08:36

"Biedne istoty" - Alasdair Gray

Tytuł:
Biedne istoty
Tytuł oryginału: Poor Things
Autor: Alasdair Gray
Wydawnictwo: Poradnia K
Data wydania: listopad 2023
Liczba stron: 370
Tematyka: Literatura piękna, zagraniczna
Średnia ocena: 7/10
 
Większość z nas kojarzy „Biedne istoty” przede wszystkim z filmowej adaptacji, w której Emma Stone brawurowo wcieliła się w główną bohaterkę – Bellę Baxter, kobietę przywróconą do życia przez ekscentrycznego naukowca. Niewiele osób pamięta jednak, że produkcja ta powstała na podstawie powieści wydanej po raz pierwszy w 1992 roku przez Alasdaira Gray’a. Film zrobił na mnie ogromne wrażenie, dlatego gdy tylko pojawiła się okazja, by sięgnąć po literacki pierwowzór, nie wahałam się ani chwili.

Już od pierwszych stron „Biednych istot” trudno nie zauważyć, że każda z wykreowanych postaci jest absolutnie wyjątkowa. Bella – początkowo dziecko uwięzione w ciele dorosłej kobiety – intryguje i niepokoi zarazem, a jej „twórca”, Godwin Baxter, to postać równie fascynująca, co niejednoznaczna. To nie tylko człowiek, który ocalił Bellę od śmierci, lecz także ktoś, kto sam eksperymentuje ze swoim własnym organizmem. Powieść stanowi znakomite połączenie baśni i science fiction, wzbogacone o elementy realizmu. Fantastyczny dom Baxtera kontrastuje z bardziej przyziemnymi, choć wciąż barwnymi podróżami Belli, które poznajemy dzięki jej listom. Całość dopełnia nieco mroczny, industrialny klimat Glasgow – miasta, w którym rozgrywa się większość wydarzeń.

Z pewnością nie jest to prosta lektura dostarczająca błahej rozrywki. Wymaga ona od czytelnika logicznego myślenia i pogłębionej analizy, ponieważ wiele zdarzeń należy interpretować samodzielnie. Autor z taką wprawą przeplata fakty z fikcją, że momentami trudno rozstrzygnąć, co jest prawdą, a co jedynie literacką kreacją. Pisarz prowadzi tę grę do samego końca, ostatecznie pozostawiając nam ocenę tego, który przebieg zdarzeń był bliższy rzeczywistości. Ponadto w „Biednych istotach” znajdziemy liczne refleksje nad naturą dobra i zła oraz sposobem, w jaki ludzie postrzegają siebie nawzajem. Tekst obfituje również w wątki polityczne i socjologiczne, dotykając m.in. problematyki patriarchatu kobiet.

Zakończenie uważam za co najmniej znakomite. Nie chcąc zdradzać szczegółów, wspomnę jedynie, że list głównej bohaterki, zamieszczony na końcu książki, rzuca nowe światło na całą historię i znacząco pogłębia jej sens. Bezpośrednio po nim pojawiają się dodatkowe wyjaśnienia autora, które moim zdaniem są już nieco zbędne. Gray próbuje doprecyzować niektóre wątki i odnieść się do faktów historycznych, jednak nawet tam granica między prawdą a fikcją pozostaje rozmyta. Osobiście uważam, że sam list Belli byłby idealnym, mocnym domknięciem tej opowieści.

Na osobną uwagę zasługuje wydanie książki. W środku znajdziemy liczne szkice medyczne, ilustracje postaci, mapy oraz ryciny budowli, które wzbogacają odbiór lektury i nadają jej unikalny charakter. Co ciekawe, patrząc na te ilustracje, trudno nie docenić pracy twórców ekranizacji, bowiem obsada filmu niebywale przypomina szkice postaci z książki. Skoro mowa o adaptacji, nie sposób nie pokusić się o krótkie porównanie. Moim zdaniem zarówno książka jak i film stoją  na równie wysokim poziomie. Reżyser nadał podróżom Belli bardziej fantastyczny, momentami wręcz baśniowy wymiar i pozwolił sobie na pewne zmiany fabularne, co zresztą jest typowe dla ekranizacji. Powieść daje jednak coś, czego film nie jest w stanie w pełni oddać, mianowicie głębszy wgląd w motywacje bohaterów oraz bardziej złożony obraz samej Belli.

„Biedne istoty” to książka nietypowa, momentami wymagająca, ale jednocześnie niezwykle satysfakcjonująca. Z pewnością nie trafi w gusta wszystkich, jednak ci, którzy lubią literaturę nieoczywistą i prowokującą do myślenia, znajdą tu coś dla siebie.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Poradnia K:

09:29

"Kuria" - Artur Nowak

Tytuł:
Kuria
Autor: Artur Nowak
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: styczeń 2026
Liczba stron: 216
Tematyka: Literatura faktu, reportaż
Średnia ocena: 8/10
 
Z roku na rok na jaw wychodzi coraz więcej skandali z udziałem Kościoła. Nie mowa tu wyłącznie o sprawach bieżących, ale też o tych, które przez dekady zamiatano pod dywan i za które nikt nigdy nie poniósł odpowiedzialności. Artur Nowak w swojej najnowszej książce pomaga wyciągnąć te mroczne sekrety na światło dzienne, pokazując czytelnikom – i całej Polsce – jak w rzeczywistości funkcjonuje instytucja, którą znamy jako Kościół katolicki.
 
W „Kurii” autor zabiera nas w podróż po mapie nadużyć. Odwiedzamy archidiecezję poznańską, gdzie z publicznych pieniędzy odrestaurowano luksusową posiadłość dla emerytowanego arcybiskupa. W Warszawie otrzymujemy gorzką lekcję historii o tym, jak miasto od wieków nierozerwalnie splatało się z kościelnymi inwestycjami. W Krakowie dowiadujemy się, że droga na ołtarze niektórych świętych była motywowana częściej polityką niż rzeczywistą wiarą; nie brakuje tu również trudnych pytań o pochodzącego z tych okolic Jana Pawła II i jego najbliższych współpracowników. Z kolei Gdańsk, kojarzony z wielokulturowością, objawia nam swoje mroczne oblicze jako miejsce urzędowania prałata Jankowskiego, który zapisał się na kartach historii w sposób daleki od szlachetnego.
 
Wszystkie te diecezje łączy uderzające podobieństwa. W każdej z nich spotykamy wysoko postawionych duchownych, którzy ponad wartości duchowe przedkładają dobra materialne: luksusowe samochody, wystawne rezydencje i legendarne już „koperty”, dzięki którym każdą sprawę ostatecznie da się załatwić. Co gorsza, w każdym z tych regionów natrafiamy na bezlitosnych oprawców, którzy pozostali bezkarni mimo krzywd wyrządzonych nieletnim czy podległym im wikariuszom.
 
Choć już wcześniej wiedziałam, że władze kościelne cieszą się przywilejami niedostępnymi dla zwykłych obywateli, skala tych nadużyć i tak mnie poraziła. Zdumiewa mnie fakt, że państwo wciąż nie zdecydowało się na realne rozliczenie i opodatkowanie Kościoła, pozwalając wybranym kapłanom na bogacenie się – czy to poprzez żerowanie na uboższych wiernych, czy nieuczciwy obrót działkami otrzymanymi wcześniej od Skarbu Państwa za darmo. Po tej lekturze czuję pewnego rodzaju ulgę, widząc, że ludzie (zwłaszcza młodzi) coraz częściej odwracają się od tej instytucji. Sama odeszłam z Kościoła dawno temu, a „Kuria” tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że była to dobra decyzja.
 
Dzięki lekturze dostrzegłam pewien schemat działań władz kościelnych, na który wcześniej nie zwracałam aż tak dużej uwagi. To systemowe unikanie dialogu, wymowne milczenie i zrzucanie winy na wszystkich dookoła – byle nie na siebie. Pewnie i Wy zauważyliście, że przedstawiciele Kościoła w obliczu kryzysu rzadko decydują się na rzetelny wywiad. Zamiast tego zamykają się za murami parafii, a winą za wszelkie zło obarczają „ideologię LGBT”, szeroki dostęp do internetu czy media. Autor stawia w swojej książce trafne pytania, które niestety pozostają retoryczne, bo odpowiedzi ze strony Kościoła próżno szukać. Całość reportażu Nowak doprawia sarkastycznym humorem, co paradoksalnie tylko wzmacnia siłę przekazu.

Artur Nowak to doświadczony reporter, który od lat konsekwentnie ujawnia grzechy dziejące się za murami kościołów. Ma na swoim koncie takie tytuły jak „Plebania”, „Duchowni o duchownych” czy „Zakrystia”, a wkrótce premierę będą miały jego kolejne książki: „Taca” oraz „Wąska ścieżka. Dlaczego odszedłem z Kościoła”, która jest wywiadem rzeką z byłym jezuitą Stanisławem Obirkiem. Jestem przekonana, że na „Kurii” moja przygoda z tym autorem się nie skończy i z pewnością wkrótce sięgnę po jego kolejne reportaże.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka:

09:14

"Rudowłosa z Auschwitz" - Nechama Birnbaum

Tytuł:
Rudowłosa z Auschwitz
Tytuł oryginalny: The Redhead of Auschwitz
Autor: Nechama Birnbaum
Wydawnictwo: Poradnia K
Data wydania: styczeń 2026
Liczba stron: 344
Tematyka: Literatura faktu, Biografia
Średnia ocena: 6/10
 
„Rudowłosa z Auschwitz” to książka, w której Nechama Birnbaum opowiada historię życia swojej babki, Żydówki Rachi. Wiosną 1944 roku, mając zaledwie osiemnaście lat, została ona wraz z całą rodziną siłą wywieziona z rodzinnej wioski położonej przy granicy węgiersko-rumuńskiej, a następnie przetransportowana do obozu w Auschwitz. Tam, razem z siostrą, każdego dnia walczyły o przetrwanie, ale też o dotrzymanie obietnicy danej matce, aby pod żadnym pozorem się nie rozdzielać. Rachi postawiła sobie za cel powrót do domu i konsekwentnie dążyła do jego realizacji mimo wszelkich przeciwności.To świadectwo niezwykłej determinacji dziewczyny, która wbrew wszystkiemu postanowiła przeżyć i wrócić do domu.
 
W książce wspomnienia z dzieciństwa Rachi, spędzonego w wiosce Crasna, przeplatają się z opisami życia w obozach pracy oraz w samym Auschwitz. Autorka z dużą wrażliwością i nostalgią przedstawia młodość swojej babki na Węgrzech. Czytając o tych beztroskich latach, momentami miałam wrażenie, jakbym sama spędzała wakacje na wsi, niemal czując zapach świeżo pieczonego chleba i zapach polnych kwiatów. Dopiero pod koniec książki oba wątki łączą się w jedną, spójną narrację, pozbawioną przeskoków czasowych. Choć Nechama Birnbaum świetnie radzi sobie z budowaniem atmosfery dzieciństwa i rodzinnego ciepła, to w opisach obozowej rzeczywistości jej styl traci na sile. W tych fragmentach trudniej wczuć się w emocje i w pełni zanurzyć w opowieści.
 
Zauważyć można, że fragmenty dotyczące życia w Auschwitz są wyraźnie krótsze niż te opisujące okres sprzed obozu oraz czas tuż po nim. Odniosłam wrażenie, że autorka celowo ograniczyła liczbę szczegółów dotyczących obozowej codzienności, być może obawiając się niedopowiedzeń lub nieścisłości. Jakby nie patrząc opisuje ona doświadczenia swojej babki, a nie swoje własne. Czytelnicy zaznajomieni z literaturą obozową z pewnością zauważą, jak wiele aspektów tego doświadczenia zostało pominiętych. Rozumiem jednak decyzję autorki, bo w tak delikatnej i wymagającej historycznej precyzji tematyce lepiej trzymać się faktów niż ryzykować przekłamania.
 
Jak przy każdej lekturze tego typu, towarzyszyło mi poczucie bólu i współczucia wobec wszystkich, którzy doświadczyli okrucieństw zgotowanych przez III Rzeszę. Nigdy nie czuję się komfortowo, wystawiając takim książkom ocenę, gdyż każda z tych historii jest inna i każda zasługuje na pamięć i szacunek. Jestem jednak ciekawa, czy Nechama Birnbaum zdecyduje się napisać kolejną powieść, czy też poprzestanie na spisaniu historii swojej babki.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Poradnia K:


11:27

"Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu" - Agata Romaniuk

Tytuł:
Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu.
Autor: Agata Romaniuk
Wydawnictwo: Poznańskie
Data wydania: luty 2022
Liczba stron: 248
Tematyka: Literatura faktu, Reportaż
Średnia ocena: 8/10
 
Oman to kraj, o którym nie słyszy się zbyt często. Znacznie więcej uwagi przyciągają jego sąsiedzi – Arabia Saudyjska czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Tym bardziej intrygująca wydała mi się książka „Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu”. Jej autorka, Agata Romaniuk, spędziła w tym kraju wiele lat i to właśnie tam urodziła swojego pierworodnego syna. Dzięki temu doświadczeniu zyskała zaufanie lokalnych kobiet i poznała ich osobiste losy – historie, które później przelała na papier, by podzielić się nimi z polskimi czytelnikami.
 
Autorka wykonała kawał rzetelnej, dziennikarskiej pracy, przenikając do różnych warstw omańskiego społeczeństwa – od ubogich rolników po wpływowych biznesmenów i lekarzy. Każdy rozdział to poruszająca opowieść o ludzkich losach, naznaczonych dramatami i rozczarowaniami. Zamiast zasypywać czytelnika suchymi faktami, Agata Romaniuk snuje angażujące historie, które pozwalają lepiej zrozumieć codzienność tamtejszych kobiet. Dzięki temu książka niezwykle wciąga i na długo zapada w pamięć.
 
Choć koncept małżeństw aranżowanych nie był mi obcy, zaskoczyło mnie, jak wiele Omanek uważa je za rozwiązanie lepsze niż związki z miłości. Równie interesujące okazały się kwestie prawne, a zwłaszcza rozbieżności między prawem cywilnym a szariatem, który w praktyce wywiera największy wpływ na życie kobiet. Kolejnym zaskoczeniem był temat relacji z obcokrajowcami. Takie związki są często źle postrzegane i napotykają liczne przeszkody, co wydaje się paradoksalne, biorąc pod uwagę, że niemal połowę mieszkańców kraju stanowią cudzoziemcy. Jest to efekt dynamicznego rozwoju Omanu po odkryciu złóż ropy i wynikającej z niego potrzeby sprowadzenia wykwalifikowanej siły roboczej.
 
Ciekawym uzupełnieniem reportażu są wypowiedzi mężczyzn. Agacie Romaniuk udało się porozmawiać z kilkoma z nich, a ich zgoda na przedstawienie własnego punktu widzenia wzbogaciła publikację o nową perspektywę. Dzięki temu dostrzegłam, jak głęboko w tamtejszym społeczeństwie zakorzenione jest przedmiotowe traktowanie kobiet. Lektura uświadamia, jak długa droga dzieli mieszkanki tamtego regionu od swobody, którą cieszymy się w Europie. Choć książka opiera się na materiałach sprzed kilku lat (najświeższe informacje pochodzą z 2019 roku), daje dużo do myślenia. Pozostaje mi mieć nadzieję, że sytuacja kobiet w Omanie stopniowo się poprawia i że z czasem będą mogły same decydować o swoim życiu w większym stopniu niż dotychczas.
 
„Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu” to reportaż, który zdecydowanie warto przeczytać – nie tylko po to, by poznać realia życia w mniej znanej części świata, ale też by spojrzeć z dystansem na własną codzienność. To jedna z książek z „Serii reporterskiej” Wydawnictwa Poznańskiego – i po tej lekturze wiem, że na pewno sięgnę po kolejne tytuły z tej serii.
Copyright © 2014 . . . Public - Reading . . . , Blogger