07:26

"Zbrodnia i kara" - Fiodor Dostojewski

Tytuł: Zbrodnia i kara
Tytuł oryginału: Преступление и наказаниe
Autor: Fiodor Dostojewski
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: sierpień 2011
Liczba stron: 592
Tematyka: Literatura piękna, klasyka obca
Ocena: 7/10

Przeczytać teraz czy może zostawić to na przyszłość? To pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy, gdy dowiedziałam się, że kolejną omawianą szkolną lekturą będzie „Zbrodnia i kara”. O dziele Fiodora Dostojewskiego słyszałam niejednokrotnie wiele pozytywnych opinii. Mnóstwo znajomych twierdziło, że jest to jedna z nielicznych obowiązkowych powieści, które naprawdę warto przeczytać. Pomyślałam więc, że zaryzykuje, a jak mi się nie spodoba, to przynajmniej znajomość treści przyda mi się na lekcjach języka polskiego.
XIX wieczna Rosja nie zapewniała ludności dostatecznych warunków bytu. Spora część społeczeństwa żyła w ubóstwie, nędzy, często żebrząc na ulicach. Jedynie nieliczni mogli pozwolić sobie na wygody i luksus. Rodion Raskolnikow – główny bohater powieści, to dwudziestokilkuletni, były student, aktualnie mający niezbyt ciekawą sytuację finansową. To właśnie ona popycha mężczyznę do zamordowania starej lichwiarki i przypadkowo, również jej siostry. Uderzeniem siekierą pozbawia życia obie kobiety, a następnie w pośpiechu rabuje kilka przedmiotów. Nie udaje mu się zdobyć wystarczającego łupu, gdyż do drzwi mieszkania zaczynają się dobijać dwaj goście. Dziwnym i zarazem szczęśliwym trafem Rodii udaje się zbiec z miejsca przestępstwa.
Skradzione dobra nie przynoszą jednak szczęścia. Bohater, który już wcześniej nie wykazywał się całkiem „normalnym” zdrowiem psychicznym, teraz zupełnie popadł w obłęd. Jego umysł przepełnia strach przed wykryciem. Mężczyzna zamyka się w swoim świecie, do którego nikogo nie dopuszcza, całe dnie spędza na wyobrażeniach i rozmyślaniach. W malignie ukrywa zdobyty łup pod głazem, co na krótką chwilę pozwala mu się uspokoić. Co ciekawe Rodion twierdzi, że jego czynu nie można nazwać zbrodnią, ponieważ zabicie lichwiarki było korzystne dla społeczeństwa. Nie odczuwa on wyrzutów sumienia, jednak wciąż jest przerażony i wewnętrznie rozdarty. Wkrótce przypuszczenia i obawy Raskolnikowa sprawdzają się, gdyż coraz więcej osób zaczyna podejrzewać go o dokonanie morderstwa.
Książkę czytałam, jak na mnie, dość długo. Znajduje się w niej bezmiar opisów przeżyć i uczuć, towarzyszących bohaterowi przez cały czas trwania powieści. Zazwyczaj są one dość męczące, ponieważ Romanowicz, jako osoba przy niezbyt zdrowych zmysłach, często plecie trzy po trzy. Wydaje mi się również, że niektóre z sytuacji przedstawionych w utworze Dostojewskiego, są całkowicie oderwane od kontekstu całej historii. Utrudnieniem jest też „wieloimienność” postaci. Autor nierzadko nazywa bohaterów wieloma, różnymi określeniami, które nie są w żaden sposób wyjaśnione. Czytelnik sam z siebie musi domyślić się, o kim jest mowa.
Fenomen Fiodora Dostojewskiego polega na tym, że w fantastyczny sposób przedstawił on stan psychiczny głównego bohatera. Muszę też dodać, że „Zbrodnia i kara” to jedna z nielicznych lektur, która kilkakrotnie wywołała we mnie wybuchy śmiechu. Trzeba przyznać, że niektóre zdarzenia i dialogi są naprawdę zabawne. Mimo tego dramat Raskolnikowa nie jest historią lekką, którą łatwo się czyta. Zdecydowanie, aby zrozumieć ten utwór należy poświecić mu sporo uwagi i skupienia.

22:29

"Kod Leonarda da Vinci" - Dan Brown

Tytuł: Kod Leonarda da Vinci
Tytuł oryginału: The Da Vinci Code
Autor: Dan Brown
Wydawnictwo: Albatros, Sonia Draga
Data wydania: lipiec 2009
Liczba stron: 568
Tematyka: Literatura piękna, thriller/sensacja/kryminał
Ocena: 8/10

Nie ma wątpliwości, że dzieła stworzone przez Leonarda da Vinci, należą do najcenniejszych zabytków światowej kultury. Ze świecą możemy szukać osoby, która nie potrafiłaby wymienić choć jednego jednego z nich. Idealne ludzkie proporcje przedstawione na rysunku „Człowieka witruwiańskiego” do dziś są powszechnie znane i cenione. To właśnie w pozycji z tego szkicu, zostają znalezione zwłoki kustosza Luwru - Jacquesa Sauniera. Podejrzenia, w pierwszej chwili, padają na Roberta Langdona, który miał się spotkać owego dnia z ofiarą. W jego winę nie wierzy wnuczka zmarłego, kryptografka – Sophie Neveu. Pomaga ona głównemu bohaterowi w ucieczce przed francuską policją i razem z nim odkrywa serię znaków pozostawiony przez jej dziadka. Wszystkie ślady związane są z obrazami Leonarda da Vinci i mają doprowadzić parę do skrywanej przez wieki tajemnicy.
Fabuła jest bardzo podobna do opisywanej już przeze mnie powieści „Anioły i demony”. Po raz kolejny mamy do czynienia z dwudziestoczterogodzinną próbą rozwikłania zagadki z morderstwem w tle. Znów ofiarą jest osoba z rodziny głównej bohaterki, a zabójca działa na zlecenie, kogoś wyżej postawionego. Jednak tym razem autor porusza inną kwestię religijną. Nie skupia się on na Ścieżce Oświecenia, lecz na wiekowej organizacji zwanej Zakonem Syjonu, do którego miał należeć Jacques. Co więcej okazuje się, że był on Wielkim Mistrzem bractwa. Członkowie tego zgromadzenia mieli rzekomo strzec przed światem informacji o miejscu, w którym znajduje się Święty Graal. Tu należy postawić pytanie: czym jest owy przedmiot? Czy jest to owiany legendą kielich, czy może jest to coś innego? Może to wcale nie rzecz tylko osoba?
W książce zamieszczone są zdjęcia dzieł, o których wspomina autor. Stanowi to niezwykły komfort, ponieważ czytelnik nie musi szukać ilustracji w innych źródłach. Od razu w trakcie lektury ma możliwość zobaczenia ich w jednym miejscu.
Nie ma co się dziwić, że książka zyskała tak wielki rozgłos. Dan Brown pozwala nam spojrzeć z zupełnie innej perspektywy nie tylko na twórczość Leonarda da Vinci, ale także na samego artystę. Zastanawiamy się, czy przez swoje dzieła, malarz rzeczywiście chciał przekazać odbiorcy jakąś tajemniczą ideę. 
Hipotezy zawarte w powieści zdają się mieć realne uzasadnienie, dlatego po skończonej lekturze, zaczęłam szukać w internecie dodatkowych informacji. Jak można było się spodziewać, nie wszystkie fakty okazały się takie, jakimi przedstawił je Brown. Nie da się natomiast zaprzeczyć, że pomimo dość monotonnego początku, powieść niesamowicie wciąga i trudno się od niej oderwać.

23:05

"Kwiat śniegu i sekretny wachlarz" - Lisa See

Tytuł: Kwiat śniegu i sekretny wachlarz
Tytuł oryginału: Snow flower and secret fan
Autor: Lisa See
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: wrzesień 2005
Liczba stron: 352
Tematyka: Literatura piękna, współczesna, zagraniczna
Ocena: 10/10

Historia nie raz utwierdza nas w przekonaniu, że kobiety nigdy nie pełniły w społeczeństwie ważnej roli. Od zawsze traktowane były gorzej i bez należytego szacunku. XXI wiek przyniósł wiele pozytywnych zmian w tej kwestii, jednak nic nie jest w stanie wymazać wcześniej doznanego bólu i cierpienia.
Chiny to państwo z bardzo zaskakującymi, a czasami nawet i przerażającymi, zwyczajami. Jeszcze sprzed dwustu laty dziewczęta, przychodzące na świat w tym kraju, miały ściśle określoną życiową drogę. Za priorytet stawiano im posłuszeństwo przyszłemu mężowi oraz urodzenie męskiego potomka. Dodatkowo musiały one perfekcyjnie spełniać wszelkie domowe obowiązki.
Szczegółowo zaznajamiamy się z codziennością chińskiej kobiety na podstawie opisu życia głównej bohaterki - Lilii. Poznajemy ją już jako kilkuletnie dziecko, jeszcze przed obrzędem krępowania stóp. Ten brutalny ceremoniał, polegający na umyślnym zdeformowaniu kształtu stopy, w celu zmniejszenia jej rozmiaru, był jedynym sposobem na zapewnienie córce dobrego zamążpójścia. Im krótsze okazywały się stopy, na tym lepsze małżeństwo można było liczyć. Dziewczęta, które nie przeszły tego nieludzkiego zabiegu, skazane były na rolę przyszłych konkubin bądź służących.
Lilia miała sporo szczęścia, jej idealne, siedmiocentymetrowe „złote lilie” uczyniły z niej perfekcyjny materiał na przyszłą żonę. Dodatkowym atutem był związek laotong. Tą niezwykłą relację mogły nawiązać jedynie dwie„takie same”przedstawicielki płci pięknej. Lilia i Kwiat Śniegu spełniały powyższy warunek, zostały dobrane na podstawie identycznej daty narodzin i tego samego dnia skrępowania stóp. Dziewczęta pochodziły jednak z dwóch odległych wiosek, dlatego ich głównym sposobem komunikacji stał się wachlarz, na którym używając sekretnego pisma kobiet – nu shu – pisywały do siebie wiadomości.
Swatka Wang, aranżując małżeństwo Lilli z Dalangiem, przyczynia się do jej społecznego awansu. Córka ubogiego rolnika weszła w krąg wpływowej rodziny Lu, los nie był natomiast równie łaskawy dla jej przyjaciółki. Kwiat Śniegu została żoną porywczego mężczyzny, pracującego w nieczystym zawodzie rzeźnika.
Życie nie oszczędza żadnej z kobiet, zmagają się one z trudną, domową hierarchią, atakiem buntowników i klęską głodu, jednak to nieporozumienie, wynikające z błędnego odczytania „wachlarzowej” wiadomości, okazuje się wydarzeniem najbardziej dotkliwym i bolesnym. Dwukrotne przeczytanie owej powieści sprawiło, że niezwykle zżyłam się z główną bohaterką i razem z nią przeżywałam wszystkie emocje, towarzyszące jej na poszczególnych etapach życia.
Kiedy rozpoczniemy lekturę opisanej książki, trudno nam będzie odłożyć ją na bok. Historia dwóch laotong absolutnie wciąga. Duży wpływ ma na to mistrzowski sposób pisania autorki. Czytelnik ma wrażenie, jakby zapoznawał się z prawdziwą historią, opisaną przez prawdziwą kobietę.
Sądzę, że niewiele jest powieści, które budzą pasję, wywołują ciekawość czy chęć poznania. Dla mnie taką książką był „Kwiat śniegu i sekretny wachlarz”. Pomimo tego, że już przed jego lekturą interesowała mnie kultura krajów dalekiego wschodu, dopiero zapoznanie z działem Lisy See było bezpośrednim bodźcem do narodzenia się aktualnej fascynacji.

22:59

"Samotny mężczyzna" - Christopher Isherwood

Tytuł: Samotny mężczyzna
Tytuł oryginału: A single man
Autor: Christopher Isherwood
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: czerwiec 2010
Liczba stron: 192
Tematyka: Literatura piękna, współczesna, zagraniczna
Ocena: 6/10

Współcześnie homoseksualizm przestał być tematem tabu. Obecnie młodzież na ogół nie wykazuje się brakiem tolerancji wobec osób o odmiennej orientacji seksualnej. Jednak w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia, tacy ludzie żyli w pewnym odosobnieniu od społeczeństwa, utrzymując swój sekret w tajemnicy.
Dzięki książce Christophera Isherwooda, czytelnik będzie miał okazje oglądać jeden dzień z perspektywy George'a Falconer'a. Główny bohater jest starzejącym się wykładowcą anglistyki, którego życie w ostatnim czasie boleśnie doświadczyło. Po szesnastu latach związku umiera jego partner Jim. Codzienność mężczyzny przepełnia pustka i samotność, wynikająca nie tyle z braku znajomych, co z dobrowolnego odizolowania od otoczenia. Mieszkająca w pobliżu Charlotte cały czas stara się być wsparciem dla George'a, jednak on woli wciąż wspominać swojego wybranka i wspólnie spędzone z nim chwile.
Profesor nawiązuje też nieco bliższą relacje z jednym ze swoich uczniów, daje się namówić na intymniejsze wyznania a nawet czyny. Jest on jednak świadomy swojego wieku, zdaje sobie sprawę, że ten związek jest tylko snutym przez niego wyobrażeniem.
Osoba chcąca zapoznać się z tą niezwykle krótką historią, powinna być przygotowana na sporą dozę opisu przeżyć wewnętrznych, przede wszystkim tych nieprzyjemnych.
Sięgając po przedstawioną książkę nie sugerujmy się okładką, która mówi nam, że bierzemy w ręce „zmysłową opowieść o miłości”. „Samotny mężczyzna” to kolejne z wielu dzieł, zawierających relację z uczuć człowieka, próbującego uporać się ze śmiercią ukochanej osoby. Nie ma w nim nic oryginalnego czy odkrywczego. Nie spodziewajmy się dynamicznej fabuły i nagłych zwrotów akcji. Jedyną nowością jest obsadzenie w roli tytułowego bohatera mężczyzny homoseksualnego. W czasie ukazania się pierwszego nakładu owej książki z pewnością było to dość szokujące i być może nawet niestosowne, jednak teraz wydaje mi się, że zabieg ten nie wywiera na czytelnikach większego wrażenia.
Copyright © 2014 . . . Public - Reading . . . , Blogger