Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10/10. Pokaż wszystkie posty

14:48

"Sztuka obsługi mężczyzny" - Andrzej Gryżewski

Tytuł:
Sztuka obsługi mężczyzny
Autor: Andrzej Gryżewski
Wydawnictwo: Literackie
Data wydania: październik 2025
Liczba stron: 416
Tematyka: Poradnik, literatura popularno-naukowa
Średnia ocena: 10/10
 
Kto z nas nie chciałby choć na chwilę zajrzeć do głowy swojego partnera? Zrozumieć, co nim kieruje, lepiej odczytywać jego potrzeby, wiedzieć, jak sprawić, by czuł się szczęśliwszy, a przede wszystkim jak skuteczniej się z nim komunikować? Andrzej Gryżewski, jeden z najbardziej cenionych polskich seksuologów i psychologów klinicznych, w swojej książce „Sztuka obsługi mężczyzny” uchyla rąbka tajemnicy na temat męskiej psychiki, emocji, relacji i seksualności.
 
O „Sztuce obsługi mężczyzny” dowiedziałam się dzięki podcastowi „Imponderabilia”, którego gościem był właśnie Andrzej Gryżewski. Autor opowiadał w nim o swojej nowej książce, a już sam sposób, w jaki mówił o poruszanych przez siebie tematach, bardzo mnie zainteresował. Wypowiadał się niezwykle elokwentnie, opierając swoje spostrzeżenia zarówno na wiedzy naukowej jak i doświadczeniach ze swojego gabinetu. Jednocześnie potrafił w bardzo przystępny sposób mówić o ludzkich emocjach, potrzebach i trudnościach. Szczególnie spodobała mi się jego lekkość w podejmowaniu tak wymagających tematów jak męska seksualność, emocje czy funkcjonowanie mężczyzn w związkach.
 
Książka spełniła wszystkie moje oczekiwania. Sposób, w jaki Andrzej Gryżewski przedstawia poszczególne zagadnienia, jest niezwykle przystępny, nawet dla osoby, która nie posiada specjalistycznej wiedzy. Autor nie ogranicza się wyłącznie do przedstawiania naukowych faktów czy historii swoich pacjentów. Wplata w treść ciekawe anegdoty, humor i przykłady z życia, dzięki czemu książkę czyta się naprawdę lekko i szybko. Szczególnie interesujące są testy, dzięki którym czytelnik może sam sprawdzić, w jakim stopniu dane zagadnienie dotyczy jego życia. To właśnie ta różnorodność sprawiła, że lektura nie była dla mnie jedynie kolejnym, nudnym poradnikiem.
 
Kolejną rzeczą, za którą bardzo doceniam tę książkę, jest brak kategorycznych osądów. Andrzej Gryżewski nie dzieli zachowań na dobre i złe, nie poucza ani nie piętnuje. Zamiast tego pokazuje, skąd mogą wynikać konkretne postawy i emocje. Okazuje się bowiem, że pod tym, co widoczne na pierwszy rzut oka, często kryje się coś zupełnie innego. Autor zachęca do głębszego spojrzenia i dostrzeżenia emocji stojących za ludzkimi działaniami. Udowadnia również, że każdy mężczyzna jest wartościowy, potrzebuje zrozumienia i w odpowiednich warunkach może się w pełni rozwijać.
 
Mimo że sama nie jestem mężczyzną, książkę uważam za niezwykle interesującą. Pozwoliła mi uchylić drzwi do męskiego świata emocji, potrzeb i sposobu myślenia. Co więcej, skłoniła mnie do refleksji również nad własnym zachowaniem i sposobem komunikowania się z partnerem. W czasach, gdy na rynku wydawniczym nie brakuje poradników skierowanych do kobiet, książka poświęcona mężczyznom i próbie zrozumienia ich perspektywy wydaje mi się czymś, czego zdecydowanie brakowało. Jestem przekonana, żę „Sztuka obsługi mężczyzny” to lektura wartościowa zarówno dla mężczyzn, jak i dla ich partnerek. Wiele kobiet może znaleźć w niej odpowiedzi na pytania: Dlaczego mój partner tak się zachowuje? Co stoi za jego reakcjami? Czy problem tkwi we mnie? W wielu przypadkach okazuje się, że kobiety biorą na siebie odpowiedzialność za zachowania partnera, których źródła należy szukać zupełnie gdzie indziej. Ta książka pomaga spojrzeć na takie sytuacje z większym dystansem i zrozumieniem.
 
Gorąco polecam „Sztukę obsługi mężczyzny” każdemu, kto chce lepiej zrozumieć siebie, swojego partnera i mechanizmy rządzące relacjami. Dla mnie była to bardzo wartościowa lektura, która otworzyła mi oczy na wiele kwestii i pomogła lepiej komunikować się z moim partnerem. Jestem przekonana, że jeszcze nie raz będę do niej wracać. Swojemu mężowi również podsunęłam ten tytuł z nadzieją, że w najbliższej przyszłości po niego sięgnie.

13:04

"Stracona ziemia" - Clare Leslie Hall

Tytuł:
Stracona Ziemia
Tytuł oryginału: Broken Country
Autor: Clare Leslie Hall
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: kwiecień 2025
Liczba stron: 336
Tematyka: Literatura obyczajowa, zagraniczna, romans
Średnia ocena: 10/10
 
Płomienne uczucie między nastoletnią Beth a wysoko urodzonym Gabrielem rodzi się niespodziewanie i kończy się prawie tak samo szybko jak się zaczyna. Dziewczyna złamane serce leczy u boku przyjaciela Franka, który od lat zabiega o jej względy i któremu szybko udaje się namówić dziewczynę na ślub. Beth wiedzie szczęśliwe życie jako żona farmera na angielskiej wsi, z którym wspólnie wychowuje syna imieniem Bobby. Niestety spokojne życie pary przekreśla tragiczna śmierć chłopca, a niedługo później powrót do rodzinny stron mężczyzny, który lata temu złamał Beth serce.
 
Gdy w wielkich ogólnikach opisałam znajomemu o czym jest „Stracona Ziemia” spojrzał na mnie z niedowierzaniem i był pod wrażeniem że jakiś romans o tak „błahej” fabule może mi się podobać. Wiadomo, mężczyźni nie są wielkimi fanami romansów, więc nie mam mu tego za złe, jednak starałam się mu wytłumaczyć, że w przypadku tej powieści nie chodzi o samą historię, a o to jakie emocja ta historia wywołuje i jak przepięknym językiem jest napisana.

Od pierwszej strony zatopiłam się w tę atmosferę tęsknoty, smutku, którą tak magicznie opisuje Clare Leslie Hall i nie byłam w stanie się od niej oderwać dopóki nie dotarłam do ostatniej strony. Styl pisania autorki bardzo przypominał mi „Gdzie śpiewają raki?”, książki która zrobiła na mnie równie dobre wrażenie. Obie te powieści czytałam w oryginale, dlatego niestety nie mogę wypowiedzieć się na temat polskiego tłumaczenia. Na podstawie innych opinii jestem jednak w stanie wysnuć wniosek, że grupa tłumaczy pracująca nad tłumaczeniem tego utworu, sprostała zadaniu.

Jedyny aspekt „Straconej Ziemi” czy też „Broken Country”, którego nie rozumiem to tytuł. Za nic nie jestem w stanie pojąć jak ma on pasować do opisanej historii. Według mnie ani polski ani angielski tytuł ni jak ma się do treści utworu. Jeśli jest tu ktoś kto rozumie, dlaczego autorka zdecydowała się na taki właśnie tytuł lub znajduje jakiekolwiek logiczne nawiązanie do fabuły to bardzo proszę o podzielenie się tym ze mną.

„Stracona ziemia” to przepiękna historia, która pochłania czytelnika od pierwszych stron. To ile emocji i wzruszeń była w stanie wywołać we mnie wywołać zaskoczyło mnie samą. Nie jestem w stanie przestać zachwycać się wręcz mistrzowskim piórem autorki. Z całego serca polecam lekturę tej fascynującej powieści, gwarantuję, że się nie zawiedziecie. Ja sama już się szykuję do lektury kolejnych książek spod pióra Clare Leslie Hall. 

11:30

"Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął" - Jonas Jonasson

Tytuł: Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął
Tytuł oryginału: Hundraåringen som klev ut genom fönstret och försvann
Autor: Jonas Jonasson
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: maj 2014
Liczba stron: 416
Tematyka: Literatura piękna, Literatura zagraniczna
Ocena: 10/10

Osobiście nigdy nie marzyłam o długim życiu, wręcz przeciwnie uważałam, że lepiej odejść wcześniej niż być komuś ciężarem. Starość kojarzyła mi się z chorobami, niedołężnością i nudą, których nie chciałabym doświadczać. Moje nastawienie zmieniło się jednak po przeczytaniu „Stulatka, który wyszedł przez okno i zniknął”, dostrzegłam wtedy, że jesień życia wcale nie musi być taka straszna, jak to sobie wyobrażałam.
W dniu swoich setnych urodzin Allan Karlsson wyskakuje przez okno na grządkę rabatek przed domem spokojnej starości i w swoich obszykapciach powolnym krokiem zmierza w kierunku dworca. Nie ma pojęcia, gdzie zamierza się udać ani tym bardziej do kogo, jednak wie na pewno, że nie zamierza dłużej pozostać w domu starców stale kontrolowany przez zaborczą siostrę Alice. Pozwala, aby jego losami po raz kolejny pokierował przypadek. A ten jak zwykle go nie zawodzi. 

Jonas Johanson fantastycznie wykreował postać tytułowego bohatera, którego pokochałam od pierwszych stron. Allan Karlsson to niepozorny człowiek, który przez sto lat swojego życia wiele podróżował, wiele doświadczył, wielu ludzi poznał, jednak do niczego tak naprawdę się nie przywiązywał.. Kierując się mottem "Co jest to jest, a co będzie to będzie" oraz nadzwyczajnym zamiłowaniem do wysokoprocentowych trunków przeszedł przez życie z lekkim przymrużeniem oka. Muszę przyznać, że szczerze zazdroszczę stulatkowi podejścia, bo sama chciałabym być do wszystkiego tak bardzo zdystansowana. 

Książka to połączenie kryminału, komedii a także powieści przygodowej. Jest w niej tak wiele różnorodnych wątków, że każdy czytelnik bez wątpienia odnajdzie coś dla siebie, a co najważniejsze z pewnością poprawi sobie humor, bo czytając przygody Allana nie sposób się nie uśmiać. Akcja książki toczy się dwutorowo. Z jednej strony obserwujemy bieżące wydarzenia, jakie mają miejsce po ucieczce Allana z domu spokojnej starości, a z drugiej cofamy się lata wstecz i wysłuchujemy historii z młodości i późniejszych lat życia bohatera, w których nie brak nie tylko niesamowitych i często też groteskowych przygód, ale i mnóstwa postaci historycznych takich jak Stalin czy amerykański prezydent Harry Truman. Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu dla inwencji autora co do sposobów rozwiązania problemów Allana. 

„Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął” zdecydowanie trafia na listę moich ulubionych i zarazem najlepszych książek, jakie do tej pory czytałam. Jestem przekonana, ze dużo czasu minie zanim innej powieści uda się mnie zachwycić równie mocno jak miało to miejsce w tym konkretnym przypadku.

09:58

"Africanus. Wojna w Italii" - S. Posteguillo

Tytuł: Africanus. Wojna w Italii
Tytuł oryginału: Africanus. El hijo del cónsul
Autor: Santiago Posteguillo
Wydawnictwo: Esprit
Data wydania: wrzesień 2012
Liczba stron: 590
Tematyka: Literatura piękna, Powieść historyczna
Ocena: 10/10

Wyniszczająca wojna między Imperium Rzymskim a Kartaginą trwa już nieprzerwanie od wielu lat. Obie z walczących stron są zmęczone przedłużającym się sporem, jednak szala zwycięstwa wciąż nie przechyla się na korzyść żadnego z wodzów, a konflikt dalej pozostaje nierozwiązany.

Nieoczekiwana śmierć i Gajusza Scypiona jest dla młodego Publiusza nie tylko zaskoczeniem, ale i wielką próbą. Młodzieniec zostaje postawiony w niezwykle trudnej sytuacji. Musi on przejąć obowiązki głowy domu, zaopiekować świeżo poślubioną Emilią a także poradzić sobie z niepokojącą sytuacją w mieście. W imponującym akcie odwagi zgłasza swoją kandydaturę na wodza rzymskiej armii na terenie Hiszpanii. W ten sposób chce pomścić zabójstwo członków swojej rodziny. Misja ta, patrząc z boku, wydaje się samobójcza. Mężczyzna ma bowiem zmierzyć się z ogromną armią kartagińską liczącą ponad siedemdziesiąt pięć tysięcy wykwalifikowanych wójów, podczas gdy on sam dysponuje siłą jedynie dwóch legionów.

Santiago Posteguillo raczy czytelnika zapierającymi dech w piersi opisami bitew i potyczek. Każda z nich to ogrom wartkiej akcji oraz emocji. Finałowe przedstawienie oblężenia Kartaginy bezpardonowo uważam za majstersztyk. Relacja ta była zdumiewająco realistyczna i nie pozwoliła mi nawet na chwilę oderwać wzroku od książki. Aby jeszcze dokładniej zobrazować czytelnikowi przebieg zmagań, na ostatnich kartach utworu zostały zamieszczone szczegółowe mapki oraz objaśnienia. Bez wątpienia ułatwia to współczesnemu człowiekowi odnalezienie się w antycznej rzeczywistości.

Tekst hiszpańskiego pisarza to nie tylko epickie zobrazowanie militarnych zmagań. Między kartkami powieści przewijają się także wątki dotyczące codziennego życia mieszkańców Rzymu. Rzeczywistość poznajemy głównie z perspektywy trzech postaci: Publiusza, Hannibala oraz Tytusa. Wszyscy ci bohaterowie są nam doskonale znani z poprzedniego tomu. Losy byłego legionisty, które wcześniej nie wydawały mi się zanadto wciągające, teraz całkowicie mnie porwały. Podziwiałam postawę tego mężczyzny, który mimo wszelkich utrudnień, jakie stawia przed nim jego status społeczny, realizuje się w swojej pasji. Zamiłowanie do teatru łączy Tytusa bezpośrednio z osobą rzymskiego edyla - Publiusza Scypiona, tym sposobem dwóch głównych narratorów powieści po raz pierwszy się spotyka.

Barwnie i charakterystycznie bohaterowie to niewątpliwy atut „Africanusa”. Przyczepić mogę się jednak to widocznego podziału osób na te dobre i złe. Ponadto dużo bym dała, aby książka została wydana w twardej oprawie. W prawdzie miękka obwoluta w żadnym stopniu nie utrudnia czytania, aczkolwiek dość łatwo ulega zagięciom i innym uszczerbkom, a byłoby mi niesamowicie żal, gdyby tak zachwycający utwór uległ zniszczeniu.

„Wojna w Italii” to powieść, którą wypatrywałam z wielką niecierpliwością. Po fantastycznej pierwszej części serii, wręcz nie mogłam się doczekać poznania dalszych przygód rodu Scypionów Książka w stu procentach spełniła wszystkie moje oczekiwania i bez najmniejszych wyrzutów sumienia mogę ją zarekomendować każdemu czytelnikowi. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak tylko szybko spodziewać publikacji kolejnego tomu sagi.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Esprit: 
 

10:14

"Techniki samorozwoju" - Natalia Minge, Krzysztof Minge

Tytuł: Techniki samorozwoju, czyli jak lepiej zapamiętywać i uczyć się szybciej.
Autor: Natalia i Krzysztof Minge
Wydawnictwo: Edgard
Data wydania: październik 2012
Liczba stron: 232
Tematyka: Poradnik
Ocena: 10/10

Nowy rok. Nowy miesiąc. Nowa szkoła. Każdy początek staje się znakomitym pretekstem do zmian. Siadamy wtedy przy biurku, wyjmujemy notes i spisujemy swoje postanowienia. Jednak znacznie szybciej o nich zapominamy, aniżeli decydujemy się na wcielenie ich w życie.

Tymczasem nie musimy wywracać swojej codzienności do góry nogami, aby osiągnąć zamierzone cele. Wystarczy poznać parę skutecznych metod, które pozwolą nam efektywnie podnieść naszą zdolność zapamiętywania, koncentracji i nauki, i tym samym poprawić jakość oraz poziom zadowolenia z naszego życia.

Nowa publikacja państwa Minge to zbiór wielu cennych rad i wskazówek, pomagających czytelnikowi nie tylko w zorganizowaniu i zaoszczędzeniu cennego czasu, ale i w dokonaniu umiejętnej klasyfikacji rzeczy, które są nam naprawdę potrzebne, a które całkowicie zbędne. W książce mowa jest też o różnorakich innych czynnikach, które odbijają się na naszej chęci działania. Zobrazowany jest wpływ otaczającego nas środowiska oraz otoczenia na rezultaty naszych poczynań.

Z książki dowiedziałam się wielu ciekawych faktów, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Weźmy na przykład szybkie czytanie. Zawsze wydawało mi się, że jest one zbędną umiejętnością, ponieważ nie pozwala na dokładne skupienie się na tekście. Jednakże okazuje się, że w rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie. To słowa, które docierają do nas zbyt wolno, nie są w stanie zaangażować naszej uwagi. Kolejną interesującą kwestią jest muzyka. Odkąd pamiętam cisza w czasie nauki była dla mnie wartością priorytetową. Natomiast wyszło na jaw, że zupełny brak dźwięków wcale nie jest moim sprzymierzeńcem!

Co więcej zorganizowanie sobie długotrwałego cyklu pracy było dla mnie rzeczą praktycznie niewykonalną. Szybko się zniechęcałam i odbiegałam od z góry założonego schematu. Jak się okazało skutecznym rozwiązaniem byłoby dla mnie stworzenie własnej mapy myśli. Co to takiego? To wydajna metoda pracy, opierająca się na stworzeniu kolorowej notatki, dzięki której będziemy w stanie przyswoić znacznie więcej informacji niż w jakikolwiek inny sposób.

Co jeszcze sprawia, że „Techniki samorozwoju” są tak wyjątkowe? Przede wszystkim jasny i rzeczowy język, zrozumiały dla każdego czytelnika. Nie znajdziemy tu górnolotnych, naukowych sformułowań, które miałby na celu wyjaśnienie nam pracy naszego mózgu. Wszystko jest przedstawione w sposób klarowny. Dodatkowo książka zawiera ogromną ilość sprawdzonych ćwiczeń i praktyk. Należy też wspomnieć o interesujących porównaniach, którymi posługują się autorzy.

„Techniki samorozwoju” to kolejny genialny poradnik, który wzbogacił ofertę wydawniczą Samego Sedna. Niektórzy mogą się dziwić, dlaczego zawsze oceniam publikacje z tej serii tak wysoko, jednak gwarantuję, że każdy po zapoznaniu się z jakąkolwiek książką z owego cyklu, będzie zachwycony.  

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Edgard:

10:02

"Jak szybko opanować język obcy?" - Anna Szyszkowska-Butryn

Tytuł: Jak szybko opanować język obcy?
Autor: Anna Szyszkowska-Butryn
Wydawnictwo: Edgard
Data wydania: październik 2011
Liczba stron: 272
Tematyka: Nauka języków obcych, Poradnik
Ocena: 10/10

Pokonać wewnętrznego lenia jest niezwykle trudno. Sama doskonale o tym wiem, bo jestem tego idealnym przykładem. Wzięcie się do nauki to dla mnie skomplikowany proces. Gdy wreszcie pokonam brak motywacji i chęci, nagle pojawia się cała lista ważniejszych spraw, którymi w danej chwili powinnam się zająć, oczywiście, edukacja wśród nich nie figuruje. 

Nauka języków obcych jest obecnie na tyle ważna, że jej unikanie nie przyniesie nam niczego dobrego. Nasze braki wyjdą na jaw, nie tylko w czasie wakacji za granicą, ale też w codziennym życiu w ojczystym kraju, w którym ze wszelkich stron jesteśmy otaczani zwrotami i hasłami reklamowymi w innych językach. Co więcej Anna Szyszkowska-Butryn uświadamia nas, że dobrze zaplanowana nauka, dobrana do naszych własnych osobistych potrzeb, predyspozycji i wymagań, wcale nie musi być syzyfową pracą. Rozwijanie umiejętności językowy to czynność potrzebna i zarazem przyjemna. 

Każdy człowiek lubi się uczyć w inny sposób, jeden jest wzrokowcem, drugi słuchowcem a jeszcze inny przyswaja nowe rzeczy poprzez muzykę czy śpiew. Ważne jest, abyśmy potrafili określić, jaki typ charakteryzujemy my sami bądź jakie typy w nas dominują. Pomoże nam w tym, znajdujący się w trzecim rozdziale książki, obszerny test określający rodzaj inteligencji. Wiedząc, jaki model sobą reprezentujemy, będziemy mogli zapoznać się z cennymi, specjalnie dopasowanymi wskazówkami, ułatwiającymi nam naukę.

Po zaznajomieniu się z pierwszą, głównie teoretyczną częścią książki, przechodzimy do kolejnej, w której znajdziemy konkretne metody edukacji. Czy zdawaliście sobie sprawę, że istnieję aż 51 różnych sposobów na naukę samych słówek? Na mnie ta ilość zrobiła ogromne wrażenie. Byłam też zszokowana, jak wielu metod wcześniej nie używałam. Zawsze ograniczałam się jedynie do kilku, swoich utartych nawyków takich jak: powtarzanie w pamięci, skojarzenia czy fiszki. Na pewno, gdybym znała w przeszłości taktyki, przedstawione w tej publikacji, teraz posługiwałabym się znacznie obszerniejszym wachlarzem obcych wyrazów. 

W kolejnych rozdziałach przedstawione są formy doskonalenia się w gramatyce, rozumieniu tekstu słyszanego oraz czytanego a także tworzeniu własnej wypowiedzi. Autorka prezentuje nam szereg wielorakich strategii, w których każdy znajdzie coś dla siebie. Dużym ułatwieniem jest zastosowanie, przy każdej kolejnej taktyce, oznaczeń symbolizujących typ inteligencji dla którego dana forma nauki będzie użyteczna.

Na zakończenie Anna przytacza sztuczki i triki nauki znanych poliglotów, w ten sposób możemy dowiedzieć się jak najlepsi z najlepszych osiągnęli biegłość w posługiwaniu się obcą mową. Dodatkowo z tyłu publikacji znajduje się znaczna ilość najróżniejszych szablonów, mających ułatwić nam edukację. 

„Jak szybko opanować języki obce” to poradnik na najwyższym poziomie. Bez wątpienia przyda się każdemu, zarówno nowicjuszowi jak i osobie bardziej wykształconej. Dla mnie będzie on szczególnie użyteczny teraz, gdy znajduje się w okresie przygotowań do matury i muszę opanować, jak najwięcej struktur z różnych działów.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Edgard:

19:44

"Igrzyska śmierci" - Suzanne Collins

Tytuł: Igrzyska Śmierci
Tytuł oryginału: The Hunger Games
Autor: Suzanne Collins
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: marzec 2012
Liczba stron: 352
Tematyka: Literatura piękna, młodzieżowa, sciene-fiction
Ocena: 10/10

Niektórzy z nas oglądając programy typu reality show, chcieliby znaleźć się na miejscu ich uczestników. Przeprowadzić się do domu pełnego kamer, pewien czas spędzić z innymi ludźmi, zyskać popularność i wrócić do domu. Tak, to nie brzmi wcale najgorzej, w końcu czego się nie robi dla rozrywki i rozgłosu. Zupełnie inaczej mają się sprawy, gdy uczestnik zostaje przymusowo wcielony do programu.

Ostatnio w moich recenzjach wielokrotnie mogliście przeczytać o książkach rozgrywających się w przeszłości bądź bazujących na historycznych zdarzeniach. Teraz czas najwyższy, żebyśmy się przenieśli w przyszłość.

Wyobraźmy sobie współczesne Stany Zjednoczone niedługo po rewolucji, buncie ludności i ciężkich walkach. Zniszczone państwo przyjmuję nazwę Panem, a w ramach zemsty za okrutny atak na władzę, co roku organizuje Głodowe Igrzyska. Na czym one polegają? Dwudziestu czterech obywateli po dwóch z każdego dystryktu zamykanych jest na ogromnej, sztucznie wytworzonej arenie, genialnie odtwarzającej naturalne środowisko, gdzie muszą walczyć na śmierć i życie, bowiem jedyną możliwością wydostania się z tej pułapki jest zwycięstwo. A żeby zwyciężyć trzeba zabić pozostałych zawodników. Cała rozgrywka transmitowana jest na żywo w całym kraju, a mieszkańcy zakładają się o to kto, najdłużej wytrwa w polu walki.

W dwunastym okręgu, w którym ludność utrzymuje się głównie z górnictwa, mieszka Katniss. Ta szesnastoletnia dziewczyna, pomimo swojego młodego wieku wzięła na siebie całą odpowiedzialność za wyżywienie rodziny. Nastolatka wraz ze swoim najlepszym przyjacielem Galem codziennie przekracza zakazaną strefę lasu i poluje na dzikie zwierzęta. Ojciec przed śmiercią nauczył ją posługiwania się łukiem i wynajdowania jadalnych roślin, dzięki czemu Katniss jest nie tylko doskonałym strzelcem, ale i potrafi sobie poradzić w najgorszych warunkach. Te umiejętności niezwykle się jej przydadzą, bowiem wkrótce dziewczyna aby chronić swoją młodszą siostrę, zgłasza się jako ochotnik na trybuta.

O „Igrzyskach śmierci” w ostatnim czasie bardzo wiele się słyszy, zarówno za sprawą książki jak i filmu. Przyznam się, że nie spodziewałam się wiele po tej powieści. Sugerując się bezpodstawną popularnością utworów, które według mnie w ogóle nie zasługują na miano bestsellerów, uznałam, że skoro historia została tak nagłośniona musi być płytka, co tu dużo ukrywać przeciętny, współczesny czytelnik nie jest zanadto wymagający. Moje domysły okazały się jednak całkowicie błędne, ponieważ książka naprawdę jest rewelacyjna!

Narracja jest prowadzona przez Katniss, co sprawiło, że od samego początku niezwykle zżyłam się z tą bohaterką. Znałam wszystkie jej myśli, wahania i przemyślenia. Dodatkowo autorka książki wcale nie wykreowała nastolatki na nieustraszoną wojowniczkę, którą dziwnym trafem omijają wszelkie nieszczęścia. Dziewczyna tak samo jak inni uczestnicy turnieju odnosi rany i musi zmierzyć się z wrogimi warunkami środowiska, które należy wspomnieć, są stale kontrolowane przez Kapitol. Suzanne Collins stworzyła oryginalną i wciągającą powieść. Fabuła pochłonęła mnie bez reszty. Cały czas, nawet gdy nie czytałam książki, myślałam tylko o tym, co dalej zrobi główna bohaterka, jak potoczą się jej losy i przede wszystkim czy wygra igrzyska.

Pomimo że na razie zapoznałam się tylko z pierwszym tomem tej serii, już wiem że ciężko mi będzie ostatecznie rozstać się z bohaterami pod koniec ostatniej, trzeciej części. Wszyscy, którzy jeszcze się wahają, czy zapoznać się z tą książką, mogą bez najmniejszych wyrzutów sumienia udać się do księgarni i kupić od razu całą trylogię. Gwarantuję, że będą to dobrze wydane pieniądze i przede wszystkim wyśmienicie spędzony czas na lekturze tej fantastycznej powieści.

23:05

"Kwiat śniegu i sekretny wachlarz" - Lisa See

Tytuł: Kwiat śniegu i sekretny wachlarz
Tytuł oryginału: Snow flower and secret fan
Autor: Lisa See
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: wrzesień 2005
Liczba stron: 352
Tematyka: Literatura piękna, współczesna, zagraniczna
Ocena: 10/10

Historia nie raz utwierdza nas w przekonaniu, że kobiety nigdy nie pełniły w społeczeństwie ważnej roli. Od zawsze traktowane były gorzej i bez należytego szacunku. XXI wiek przyniósł wiele pozytywnych zmian w tej kwestii, jednak nic nie jest w stanie wymazać wcześniej doznanego bólu i cierpienia.
Chiny to państwo z bardzo zaskakującymi, a czasami nawet i przerażającymi, zwyczajami. Jeszcze sprzed dwustu laty dziewczęta, przychodzące na świat w tym kraju, miały ściśle określoną życiową drogę. Za priorytet stawiano im posłuszeństwo przyszłemu mężowi oraz urodzenie męskiego potomka. Dodatkowo musiały one perfekcyjnie spełniać wszelkie domowe obowiązki.
Szczegółowo zaznajamiamy się z codziennością chińskiej kobiety na podstawie opisu życia głównej bohaterki - Lilii. Poznajemy ją już jako kilkuletnie dziecko, jeszcze przed obrzędem krępowania stóp. Ten brutalny ceremoniał, polegający na umyślnym zdeformowaniu kształtu stopy, w celu zmniejszenia jej rozmiaru, był jedynym sposobem na zapewnienie córce dobrego zamążpójścia. Im krótsze okazywały się stopy, na tym lepsze małżeństwo można było liczyć. Dziewczęta, które nie przeszły tego nieludzkiego zabiegu, skazane były na rolę przyszłych konkubin bądź służących.
Lilia miała sporo szczęścia, jej idealne, siedmiocentymetrowe „złote lilie” uczyniły z niej perfekcyjny materiał na przyszłą żonę. Dodatkowym atutem był związek laotong. Tą niezwykłą relację mogły nawiązać jedynie dwie„takie same”przedstawicielki płci pięknej. Lilia i Kwiat Śniegu spełniały powyższy warunek, zostały dobrane na podstawie identycznej daty narodzin i tego samego dnia skrępowania stóp. Dziewczęta pochodziły jednak z dwóch odległych wiosek, dlatego ich głównym sposobem komunikacji stał się wachlarz, na którym używając sekretnego pisma kobiet – nu shu – pisywały do siebie wiadomości.
Swatka Wang, aranżując małżeństwo Lilli z Dalangiem, przyczynia się do jej społecznego awansu. Córka ubogiego rolnika weszła w krąg wpływowej rodziny Lu, los nie był natomiast równie łaskawy dla jej przyjaciółki. Kwiat Śniegu została żoną porywczego mężczyzny, pracującego w nieczystym zawodzie rzeźnika.
Życie nie oszczędza żadnej z kobiet, zmagają się one z trudną, domową hierarchią, atakiem buntowników i klęską głodu, jednak to nieporozumienie, wynikające z błędnego odczytania „wachlarzowej” wiadomości, okazuje się wydarzeniem najbardziej dotkliwym i bolesnym. Dwukrotne przeczytanie owej powieści sprawiło, że niezwykle zżyłam się z główną bohaterką i razem z nią przeżywałam wszystkie emocje, towarzyszące jej na poszczególnych etapach życia.
Kiedy rozpoczniemy lekturę opisanej książki, trudno nam będzie odłożyć ją na bok. Historia dwóch laotong absolutnie wciąga. Duży wpływ ma na to mistrzowski sposób pisania autorki. Czytelnik ma wrażenie, jakby zapoznawał się z prawdziwą historią, opisaną przez prawdziwą kobietę.
Sądzę, że niewiele jest powieści, które budzą pasję, wywołują ciekawość czy chęć poznania. Dla mnie taką książką był „Kwiat śniegu i sekretny wachlarz”. Pomimo tego, że już przed jego lekturą interesowała mnie kultura krajów dalekiego wschodu, dopiero zapoznanie z działem Lisy See było bezpośrednim bodźcem do narodzenia się aktualnej fascynacji.
Copyright © 2014 . . . Public - Reading . . . , Blogger