10:56

"Dopóki mamy twarze" - Clive S. Lewis

Tytuł: Dopóki mamy twarze
Tytuł oryginału: Till we have faces
Autor: Clive S. Lewis
Wydawnictwo: Esprit
Data wydania: marzec 2010
Liczba stron: 360
Tematyka: Literatura piękna, zagraniczna, fantastyka
Ocena: 8/10

W umyśle każdej małej dziewczynki pewnie nieraz pojawiła się myśl: „Chciałabym być księżniczką”. Ogromny pałac, nieziemska uroda i przystojny książę na białym rumaku to spełnienie dziecięcych marzeń. Niemniej jednak w powieści Clive'a Lewisa, znanego wszystkim autora „Opowieści z Narnii”, prócz wielkiego zamku, główna bohaterka nie posiada żadnej z wymienionych wyżej rzeczy.
Natura nie była hojna dla księżniczki Orual. Dziewczyna była nadzwyczaj szpetna, a jej wygląd odpychał i budził wstręt. Wyśmiewana przez ojca, który nie mógł spłodzić męskiego potomka, i młodszą siostrę, czuje się samotna i niepotrzebna. Wszystko jednak ulega zmianie, gdy na dworze pojawia się Lis. Grecki niewolnik, zatrudniony przez króla w celu edukacji córek, okrywa w paskudnej nastolatce potencjał. Uczennica szybko przyswaja nowe fakty, zadaje pytania i w przeciwieństwie do siostry, chce rozszerzać swoją wiedzę.
Narodziny nowej królewny - Psyche są kolejnym punktem zwrotnym w życiu bohaterki Niemowlę pod względem aparycji stanowi całkowite przeciwieństwo starszej siostry. Od samego początku olśniewa każdego swoją zadziwiającą urodą. O dziwo Orual, która w ciągu lat pogodziła się ze swoim wizerunkiem, nie odczuwa zazdrości wobec pięknego dziecka. Kocha je bezgranicznie i jest dla niej drugą matką.
Wkrótce nad królestwo w Glome nadciągają ciemne chmury. Nieurodzajna ziemia, susza i zaraza powodują śmierć setek poddanych. Prosty lud, który w najmłodszym dziecku króla widzi ucieleśnienie bogini Ugnit, domaga się spotkania z dorastającą panną. Psyche zmuszona jest dotykać swymi dłońmi każdego chorego, bowiem społeczeństwo dodatkowo utwierdzone jest w przekonaniu, że jej niebiańskie ręce mają moc uzdrawiania. Jednak tragiczna sytuacja w krainie dalej pozostaje niezmienna. Ludność szybko cofa niedawne zdanie i zaczyna widzieć w Istrze źródło swoich nieszczęść. Starszyzna jest przekonana, że prawdziwa bogini ich ziem, jest zazdrosna o urodę Istry i zagniewana za cześć, jaką miejscowi oddają człowiekowi. Kapłani rzucają losy, z których wynika, że dziewczyna musi zostać ofiarowana Cieniowi Bestii. Uroczysta procesja aż do świętej Szarej Góry kończy się przywiązaniem Psyche żelaznymi łańcuchami do drzewa, gdzie w ciągu najbliższego czasu, ma zostać pożarta przez legendarnego potwora.
Pewien czas po owym wydarzeniu Orual, wciąż zdruzgotana stratą ukochanej osoby, postanawia udać się w miejsce śmierci siostry, aby w należyty sposób pogrzebać jej szczątki. Na miejscu jednak okazuje się, że księżniczka Istra żyje i na dodatek twierdzi, że jest teraz małżonką boga. Główna bohaterka za wszelką cenę stara się wybić owe głupstwa z głowy swojej wychowanki. Czy jednak brednie, które słyszy księżna Glome, rzeczywiście są nieprawdziwe?
Narracja prowadzona przez Orual jest klarowna i zrozumiała, występują częste, bezpośrednie zwroty do czytelnika. Kobieta ma na celu nie jest tylko ukazanie swojej historii, jej głównym zamiarem jest wysnucie zarzutu przeciwko bogom. Oskarża ich o dwulicowość i manipulacje ludzkim życiem.
Lewis daje nam nie tylko ciekawą i wciągającą historię, ale i źródło rozważań na tematy wiary. W swoim dziele ukazuje tak naprawdę kwestię duchową, która nurtuje każdego człowieka. Dzięki elementom fantasy oraz inspiracjom kulturą starożytnych Rzymian i Greków, atmosfera książki jest niemal magiczna. Z pewnością mogę stwierdzić, że „Dopóki mamy twarze” przypadnie do gustu nawet najbardziej wybrednemu czytelnikowi.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Esprit:

21:04

"Szklanka na pająki" - Barbara Piórkowska

Tytuł: Szklanka na pająki
Autor: Barbara Piórkowska
Wydawnictwo: Nowy Świat
Data wydania: marzec 2010
Liczba stron: 168
Tematyka: Literatura piękna, polska, współczesna
Ocena: 6/10

Metafora to najbardziej wyjątkowy środek stylistyczny. Kombinacja zaledwie paru słów, która może być odczytana przez każdego z nas w zupełnie odmienny sposób. Często spotykamy ją w utworach lirycznych, pięknych, nietuzinkowych wierszach i balladach. Rzadko jednak możemy się na nią natknąć w powieściach, ponieważ mało kto chciałby zadać sobie trud stałego analizowania czytanego tekstu.
„Szklanka na pająki” to powieść zupełnie nietypowa. Była dla mnie wielkim zaskoczeniem zarówno pod względem formy jak i treści. Oczekiwałam wyczerpującej relacji z sytuacji naszej ojczyzny w czasach komunizmu, natomiast prócz kilku nieuniknionych wzmianek o ówczesnym systemie politycznym, nie znajdziemy w książce nic więcej na ten temat. Autorka skupia się całkowicie na życiu wewnętrznym głównej bohaterki.
Aleksandrę poznajemy już od momentu życia płodowego. W tych najwcześniejszych momentach przytacza ona zasadę zmienności, która występuje w jej rodzinie. Kolejni członkowie rodu, wymieniają się swoimi rolami, dajmy na to po śmierci dziadek rodzi się ponownie, ale już w ciele kobiety i staje się dzieckiem swojej prawnuczki. Sama Ola przyznaje, że w poprzednim wcieleniu była mężczyzną.
Kobieta na oczach czytelnika dorasta, ale nie jest to proces stopniowy. Wszystkich przełomowych zdarzeń możemy doszukać się tylko w rozbudowanych metaforach. Przyszła studentka sztuk pięknych w fantazyjny sposób opisuje całe swoje dzieciństwo, pierwsze miłości i ukochane miasto Gdańsk. Każda z przedstawionych sytuacji, choć wydaje się codzienna, uzyskuje surrealistyczny charakter.
Decydując się na przeczytanie tej powieści, nie oczekujmy, że będziemy mieli podane wszystko „na tacy”. Barbara Piórkowska przeplata rzeczywistość z wyobraźnią. Z typowo błahej historii, poetce udało się wyczarować coś całkowicie unikalnego. Jest to połączenie interesujące i rzadkie. Autorka oczekuje od czytelnika czegoś, więcej niż tylko szybkiego zapoznania się z treścią. Jeśli chcemy w pełni zrozumieć i tym bardziej docenić fabułę utworu, musimy zgodzić się na dogłębne jej przeanalizowanie i odnalezienie ukrytego sensu. Książkę szczególnie poleciłabym osobom lubującym się w poezji i nieprzepadającym za długimi i nużącymi opowiadaniami. 

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Nowy Świat:

07:53

"Przeczekać ten dzień" - Anna Maria Jaśkiewicz

Tytuł: Przeczekać ten dzień
Autor: Anna Maria Jaśkiewicz
Wydawnictwo: Promic
Data wydania: kwiecień 2012
Liczba stron: 157
Tematyka: Literatura piękna, współczesna, polska
Ocena: 8/10

Śmierć jest zarówno końcem jak i początkiem. Każdy na swój sposób się jej boi, ponieważ nikt nie wie, co tak naprawdę czeka nas po drugiej stronie. Nie znamy dnia, ani godziny, w której pożegnamy się z ówczesnym światem. Jeśli natomiast przypadkiem poznalibyśmy datę swojego odejścia jak byśmy się zachowali?
Wydawać by się mogło, że tak drobnostkowe zdarzenie jak zaginięcie i odnalezienie kalendarza, nie może wywrzeć na życiu człowieka większego wpływu. Sytuacja ma się zupełnie inaczej w przypadku starzejącego się nauczyciela języka polskiego. Pan Karol w odnalezionym terminarzu natyka się na notatki, mówiące o dwóch przyszłych wydarzeniach – spotkaniu z sąsiadką oraz jego własnej śmierci. Drugie zajście datowane jest na najbliższy piątek i wywołuję w bohaterze panikę i strach. Mimo że początkowo posądza któregoś ze swoich uczniów o ten podły żart, z upływem czasu coraz bardziej poważnie traktuje owy zbieg okoliczności. Odwołując się do tragicznego losu starożytnej postaci Edypa, nauczyciel zakłada, że najlepszym wyjściem z zaistniałej sytuacji, będzie bierność i oddanie się przeznaczeniu. Na łamach powieści czytelnik poznaje smutną historię męża, który wraz ze stratą ukochanej kobiety, utracił radość życia, przyjaciół i wiarę w Boga.
Karol jest zupełnie innym profesorem, niż Ci powszechnie nam znani z miejscowych szkół. Mężczyzna dzieli się swoją wiedzą z niezwykłą pasją, a jego zajęcia zdecydowanie nie należą do zwyczajnych i monotonnych. W związku ze zbliżającą się olimpiadą polonistyczną, bohater nawiązuje relacje z uczniem Wiśniewskim, razem dyskutują na temat pracy konkursowej podopiecznego, poruszają kwestie związane z grzechem pierwszych ludzi, wymieniają poglądy i przemyślenia. W krótkim czasie nauczyciel uświadamia sobie nietuzinkowość i tajemniczość chłopca. Przypuszcza, że wychowanek może być związany ze sprawą dziwnych zapisków w jego kalendarzu. Dlatego też postanawia jeszcze tego samego dnia, odwiedzić chłopca w domu i zadać mu kilka, nurtujących go pytań. Kiedy jednak odnajduje w dzienniku adres nastolatka, okazuje się, że pod owym numerem nie kryje się budynek mieszkalny, lecz Kościół.
Powieść podzielona jest na pięć części, każda następna to kolejny dzień tygodnia, począwszy od poniedziałku. Narracja prowadzona w pierwszej osobie, zdecydowanie ułatwia zżycie i „nawiązanie przyjaźni” z głównym bohaterem. Relacja taka jest dla mnie jednym z najważniejszych kryteriów oceny książki. „Przeczekać ten dzień” całkowicie spełnił moje wymagania pod tym względem. Żałuję jednak, że powieść jest tak krótka. Opisana historia, wciągnęła mnie i byłam zawiedziona, że tak szybko muszę się z nią rozstać.
Ciekawie było zobaczyć życie pedagogów poza murami szkoły. Zazwyczaj uważamy ich za istoty bez serca, z kolei powieść Ani pozwala nam przypomnieć sobie, że belfrowie to osoby, posiadające identyczne uczucia jak my, odczuwające strach, samotność czy tęsknotę. Zdziwiło mnie jednak, jak prędko dorosły mężczyzna przejął się niepotwierdzoną niczym pogróżką własnej śmierci, jest to jedyna rzecz, do której mogę się przyczepić.
Gdyby nie informacja na okładce, nigdy nie pomyślałabym, że tak świetną powieść napisała osoba w moim wieku. Siedemnastoletnia pisarka wykazała się niezwykłym kunsztem literackim, lepszym od wielu starszych i bardziej doświadczonych autorów. Nastolatka posługuje się nie tylko bogatym słownictwem, jej utwór obfituje w odwołania do historycznych twórców. Na plus działa oprawa graficzna i druk książki, wypukłe litery na okładce i czytelna czcionka wewnątrz, zachęcają do zapoznania się z lekturą. Moim zdaniem Anię czeka świetlana, pisarska przyszłość. Z pewnością jeszcze nie raz o niej usłyszymy.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Promic:

17:20

"Chuda" - Judith Fathallah

Tytuł: Chuda
Tytuł oryginału: Monkey Taming
Autor: Judith Fatallah
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: kwiecień 2007
Liczba stron: 236
Tematyka: Literatura piękna, biografia, pamiętnik
Ocena: 6/10

Możemy czuć się wyjątkowi ze względu na zdolności, jakimi zostaliśmy obdarzeni, wiedzę, którą zdobyliśmy i wiele innych wartościowych rzeczy. Jednak dla niektórych poczucie niepowtarzalności daje przeraźliwa chudość. Wystające obojczyki, kości biodrowe i chude ramiona sprawiają, że ludzie, którzy wcześniej nie zwracali na nas najmniejszej uwagi, nagle zaczynają nas dostrzegać.
Jessica nigdy nie narzekała na brak ciałka. Dodatkowe krągłości były wyśmiewane przez jej rówieśników i to te niepochlebne obelgi, sprawiły że główna bohaterka zapoczątkowała swoją przygodę z odchudzaniem. Redukcja rozpoczęła się w czasie wakacji, a utrata pierwszych kilogramów sprawiła, że nastolatka powitała nowy rok szkolny z większą pewnością siebie. Była przekonana, że znajomi natychmiast zauważą zmianę w jej wyglądzie. Niesamowite było jej zdziwienie i zawód, gdy pierwszego dnia w szkole absolutnie nikt nie pochwalił jej nowej, szczuplejszej sylwetki, co więcej wcześniejsze dokuczanie nawet przybrało na sile. Nastolatka jeszcze bardziej zaczęła ograniczać spożywane w pokarmy, już w wieku zaledwie trzynastu lat popadała w anoreksję.
Początkowo Jessica nie zauważa w zachodzących w sobie zmianach, powodu do niepokoju. Odbicie w lustrze sugeruje, że wciąż jeszcze powinna pozbyć się paru zbędnych centymetrów. Tymczasem głos w jej głowie stawał się coraz bardziej rygorystyczny, zakazywał jej jedzenia czegokolwiek, zmuszał do wielokrotnego powtarzania tych samych ćwiczeń, które rzekomo za pierwszym razem nie były wykonane precyzyjnie. Pogłębiająca się depresja i wycieńczenie fizyczne powodują, że bohaterka sama prosi matkę o pomoc. Rodzicielka zawozi dziewczynę do młodzieżowego szpitala psychiatrycznego, gdzie nastolatka początkowo przebywa tylko w ciągu dnia, lecz szybko zostaje pacjentką całodobową. To właśnie tu określa swój destrukcyjny, namawiający do niezdrowych ograniczeń, głos mianem „Małpy”. Podejmuje z nim pełną wzlotów i upadków walkę o własne życie.
Ciężko czyta się opis tak trudnych przeżyć, którym musiało stawić czoła jeszcze dorastające dziecko. Pomimo że Jessica miała zaledwie trzynaście lat, doświadczyła w swoim krótkim życiu więcej cierpienia niż niejedna starsza od niej osoba. Po zakończeniu hospitalizacji nie była już tą samą nastolatką co wcześniej, szpitalne doświadczenia wyryły swój niezatarty ślad.
Historia zawarta w książce jest fikcyjna, jednak w dużej mierzę opiera się na autentycznych doświadczeniach pisarki, która w młodości chorowała na jadłowstręt psychiczny. Podczas lektury „Chudej” poznajemy pobudki, jakimi kieruje się człowiek cierpiący na anoreksję. Autorka dokładnie i rzetelnie przedstawia myśli bohaterki, osobiście jednak odniosłam wrażenie, że wiele kwestii zostało pominiętych.
Powieść poleciłabym szczególnie rodzinom i znajomym osób z zaburzeniami odżywiania, na pewno dzięki tej wstrząsającej książce będą w stanie bardziej zrozumieć zachowanie chorego nastolatka.

Copyright © 2014 . . . Public - Reading . . . , Blogger