudno nie docenić pracy twórców ekranizacji, bowiem obsada filmu niebywale przypomina szkice postaci z książki. Skoro mowa o adaptacji, nie sposób nie pokusić się o krótkie porównanie. Moim zdaniem zarówno książka jak i film stoją  na równie wysokim poziomie. Reżyser nadał podróżom Belli bardziej fantastyczny, momentami wręcz baśniowy wymiar i pozwolił sobie na pewne zmiany fabularne, co zresztą jest typowe dla ekranizacji. Powieść daje jednak coś, czego film nie jest w stanie w pełni oddać, mianowicie głębszy wgląd w motywacje bohaterów oraz bardziej złożony obraz samej Belli.

„Biedne istoty” to książka nietypowa, momentami wymagająca, ale jednocześnie niezwykle satysfakcjonująca. Z pewnością nie trafi w gusta wszystkich, jednak ci, którzy lubią literaturę nieoczywistą i prowokującą do myślenia, znajdą tu coś dla siebie.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Poradnia K:

09:29

"Kuria" - Artur Nowak

Tytuł:
Kuria
Autor: Artur Nowak
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: styczeń 2026
Liczba stron: 216
Tematyka: Literatura faktu, reportaż
Średnia ocena: 8/10
 
Z roku na rok na jaw wychodzi coraz więcej skandali z udziałem Kościoła. Nie mowa tu wyłącznie o sprawach bieżących, ale też o tych, które przez dekady zamiatano pod dywan i za które nikt nigdy nie poniósł odpowiedzialności. Artur Nowak w swojej najnowszej książce pomaga wyciągnąć te mroczne sekrety na światło dzienne, pokazując czytelnikom – i całej Polsce – jak w rzeczywistości funkcjonuje instytucja, którą znamy jako Kościół katolicki.
 
W „Kurii” autor zabiera nas w podróż po mapie nadużyć. Odwiedzamy archidiecezję poznańską, gdzie z publicznych pieniędzy odrestaurowano luksusową posiadłość dla emerytowanego arcybiskupa. W Warszawie otrzymujemy gorzką lekcję historii o tym, jak miasto od wieków nierozerwalnie splatało się z kościelnymi inwestycjami. W Krakowie dowiadujemy się, że droga na ołtarze niektórych świętych była motywowana częściej polityką niż rzeczywistą wiarą; nie brakuje tu również trudnych pytań o pochodzącego z tych okolic Jana Pawła II i jego najbliższych współpracowników. Z kolei Gdańsk, kojarzony z wielokulturowością, objawia nam swoje mroczne oblicze jako miejsce urzędowania prałata Jankowskiego, który zapisał się na kartach historii w sposób daleki od szlachetnego.
 
Wszystkie te diecezje łączy uderzające podobieństwa. W każdej z nich spotykamy wysoko postawionych duchownych, którzy ponad wartości duchowe przedkładają dobra materialne: luksusowe samochody, wystawne rezydencje i legendarne już „koperty”, dzięki którym każdą sprawę ostatecznie da się załatwić. Co gorsza, w każdym z tych regionów natrafiamy na bezlitosnych oprawców, którzy pozostali bezkarni mimo krzywd wyrządzonych nieletnim czy podległym im wikariuszom.
 
Choć już wcześniej wiedziałam, że władze kościelne cieszą się przywilejami niedostępnymi dla zwykłych obywateli, skala tych nadużyć i tak mnie poraziła. Zdumiewa mnie fakt, że państwo wciąż nie zdecydowało się na realne rozliczenie i opodatkowanie Kościoła, pozwalając wybranym kapłanom na bogacenie się – czy to poprzez żerowanie na uboższych wiernych, czy nieuczciwy obrót działkami otrzymanymi wcześniej od Skarbu Państwa za darmo. Po tej lekturze czuję pewnego rodzaju ulgę, widząc, że ludzie (zwłaszcza młodzi) coraz częściej odwracają się od tej instytucji. Sama odeszłam z Kościoła dawno temu, a „Kuria” tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że była to dobra decyzja.
 
Dzięki lekturze dostrzegłam pewien schemat działań władz kościelnych, na który wcześniej nie zwracałam aż tak dużej uwagi. To systemowe unikanie dialogu, wymowne milczenie i zrzucanie winy na wszystkich dookoła – byle nie na siebie. Pewnie i Wy zauważyliście, że przedstawiciele Kościoła w obliczu kryzysu rzadko decydują się na rzetelny wywiad. Zamiast tego zamykają się za murami parafii, a winą za wszelkie zło obarczają „ideologię LGBT”, szeroki dostęp do internetu czy media. Autor stawia w swojej książce trafne pytania, które niestety pozostają retoryczne, bo odpowiedzi ze strony Kościoła próżno szukać. Całość reportażu Nowak doprawia sarkastycznym humorem, co paradoksalnie tylko wzmacnia siłę przekazu.

Artur Nowak to doświadczony reporter, który od lat konsekwentnie ujawnia grzechy dziejące się za murami kościołów. Ma na swoim koncie takie tytuły jak „Plebania”, „Duchowni o duchownych” czy „Zakrystia”, a wkrótce premierę będą miały jego kolejne książki: „Taca” oraz „Wąska ścieżka. Dlaczego odszedłem z Kościoła”, która jest wywiadem rzeką z byłym jezuitą Stanisławem Obirkiem. Jestem przekonana, że na „Kurii” moja przygoda z tym autorem się nie skończy i z pewnością wkrótce sięgnę po jego kolejne reportaże.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka:
Copyright © 2014 . . . Public - Reading . . . , Blogger