09:40

"Sztuka obsługi waginy" - Andrzej Gryżewski, Jagna Kaczanowska

Tytuł:
Sztuka obsługi waginy
Autor: Andrzej Gryżewski, Jagna Kaczanowska
Wydawnictwo: Agora
Data wydania: październik 2022
Liczba stron: 400
Tematyka: Poradnik, Literatura popularno-naukowa
Średnia ocena: 8/10
 
Wiedza i doświadczenie Andrzeja Gryżewskiego w pracy seksuologa, a także jego sposób wypowiedzi i elokwencja zrobiły na mnie ogromne wrażenie już podczas lektury innej jego książki – „Sztuki obsługi mężczyzny”. Choć sama nie jestem mężczyzną, lektura ta pozytywnie wpłynęła na to, jak zaczęłam rozumieć swojego partnera i podchodzić do naszej relacji. Zachęcona tymi efektami, postanowiłam poszukać w dorobku autora czegoś skierowanego bardziej do kobiet. W ten sposób trafiłam na „Sztukę obsługi waginy”, napisaną we współpracy z Jagną Kaczanowską i wydaną w 2022 roku. Książka szybko trafiła w moje ręce, a jeszcze szybciej została przeczytana.
 
Publikacja ma formę dialogu prowadzonego przez autorów. Początkowo trudno było mi jednoznacznie ocenić, czy jest to jej zaleta czy wada. Z jednej strony czytelnik ma wrażenie, że przysłuchuje się rozmowie dwojga przyjaciół, co nadaje całości intymny charakter i buduje atmosferę zaufania. Z drugiej jednak strony taka forma nieco ogranicza perspektywę, z jakiej przedstawiane są omawiane zagadnienia. Otrzymujemy przede wszystkim opinie i doświadczenia dwojga specjalistów. Autorzy odwołują się wprawdzie do badań oraz historii swoich pacjentów, ale mimo wszystko miałam poczucie, że temat można było rozwinąć szerzej i przedstawić go w bardziej pogłębiony sposób.
 
Nie zmienia to jednak faktu, że z rozmowy Andrzeja Gryżewskiego i Jagny Kaczanowskiej można wynieść mnóstwo ciekawych informacji, a także inspiracji do urozmaicenia życia intymnego i pogłębiania emocjonalnej więzi z partnerem. W książce znajdziemy pomocnicze ilustracje oraz liczne rekomendacje filmów, książek, a nawet gier planszowych, po które warto sięgnąć po zakończeniu lektury. Na uwagę zasługuje również inkluzywny charakter publikacji, autorzy kierują ją zarówno do par heteroseksualnych jak i homoseksualnych.
 
Choć jednym z autorów jest mężczyzna, nie sposób nie zauważyć, jak dobrze Andrzej Gryżewski rozumie kobiety być może lepiej niż niejedna z naszych przyjaciółek. Zna kobiece pragnienia, rozumie sposób funkcjonowania kobiecego ciała i dostrzega problemy, z którymi kobiety mierzą się na co dzień. Co równie istotne, jako mężczyzna może przedstawić męską perspektywę na kwestie związane z kobiecością i życiem intymnym. To właśnie takie połączenie spojrzeń uważam za jeden z ciekawszych aspektów tej publikacji.
 
Mimo wielu zalet chciałabym, aby Andrzej Gryżewski rozważył wydanie rozszerzonej edycji książki lub jej kontynuacjeę. Zależałoby mi przede wszystkim na tym, by znalazło się w niej mniej swobodnej rozmowy, a więcej konkretnych informacji, faktów i pogłębionych wyjaśnień. Mam poczucie, że temat jest na tyle ważny i wielowymiarowy, że zdecydowanie zasługuje na jeszcze obszerniejsze opracowanie. Wiele z nas bowiem nie zdaje sobie sprawy z tego jak skomplikowanym, a zarazem fascynującym narządem jest wagina, a ponadto nie da się też ukryć, że w naszym kraju wciąż stanowi ona temat tabu. 

Cieszę się, że powstają książki takie jak „Sztuka obsługi waginy” i że coraz więcej osób chce po nie sięgać. Daje mi to nadzieję, że przyszłe pokolenia będą stopniowo uwalniać się od stygmatyzacji i niepotrzebnego tabu. Co najważniejsze, nauczą się akceptować swoje ciała, poznawać je bez wstydu i traktować z należytą czułością. Mam też nadzieję, że po tę i podobne publikacje będą chętnie sięgać mężczyźni. Lepsze zrozumienie kobiecego ciała i potrzeb może przecież przynieść korzyści obu stronom.

16:26

"Dom duchów" - Isabel Allende

Tytuł:
Dom duchów
Tytuł oryginalny: La casa de los espíritus
Autor: Isabel Allende
Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: lipiec 2026
Liczba stron: 456
Tematyka: Literatura piękna, zagraniczna
Średnia ocena: 8/10
 
Każdy budynek kryje w sobie jakieś tajemnice. Ale jakie sekrety może skrywać dom na rogu ulicy, w którym nieustannie dobudowywane są kolejne pokoje, a po korytarzach przechadzają się prawdziwe duchy, z którymi pani domu regularnie rozmawia? „Dom duchów” Isabel Allende to saga obejmująca losy trzech pokoleń kobiet, które łączy jedna, wyjątkowo skomplikowana postać – Esteban Trueba. Dla Clary jest on mężem, dla Blanki ojcem, a dla najmłodszej Alby dziadkiem. Mężczyzna od najmłodszych lat nie potrafi w pełni kontrolować ani swoich emocji, ani odruchów, dlatego każdej z tych kobiet, a także wielu innym osobom, przyniesie w życiu sporo cierpienia i zmartwień. Jednocześnie Esteban potrafi być niezwykle oddany wobec tych, których kocha i z biegiem lat jest gotów na coraz większe poświęcenia dla swojej rodziny.
 
Clara od samego początku wyrasta na najjaśniejszy punkt tej powieści. To też bohaterka, do której z miejsca zapałałam najgłębszą sympatią i choć fabuła śledzi losy kolejnych pokoleń, żadna z jej potomkiń nie zdołała dorównać charyzmie i unikalności głowy rodu. Clara wyróżnia się na tle rodziny nie tylko silnym charakterem, ale przede wszystkim nadzwyczajnymi magicznymi zdolnościami takimi rozmowy z duchami, przesuwanie przedmiotów siłą woli czy też dar jasnowidzenia. Kobieta posiada namacalne i bezdyskusyjne talenty, które w miarę upływu lat niestety uległy w jej rodzie wyraźnemu rozmyciu.
 
Początkowo byłam przekonana, że „Dom duchów” będzie przede wszystkim powieścią z gatunku realizmu magicznego. Pierwsze strony były wręcz przesiąknięte magią, jednak wraz z rozwojem akcji elementy mistyczne zaczęły schodzić na dalszy plan. Pierwsze skrzypce zaczęły natomiast grać skomplikowane relacje rodzinne oraz wątki polityczne. To właśnie ten mocny rys polityczny okazał się jedynym elementem, który zaważył na niższej ocenie książki. W codziennym życiu raczej stronie od tego tematu, dlatego też liczba politycznych wątków w tej powieści bywała dla mnie momentami przytłaczająca. Mimo to pióro Isabel Allende i sama historia mają w sobie coś tak magnetycznego, że nawet te trudniejsze fragmenty nie zdołały oderwać mnie od lektury.
 
Szczególnie wzruszyło mnie zakończenie książki, przedstawione już z perspektywy Alby. Kobieta z ogromnym zrozumieniem i empatią podsumowuje skomplikowane dzieje swojej rodziny oraz liczne relacje między bohaterami, które przez lata powstawały z inicjatywy jej dziadka, matki czy wujów. Alba pokazuje, że każdy z nich odegrał swoją rolę w historii rodziny i w pewnym sensie musiał zmierzyć się z własnym przeznaczeniem. To piękne, a zarazem melancholijne zwieńczenie rodzinnej kroniki – pełnej zawiłych uczuć, niespełnionych pragnień, trudnych wyborów i urazów, które potrafią ciągnąć się przez całe pokolenia.
 
„Dom duchów” był moim pierwszym spotkaniem z twórczością Isabel Allende, ale z całą pewnością nie ostatnim. Zachwycający styl autorki, jej umiejętność budowania napięcia i kreowania niepowtarzalnego klimatu sprawiły, że natychmiast zapragnęłam więcej. Co ciekawe, dopiero po lekturze odkryłam, że „Dom duchów” to początek większej sagi, w skład której wchodzą również „Córka fortuny” oraz „Portret w sepii”. Jakby tego było mało, dowiedziałam się, że Amazon Prime wyprodukował na podstawie książki miniserial. Mogę więc powiedzieć tylko jedno: już doskonale wiem, przy czym upłynie mi tegoroczna jesień!

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Marginesy:

14:48

"Sztuka obsługi mężczyzny" - Andrzej Gryżewski

Tytuł:
Sztuka obsługi mężczyzny
Autor: Andrzej Gryżewski
Wydawnictwo: Literackie
Data wydania: październik 2025
Liczba stron: 416
Tematyka: Poradnik, literatura popularno-naukowa
Średnia ocena: 10/10
 
Kto z nas nie chciałby choć na chwilę zajrzeć do głowy swojego partnera? Zrozumieć, co nim kieruje, lepiej odczytywać jego potrzeby, wiedzieć, jak sprawić, by czuł się szczęśliwszy, a przede wszystkim jak skuteczniej się z nim komunikować? Andrzej Gryżewski, jeden z najbardziej cenionych polskich seksuologów i psychologów klinicznych, w swojej książce „Sztuka obsługi mężczyzny” uchyla rąbka tajemnicy na temat męskiej psychiki, emocji, relacji i seksualności.
 
O „Sztuce obsługi mężczyzny” dowiedziałam się dzięki podcastowi „Imponderabilia”, którego gościem był właśnie Andrzej Gryżewski. Autor opowiadał w nim o swojej nowej książce, a już sam sposób, w jaki mówił o poruszanych przez siebie tematach, bardzo mnie zainteresował. Wypowiadał się niezwykle elokwentnie, opierając swoje spostrzeżenia zarówno na wiedzy naukowej jak i doświadczeniach ze swojego gabinetu. Jednocześnie potrafił w bardzo przystępny sposób mówić o ludzkich emocjach, potrzebach i trudnościach. Szczególnie spodobała mi się jego lekkość w podejmowaniu tak wymagających tematów jak męska seksualność, emocje czy funkcjonowanie mężczyzn w związkach.
 
Książka spełniła wszystkie moje oczekiwania. Sposób, w jaki Andrzej Gryżewski przedstawia poszczególne zagadnienia, jest niezwykle przystępny, nawet dla osoby, która nie posiada specjalistycznej wiedzy. Autor nie ogranicza się wyłącznie do przedstawiania naukowych faktów czy historii swoich pacjentów. Wplata w treść ciekawe anegdoty, humor i przykłady z życia, dzięki czemu książkę czyta się naprawdę lekko i szybko. Szczególnie interesujące są testy, dzięki którym czytelnik może sam sprawdzić, w jakim stopniu dane zagadnienie dotyczy jego życia. To właśnie ta różnorodność sprawiła, że lektura nie była dla mnie jedynie kolejnym, nudnym poradnikiem.
 
Kolejną rzeczą, za którą bardzo doceniam tę książkę, jest brak kategorycznych osądów. Andrzej Gryżewski nie dzieli zachowań na dobre i złe, nie poucza ani nie piętnuje. Zamiast tego pokazuje, skąd mogą wynikać konkretne postawy i emocje. Okazuje się bowiem, że pod tym, co widoczne na pierwszy rzut oka, często kryje się coś zupełnie innego. Autor zachęca do głębszego spojrzenia i dostrzeżenia emocji stojących za ludzkimi działaniami. Udowadnia również, że każdy mężczyzna jest wartościowy, potrzebuje zrozumienia i w odpowiednich warunkach może się w pełni rozwijać.
 
Mimo że sama nie jestem mężczyzną, książkę uważam za niezwykle interesującą. Pozwoliła mi uchylić drzwi do męskiego świata emocji, potrzeb i sposobu myślenia. Co więcej, skłoniła mnie do refleksji również nad własnym zachowaniem i sposobem komunikowania się z partnerem. W czasach, gdy na rynku wydawniczym nie brakuje poradników skierowanych do kobiet, książka poświęcona mężczyznom i próbie zrozumienia ich perspektywy wydaje mi się czymś, czego zdecydowanie brakowało. Jestem przekonana, żę „Sztuka obsługi mężczyzny” to lektura wartościowa zarówno dla mężczyzn, jak i dla ich partnerek. Wiele kobiet może znaleźć w niej odpowiedzi na pytania: Dlaczego mój partner tak się zachowuje? Co stoi za jego reakcjami? Czy problem tkwi we mnie? W wielu przypadkach okazuje się, że kobiety biorą na siebie odpowiedzialność za zachowania partnera, których źródła należy szukać zupełnie gdzie indziej. Ta książka pomaga spojrzeć na takie sytuacje z większym dystansem i zrozumieniem.
 
Gorąco polecam „Sztukę obsługi mężczyzny” każdemu, kto chce lepiej zrozumieć siebie, swojego partnera i mechanizmy rządzące relacjami. Dla mnie była to bardzo wartościowa lektura, która otworzyła mi oczy na wiele kwestii i pomogła lepiej komunikować się z moim partnerem. Jestem przekonana, że jeszcze nie raz będę do niej wracać. Swojemu mężowi również podsunęłam ten tytuł z nadzieją, że w najbliższej przyszłości po niego sięgnie.

16:30

"Moi przyjaciele" - Fredrik Backman

Tytuł:
Moi przyjaciele
Tytuł oryginału: Mina vänner
Autor: Fredrik Backman
Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: czerwiec 2026
Liczba stron: 432
Tematyka: Literatura piękna, zagraniczna
Średnia ocena: 8/10
 
Chyba nie ma osoby, która choć raz na jakiś czas, w marzeniach, nie wracałaby do wakacji z młodości. Do czasów, kiedy największym zmartwieniem było to, żeby zdążyć wrócić do domu na kolację. Lato trwało wtedy niemal w nieskończoność, a podwórko stawało się drugim domem. To właśnie do tego okresu zabiera nas Frederik Backman w swojej najnowszej powieści „Moi przyjaciele”. Do czasu, kiedy przyjaźń była wszystkim, a grupa najbliższych osób mogła stać się schronieniem przed światem, który nie zawsze był dla nich łaskawy.
 
W powieści przeplatają się losy osiemnastoletniej Louisy, która próbuje poradzić sobie ze stratą swojej najbliższej przyjaciółki z domu dziecka oraz czwórki przyjaciół, których historia rozgrywała się podczas pewnych wakacji ponad dwadzieścia lat wcześniej. Ich przeszłość poznajemy między innymi za sprawą Teda, a z każdą kolejną stroną coraz wyraźniej widać, że wydarzenia sprzed lat miały ogromny wpływ na to, kim bohaterowie stali się w dorosłym życiu. Nie jest to opowieść łatwa ani pozbawiona bólu. Każdy z bohaterów mierzy się z własną traumą i doświadczeniami, które odcisnęły na nim trwałe piętno. Backman pokazuje, że dzieciństwo i dorastanie nie zawsze są beztroskim czasem, za którym z nostalgią tęsknimy. Czasami właśnie wtedy po raz pierwszy doświadczamy rzeczy, które kształtują nas na całe życie.
 
Mimo trudnych tematów autorowi udało się jednak wpleść w tę historię sporo humoru. Zarówno Louisa, jak i dorastająca grupa przyjaciół mają cięty język, a ich rozmowy niejednokrotnie wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, z jaką lekkością i finezją Backman łączy humor z emocjonalną narracją. Potrafi rozbawić czytelnika, by chwilę później zupełnie niespodziewanie ścisnąć go za serce.  
 
Ponadto, w książce dzieje się naprawdę wiele. Autor nie ogranicza się wyłącznie do historii głównych bohaterów, ale poświęca sporo miejsca również postaciom drugoplanowym i ich historiom. Dzięki temu świat powieści staje się niezwykle rozbudowany, a poszczególne postaci nabierają głębi i stają się bliższe czytelnikowi. Momentami miałam jednak wrażenie, że autor nieco wodził mnie za nos. Sposób, w jaki opowiadał poszczególne historie, sugerował pewne kierunki rozwoju wydarzeń i podsuwał czytelnikowi konkretne przypuszczenia. Tymczasem wiele z nich się nie sprawdziło się, a sprawy ostatecznie przybierały zupełnie inny obrót. To niewątpliwie sprytne posunięcie, choć przyznam, że chwilami bywało dla mnie odrobinę irytujące.
 
Jednym z najważniejszych motywów powieści jest sztuka. W „Moich przyjaciołach” pojawia się wiele refleksji dotyczących tego, czym właściwie jest sztuka, co powinna w sobie zawierać i jakie emocje powinna wywoływać – zarówno u odbiorcy, jak i u samego twórcy. To jeden z tych elementów książki, które szczególnie przypadły mi do gustu. Są to przemyślenia skłaniające do zatrzymania się na chwilę i zastanowienia nad tym, dlaczego właściwie pewne dzieła potrafią poruszyć nas bardziej niż inne i dlaczego niektóre historie zostają z nami na długo.
 
„Moi przyjaciele” to opowieść o przyjaźni, stracie, dorastaniu i tym, jak bardzo wydarzenia z przeszłości potrafią ukształtować nasze dorosłe życie. To również historia o sztuce i o tym, że czasem jedno spotkanie, jedna osoba albo jeden obraz mogą zmienić coś w nas na zawsze. I choć nie jest to książka pozbawiona trudnych tematów, Backman opowiada o nich w sposób niezwykle czuły, a przy tym pełen humoru. To zdecydowanie autor, którego twórczość zamierzam bliżej poznać.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Marginesy:
 
Copyright © 2014 . . . Public - Reading . . . , Blogger