Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dan Brown. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dan Brown. Pokaż wszystkie posty

22:29

"Kod Leonarda da Vinci" - Dan Brown

Tytuł: Kod Leonarda da Vinci
Tytuł oryginału: The Da Vinci Code
Autor: Dan Brown
Wydawnictwo: Albatros, Sonia Draga
Data wydania: lipiec 2009
Liczba stron: 568
Tematyka: Literatura piękna, thriller/sensacja/kryminał
Ocena: 8/10

Nie ma wątpliwości, że dzieła stworzone przez Leonarda da Vinci, należą do najcenniejszych zabytków światowej kultury. Ze świecą możemy szukać osoby, która nie potrafiłaby wymienić choć jednego jednego z nich. Idealne ludzkie proporcje przedstawione na rysunku „Człowieka witruwiańskiego” do dziś są powszechnie znane i cenione. To właśnie w pozycji z tego szkicu, zostają znalezione zwłoki kustosza Luwru - Jacquesa Sauniera. Podejrzenia, w pierwszej chwili, padają na Roberta Langdona, który miał się spotkać owego dnia z ofiarą. W jego winę nie wierzy wnuczka zmarłego, kryptografka – Sophie Neveu. Pomaga ona głównemu bohaterowi w ucieczce przed francuską policją i razem z nim odkrywa serię znaków pozostawiony przez jej dziadka. Wszystkie ślady związane są z obrazami Leonarda da Vinci i mają doprowadzić parę do skrywanej przez wieki tajemnicy.
Fabuła jest bardzo podobna do opisywanej już przeze mnie powieści „Anioły i demony”. Po raz kolejny mamy do czynienia z dwudziestoczterogodzinną próbą rozwikłania zagadki z morderstwem w tle. Znów ofiarą jest osoba z rodziny głównej bohaterki, a zabójca działa na zlecenie, kogoś wyżej postawionego. Jednak tym razem autor porusza inną kwestię religijną. Nie skupia się on na Ścieżce Oświecenia, lecz na wiekowej organizacji zwanej Zakonem Syjonu, do którego miał należeć Jacques. Co więcej okazuje się, że był on Wielkim Mistrzem bractwa. Członkowie tego zgromadzenia mieli rzekomo strzec przed światem informacji o miejscu, w którym znajduje się Święty Graal. Tu należy postawić pytanie: czym jest owy przedmiot? Czy jest to owiany legendą kielich, czy może jest to coś innego? Może to wcale nie rzecz tylko osoba?
W książce zamieszczone są zdjęcia dzieł, o których wspomina autor. Stanowi to niezwykły komfort, ponieważ czytelnik nie musi szukać ilustracji w innych źródłach. Od razu w trakcie lektury ma możliwość zobaczenia ich w jednym miejscu.
Nie ma co się dziwić, że książka zyskała tak wielki rozgłos. Dan Brown pozwala nam spojrzeć z zupełnie innej perspektywy nie tylko na twórczość Leonarda da Vinci, ale także na samego artystę. Zastanawiamy się, czy przez swoje dzieła, malarz rzeczywiście chciał przekazać odbiorcy jakąś tajemniczą ideę. 
Hipotezy zawarte w powieści zdają się mieć realne uzasadnienie, dlatego po skończonej lekturze, zaczęłam szukać w internecie dodatkowych informacji. Jak można było się spodziewać, nie wszystkie fakty okazały się takie, jakimi przedstawił je Brown. Nie da się natomiast zaprzeczyć, że pomimo dość monotonnego początku, powieść niesamowicie wciąga i trudno się od niej oderwać.

06:54

"Anioły i demony" - Dan Brown

Tytuł: Anioły i demony
Tytuł oryginału: Angels and Demons
Autor: Dan Brown
Wydawnictwo: Albatros, Sonia Draga
Data wydania: 2003
Liczba stron: 560
Tematyka: Literatura piękna, thriller/sensacja/kryminał
Ocena: 7/10

Intrygi, nagłe zwroty akcji, niewyjaśnione zjawiska to wszystko czeka nas w czasie lektury powieści „Anioły i demony” autorstwa Dana Brown'a. Spotkamy się też z mnóstwem naciąganych wydarzeń. Weźmy pod lupę pierwszy z brzegu. Początek utworu - Robert Langdon, wykładowca Harvardu i popularny znawca symboli, zostaje wezwany do CERNU w celu zidentyfikowania znaków wypalonych na zwłokach jednego z fizyków (jako ciekawostkę można dodać, że jest on transportowany na miejsce super szybkim samolotem, który odległość dzielącą Boston od Szwajcarii pokonuje w czasie jednej godziny). Wierzyć się nie chcę, że tak poważna światowa instytucja zamiast oddać sprawę w ręce odpowiednich organów władzy, wpierw wzywa Langdona, z którym nigdy wcześniej nawet nie miała do czynienia. Robert oczywiście od razu rozpoznaje tajemniczy rysunek, charakterystyczny dla legendarnego bractwa Iluminatów.
W międzyczasie do Genewy przybywa Vittoria Vetra, przybrana córka zmarłego. Okazuje się, że dziewczyna wraz z ojcem skrycie prowadzili badania nad nową substancją – antymaterią. Tworzywo to ma niezwykłą siłę wybuchową i nawet niewielka jego ilość może spowodować niewyobrażalne zniszczenia. Dowiadujemy się, że pojemnik z owym materiałem został skradziony. Bohaterowie muszą znaleźć zgubę w ciągu 24 godzin, zanim antymateria ulegnie detonacji. Na jaw wychodzi, że celem zamachu jest stolica papieska – Watykan, w której owego dnia ma się odbyć konklawe. Dodatkowo z terenu bazyliki św. Piotra i Pawła zostaje porwanych pięciu, najważniejszych kardynałów. Robert Langdon wraz ze swoją partnerką muszą nie tylko poświecić się szukaniu skradzionej substancji, ale także znaleźć sposób, aby zapobiec morderstwom kapłanów, których ciała znajdowane są w co najmniej dziwnych miejscach i okolicznościach.
Akcja toczy się bardzo szybko, każdy rozdział przynosi wiele nowych zdarzeń i nowych zagadek do rozwiązania. Pisarz nie pozwala czytelnikowi na nudę. Ponad to porusza wiele ciekawych, nieznanych faktów historycznych, które wplata w fabułę swojej książki. Dowiadujemy się m.in. o istnieniu wspomnianego wcześniej bractwa Iluminatów, a także Ścieżki Oświecenia.
Ważną rolę w utworach Dana Browna zajmuje spór między Kościołem a Nauką .Nie rozumiem w jakim celu autor w swoje powieści miesza sprawy wiary. Wiem, że główną przyczyną jest na pewno wzbudzenie sensacji i zainteresowania opinii publicznej. Jednak czy naprawdę potrzebne jest wymyślanie, że papież zgodził się na zapłodnienie swojej wybranki serca (dodajmy, że była to siostra zakonna) metodą in vitro, a jego syn w przypływie szaleństwa podpala się na dachu stolicy apostolskiej?
Powieść zaklasyfikowana jest do literatury sensacyjnej, lecz dla mnie ta książka to wręcz science fiction! Autorowi nie można zarzucić braku pomysłowości, naprawdę trzeba posiadać niesamowitą wyobraźnię, żeby wymyślić tego typu sieć intryg. Powieść cały czas trzyma w napięciu i bez wątpienia zapisuje się w pamięci czytającego.
Czy „Anioły i demony” są lepsze od „Kodu Leonarda da Vinci”? Trudno orzec. W mojej ocenie obie książki reprezentują wyrównany poziom. Ta pierwsza jest jednak zdecydowanie mniej wiarygodna i bardziej naciągana.
Copyright © 2014 . . . Public - Reading . . . , Blogger