Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świat Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świat Książki. Pokaż wszystkie posty

11:30

"Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął" - Jonas Jonasson

Tytuł: Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął
Tytuł oryginału: Hundraåringen som klev ut genom fönstret och försvann
Autor: Jonas Jonasson
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: maj 2014
Liczba stron: 416
Tematyka: Literatura piękna, Literatura zagraniczna
Ocena: 10/10

Osobiście nigdy nie marzyłam o długim życiu, wręcz przeciwnie uważałam, że lepiej odejść wcześniej niż być komuś ciężarem. Starość kojarzyła mi się z chorobami, niedołężnością i nudą, których nie chciałabym doświadczać. Moje nastawienie zmieniło się jednak po przeczytaniu „Stulatka, który wyszedł przez okno i zniknął”, dostrzegłam wtedy, że jesień życia wcale nie musi być taka straszna, jak to sobie wyobrażałam.
W dniu swoich setnych urodzin Allan Karlsson wyskakuje przez okno na grządkę rabatek przed domem spokojnej starości i w swoich obszykapciach powolnym krokiem zmierza w kierunku dworca. Nie ma pojęcia, gdzie zamierza się udać ani tym bardziej do kogo, jednak wie na pewno, że nie zamierza dłużej pozostać w domu starców stale kontrolowany przez zaborczą siostrę Alice. Pozwala, aby jego losami po raz kolejny pokierował przypadek. A ten jak zwykle go nie zawodzi. 

Jonas Johanson fantastycznie wykreował postać tytułowego bohatera, którego pokochałam od pierwszych stron. Allan Karlsson to niepozorny człowiek, który przez sto lat swojego życia wiele podróżował, wiele doświadczył, wielu ludzi poznał, jednak do niczego tak naprawdę się nie przywiązywał.. Kierując się mottem "Co jest to jest, a co będzie to będzie" oraz nadzwyczajnym zamiłowaniem do wysokoprocentowych trunków przeszedł przez życie z lekkim przymrużeniem oka. Muszę przyznać, że szczerze zazdroszczę stulatkowi podejścia, bo sama chciałabym być do wszystkiego tak bardzo zdystansowana. 

Książka to połączenie kryminału, komedii a także powieści przygodowej. Jest w niej tak wiele różnorodnych wątków, że każdy czytelnik bez wątpienia odnajdzie coś dla siebie, a co najważniejsze z pewnością poprawi sobie humor, bo czytając przygody Allana nie sposób się nie uśmiać. Akcja książki toczy się dwutorowo. Z jednej strony obserwujemy bieżące wydarzenia, jakie mają miejsce po ucieczce Allana z domu spokojnej starości, a z drugiej cofamy się lata wstecz i wysłuchujemy historii z młodości i późniejszych lat życia bohatera, w których nie brak nie tylko niesamowitych i często też groteskowych przygód, ale i mnóstwa postaci historycznych takich jak Stalin czy amerykański prezydent Harry Truman. Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu dla inwencji autora co do sposobów rozwiązania problemów Allana. 

„Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął” zdecydowanie trafia na listę moich ulubionych i zarazem najlepszych książek, jakie do tej pory czytałam. Jestem przekonana, ze dużo czasu minie zanim innej powieści uda się mnie zachwycić równie mocno jak miało to miejsce w tym konkretnym przypadku.

08:31

"Kto wiatr sieje" - Virginia C. Andrews

Tytuł: Kto wiatr sieje
Tytuł oryginału: Seeds of Yesterday
Autor: Virginia C. Andrews
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: styczeń 2013
Liczba stron: 464
Tematyka: Literatura piękna, współczesna, zagraniczna
Ocena: 8/10

Foxwort Hall to miejsce, które dla Cathy i Chrisa nie kojarzy się z niczym pozytywnym. To tutaj bohaterowie zaznali niewyobrażalnego cierpienia, poznali smak zakazanej miłości, a także śmierci. Wydawać by się mogło, że każdy normalny człowiek, znajdujący się w ich sytuacji, omijałby okolicę owej posiadłości szerokim łukiem. Tymczasem rodzeństwo, złączone fatalnym uczuciem, jak gdyby nigdy nic wprowadza się do odbudowanej po latach rezydencji. Teraz Bart, jako pan domu i prawny właściciel majątku, może sprawować pełną kontrolę nad życiem wszystkich mieszkańców posiadłości.

Ogólnie rzecz biorąc to nie mam żadnego instynktu mordercy, aczkolwiek w trakcie lektury książki pani Andrews po raz pierwszy zdarzyło mi się posiadać przemożną chęć uśmiercenia jednego z głównych bohaterów. Po prostu przez większość powieści zastanawiałam się kiedy wreszcie jakaś cegła całkiem przypadkowo spadanie Bartowi na głowę i tym samym uwolni całą rodzinę od wszelkich utrapień, które powodował owy mężczyzna. Dodatkowo jego charakter, sposób postępowania czy też wypowiedzi nieprzerywanie budziły moją irytację.

Nie da się ukryć, że w moją ulubioną postacią z czwartego tomu serii o Dollangangerach był Jory. Bohatera tego pokochałam całym sercem za jego dobroć, pogodę ducha i pasję do tańca. Dlatego też nie mogłam uwierzyć, że jedyna postać, którą darzyłam niewątpliwą sympatią została tak okrutnie okaleczona i pozbawiona marzeń. Ponadto jego żona okazała się kobietą, zdecydowanie niezasługującą na miłość tak cudownego mężczyzny.

Na szczęście w tym tomie wreszcie nie musimy czytać o żadnym miłosnych ekscesach samej Cathy, której uroda nie jest już tak zachwycająca jak przedtem. Jednak spokojnie, spokojnie, w jej rolę wcieli się jej przybrana córka Cindy. Nastolatka zacznie zachowywać się identycznie jak jej macocha w „Płatkach na wietrze”, czyli skąpe ubrania, wyzywający sposób bycia i niesłychana chęć uwodzenia mężczyzn staną się jej codziennością.

„Kto wiatr sieje” to książka pełna emocji i odmiennych uczuć. Jednak we mnie w głównej mierze wywołała jedynie smutek. Przykro było mi czytać o kolejnych nieszczęściach dotykających rodzinę Dollangangerów. Odniosłam też wrażenie, jakoby życie nie dawało im żadnych uciech ani nadziei. Od samego początku nad miłością Cathy i Chrisa wisiało fatum, od którego nie mogą się uwolnić. Teraz ich rzeczywistość przypomina jedną wielką patologię.

Mimo wielu wad, jakie posiada owa książka, czyta się ją szybko i przyjemnie. Autorka dalej pisze w sposób bardzo prosty i przystępny. Fabuła jest niebywale wciągająca, a bohaterowie dają się poznać z zupełnie innej strony niż dotychczas. Co więcej, zakończenie powieści jest nadzwyczaj zaskakujące, ale szczerze przyznam, że mi niespecjalnie przypadło ono do gustu.

Podsumowując, czwarta część serii rozpoczętej przez fantastyczne „Kwiaty na poddaszu” jest zdecydowanie lepsza od swoich dwóch poprzedniczek, jednak do genialnego pierwszego tomu jest jej jeszcze bardzo daleko. Szczerze przyznam, że nie mam pojęcia, co autorka przygotowała czytelnikom w ostatniej, piątej części sagi. Według mnie z historii Dollangangerów wyciśnięto już naprawdę wszystko.

10:50

"A jeśli ciernie" - Virginia C. Andrews

Tytuł: A jeśli ciernie
Tytuł oryginału: If There Be Thorns
Autor: Virginia C. Andrews
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: wrzesień 2012
Liczba stron: 448
Tematyka: Literatura piękna, współczesna, zagraniczna
Ocena: 6/10

Szczęście nigdy nie trwa wiecznie. Po tym jak Cathy wreszcie ustabilizowała swoją sytuację życiową, ostatecznie związała się z bratem i osiedliła z dala od wzroku ciekawskich ludzi, jej rzeczywistość na nowo się komplikuje. Zdaje się że nad bohaterką ciąży nieuchronne fatum. Tym razem źródłem problemów kobiety jest tajemnicza staruszka, która wraz z lokajem, osiedla się w willi obok.

W trzecim tomie sagi pisarka zdecydowała się ukazać zdarzenia z zupełnie innej niż dotychczas perspektywy. Świat przedstawiony poznajemy oczami Jory'ego i Barta, dwóch skrajnie różnych synów Cathy. Chłopcy stanowią swoje diametralne przeciwieństwa, są jak woda i ogień. W spokojnym i życzliwym Jorym nie znajdziemy ani jednej cechy porywczego oraz skrytego Barta. W rezultacie wyraźnie uwidacznia się kontrast pomiędzy narracją starszego syna a opowiadaniem jego młodszego brata.

Poprzednia część całkowicie mnie zawiodła, dlatego też do „A jeśli ciernie” podchodziłam raczej bez większego entuzjazmu. Jak się okazało – słusznie. Tak jak w „Płatkach na wietrze” irytowało mnie zachowanie głównej bohaterki, która wskakiwała do łóżka każdemu napotkanemu na swojej drodze mężczyźnie, tak tutaj drażniła mnie postać jej syna. Przyznam też, że po raz pierwszy zdarzyło mi się żywić tak negatywne emocje wobec któregoś z bohaterów. Czytając fragmenty powieści, w których to Bart prowadził narrację, przeżywałam prawdziwe katusze. Choć początkowo opis świata widziany oczami dziecka chorego psychicznie wydawał mi się fascynująco inny, z czasem stał się po prostu męczący.

Zadziwiające i mało logiczne wydało się dla mnie postępowanie Cat. Mimo że nie jestem ani nie planuję być matką to uważam za oczywiste, że jeśli moje dziecko pod wpływem nowych sąsiadów zaczyna zachowywać się nie tyle, że dziwnie, ale i agresywnie, to odwiedzam osoby, mieszkające za płotem. Tymczasem bohaterka choć zaniepokojona zmieniającą się osobowością syna, nie raczy udać się do rezydencji obok. Co więcej kobieta powiela schematy wyniesione z rodzinnego domu. Za najlepszą karę uważa zamknięcie nieposłusznego dziecka na strychu, ponieważ według niej tylko to jest w stanie nauczyć latorośl pokory.

Nie mam pojęcia, co osobliwego mają w sobie powieści Virginii Andrews, że mimo ich licznych niedoskonałości, trudno jest się od nich oderwać. Nie da się też ukryć, że utwory pisarki są przepełnione emocjami i prezentują bogatą, złożoną psychikę bohaterów. Wydarzenia ukazane w książce, wywołały we mnie szeroki wachlarz zmiennych uczuć. Rzadko mam okazję czytać teksty, które powodowałyby tak wiele różnych wrażeń.

Aczkolwiek dalej gruntownie tkwię w przekonaniu, że saga o Dollangangerów została niepotrzebnie przeciągnięta. Na pewno byłoby znacznie lepiej, gdyby Virginia Andrews zdecydowała się zakończyć historię Cathy i Chrisa już na pierwszym tomie.

20:32

"Siostra" - Rosamund Lupton

Tytuł: Siostra
Tytuł oryginału: Sister
Autor: Rosamund Lupton
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: kwiecień 2012
Liczba stron: 320
Tematyka: Literatura piękna, thriller /sensacja /kryminał
Ocena: 9/10

Po raz kolejny otwieram swoją szafę z ubraniami i co widzę? Siostra jak zwykle pożyczyła sobie bluzkę, którą akurat chciałam nałożyć. Pierwsze co mam ochotę zrobić to znaleźć ją i zakatrupić. Szybko jednak rezygnuję z tego pomysłu i w zamian maszeruję do jej pokoju i przeglądam jej garderobę. Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie, tak w wielu przypadkach wyglądają moje relacje z rodzeństwem. Aczkolwiek za nic w świecie nie chciałabym znaleźć się w sytuacji, z którą musiała się zmierzyć główna bohaterka książki Rosamund Lupton.

„Siostra” to historia dwóch, spokrewnionych ze sobą kobiet, które stanowią swoje całkowite przeciwieństwo. Trudno porównać sztywną, zdystansowaną Beatrice ze spontaniczną i ciekawą życia Tess. Jednak mimo zaistniałych różnic, jak i dzielącego je oceanu, bohaterki pozostają ze sobą w bliskich stosunkach, są powierniczkami swoich sekretów i najskrytszych myśli. Właśnie, dlatego pierwsze co robi Beatrice, gdy dowiaduje się o zaginięciu siostry, to wsiada w samolot i leci do odległego Londynu, aby pomóc w poszukiwaniach ukochanej Tess.

Na miejscu kobieta dowiaduje się, że policja odnalazła zwłoki jej siostry i wszystko wskazuje na to, że popełniła ona samobójstwo. W to wyjaśnienie główna bohaterka nie jest w stanie uwierzyć. Wie bowiem, że Tess nie byłaby w stanie odebrać sobie życia, w szczególność dlatego, że pod sercem nosiła nienarodzone jeszcze dziecko. Służby trwają jednak w swoich założeniach i nie starają się ustalić innych powodów śmierci Tess. Beatrice decyduje się rozpocząć śledztwo na własną rękę.

Samo rozpoczęcie utworu nie należy do zbyt porywających. Przyznam, że po przeczytaniu paręnastu pierwszych stron, chciałam dać sobie spokój z lekturą tej książki. Na szczęście, tak się nie stało. W innym wypadku ominęłaby mnie niezwykle pasjonująca historia. Już w tym momencie zdradzę wam, że zakończenie powieści pani Lupton jest jednym z najlepszych, z jakimi kiedykolwiek się spotkałam.

Książka została napisana w sposób nietypowy. Przede wszystkim tekst przybiera formę listu głównej bohaterki do zaginionej siostry. Co więcej autorka raczy czytelnika niezwykle dokładnym portretem psychologicznym kobiety. Jej przemyślenia, emocje i domniemania zostały przedstawione w bardzo szczegółowy sposób. Nie da się ukryć, że te obszerne uczuć opisy bohaterki spowalniają akcje i czynią ją w pewnych momentach lekko nużącą.

W tekście znajdziemy również pewien polski wątek, bowiem najlepsza przyjaciółka zaginionej – Kasia, była polskiego pochodzenia. Szkoda tylko, że owa dziewczyna została przedstawiona w dość niereprezentatywny sposób. Nikt mi jednak nie powie, że nie jest przyjemnie napotkać w utworze zagranicznego autora choćby najmniejszy polski epizod.

"Siostra" to powieść obok której nie da się przejść obojętnie. Tyczy się to nie tylko medialnego rozgłosu, jaki owa książka otrzymała, ale i zachwycającej okładki, która idealnie oddaje klimat i atmosferę powieści. Bez wątpienia, utwór jest fantastycznym debiutem angielskiej scenarzystki Rosamund Lupton. Fabuła posiada wszystkie cechy doskonałego thilleru: trzyma w napięciu, wywołuje silne emocje i zaskakuje. Mimo że historia nie jest innowacyjna czy nader wyszukana to pisarka genialnie poradziła sobie z nadaniem jej ciekawej formy, która jest największym walorem tej książki.

12:26

"Płatki na wietrze" - Virginia C. Andrews

Tytuł: Płatki na wietrze
Tytuł oryginału: Petals on the Wind
Autor: Virginia C. Andrews
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: maj 2012
Liczba stron: 446
Tematyka: Literatura piękna, współczesna, zagraniczna
Ocena: 6/10

Musimy zaznać naprawdę niewyobrażalnych cierpień, aby chęć zemsty całkowicie zawładnęła naszym życiem. Na pewno oczekiwalibyśmy wymierzenia sprawiedliwości za ponad trzy lata młodości spędzone na starym, zakurzonym poddaszu, bez dostępu do świeżego powietrza i godnego pożywienia.
Cathy, Chrisowi i Carrie wreszcie udaje się uciec ze znienawidzonej posiadłości dziadków w Foxworth Hall. Trójka rodzeństwa za zdobyte pieniądze kupuje bilety autobusowe i rozpoczyna swoją podróż na południe kraju. Lecz już w trasie spotykają się oni z pierwszymi przeciwnościami losu. Najmłodsze z dzieci wyraźnie słabnie i potrzebuje natychmiastowej pomocy lekarza. Na szczęście pojazdem podróżuje niema, czarnoskóra kobieta, która zabiera bohaterów do domu medyka. Tam poznajemy czterdziestoletniego Paula Shaffielda, który od tej pory będzie sprawował opiekę nad rodzeństwem.
Lata spędzone na poddaszu odbiły się na psychice każdego z członków rozbitej rodziny. Chris bezustannie darzy siostrę głęboką miłością, nie dostrzega innych kobiet poza nią . Carrie musi znosić samotność i docinki ze strony rówieśników. Proporcje jej ciała są bowiem zmienione i nieprawidłowe, ponieważ wcześniej dziewczynka dorastała bez dostatecznej ilości światła słonecznego. Jeśli chodzi o Cathy to bardzo żyłam się z tą bohaterką, już podczas lektury „Kwiatów na poddaszu”, solidaryzowałam się z nią i odnajdywałam w niej swoje własne cechy charakteru. Jednak moje odczucia zmieniły diametralnie. Dziewczyna przez cały utwór niesamowicie mnie irytowała i za nic nie mogłam zrozumieć jej postępowania. Nie mogłam wręcz patrzeć, jak niewinna i urocza bohaterka, staje się okrutną i bezwzględną kobietą. Nastolatka w miarę upływu czasu coraz bardziej przypominała swoją matkę. Bez skrępowania uwodziła mężczyzn, kokietowała ich i nie ma co się dziwić, że w wyniku tego spotykała się jedynie z brakiem szacunku oraz brutalnością.
Podczas gdy Chris skupił się na karierze lekarskiej, nastolatka stale snuła plany zemsty. Pragnęła zrujnować życie swojej rodzicielki, pokazać że jest lepsza od niej, bardziej utalentowana i piękniejsza. Jako główny cel wyznaczyła sobie zostanie primabaleriną, chciała przez to udowodnić Corrine, że jest w stanie samodzielnie, bez pomocy innych zyskać szacunek i podziw. Pod koniec zdecydowała się nawet na przeprowadzkę w okolice swojego wcześniejszego „więzienia”, aby ostatecznie rozprawić się z matką.
Drugi tom sagi o Dollanganerach nie porywa i nie wciąga jak jego poprzednik. Akcja jest zdecydowanie zbyt monotonna, a zdarzenia schematyczne i powtarzalne. Styl pisania autorki pozostał jednak niezmieniony, dalej mamy do czynienia z narracją prowadzoną przez Cathy. Tekst jest spójny i zrozumiały, dlatego książkę skończyłam czytać jeszcze tego samego dnia. Jednak wydaje mi się, że cała sprawa związana z przetrzymywaniem bohaterów na poddaszu, została wyjaśniona i doprowadzona do końca, dlatego jestem nadzwyczaj ciekawa tego, co kryją w sobie dalsze części serii.
Muszę przyznać, że uwielbiam okładki owej sagi, zarówno oprawa graficzna „Kwiatów na poddaszu” jak i „Płatków na wietrze”, przykuwa wzrok.
Z jednej strony poleciłabym zapoznanie się z kontynuacją powieści wszystkim osobom, które tak samo jak ja były zafascynowane pierwszą częścią i chcą znać dalsze losy głównych bohaterów, jednak z drugiej strony, nie wiem czy jest sens psuć dobre wrażenie, które pozostawiły po sobie „Kwiaty na poddaszu”.

23:21

"Kwiaty na poddaszu" - Virginia C. Andrews

Tytuł: Kwiaty na poddaszu
Tytuł oryginału: Flowers in the attic
Autor: Virginia C.Andrews
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: luty 2012
Liczba stron: 384
Tematyka: Literatura piękna, współczesna, zagraniczna
Ocena: 9/10

Zmiany to nieodłączna część naszego, ludzkiego życia. Są one skutkiem wpływu otoczenia, społeczeństwa, wszelakich wydarzeń czy po prostu dorastania. Pogoń za bogactwem to kolejny z czynników kształtujących naszą osobowość i zachowanie. Człowiek w tej uporczywej gonitwie jest w stanie przejść niewyobrażalną metamorfozę.
Christopher, Cathy oraz bliźnięta Carrie i Corny wychowują się w kochającej, szczęśliwej rodzinie. Ich piękna, wrażliwa matka i przystojny, przedsiębiorczy ojciec stanowią niezwykle dobraną parę. Cała szóstka wiedzie spokojne, beztroskie życie, dopóki w nieszczęśliwym wypadku samochodowym nie ginie Christopher Dollanganger - głowa domu. Dotychczasowa rzeczywistość legnie w gruzach. Rodzina dowiaduje się, że cały ich dobytek zostanie skonfiskowany przez komorników, ponieważ nie posiadają oni wystarczających środków na spłatę zaciągniętych kredytów hipotecznych. Ostatniego dnia przed wyprowadzką, dzieci dowiadują się, że ich nowym miejscem zamieszkania stanie się ogromna posiadłość nigdy niewidzianego dziadka. Ich matka została wydziedziczona i zerwała wszelkie kontakty z ojcem piętnaście lat wcześniej, dlatego jej bliscy nie mieli okazji do poznania własnego przodka. Corrine informuję też swoje pociechy o niestabilnym stanie zdrowia seniora, który na dniach powinien zejść z tego świata. Jednak do tego czasu, córka będzie musiała ponownie wkupić się w łaskę ojca i odzyskać jego zaufanie. Jest to jedyny sposób na ponowne wpisanie jej do testamentu i tym samym okazja do przejęcia wielomilionowego spadku.
Po przybyciu na miejsce, dzieci zostają ulokowane na starym, zakurzonym poddaszu, jedynym pomieszczeniu, z którego służba nie będzie w stanie ich usłyszeć .Tym samym na jaw wychodzi przyczyna konfliktu zaistniałego przed laty w owej willi. Okazuje się, że w rzeczywistości Christopher'a i Corrine'a łączyła nie tylko miłość od pierwszego wejrzenia, ale też więzy krwi. Ukochany bohaterki był zarazem jej wujkiem. Restrykcyjnie wierzący rodzice kobiety definitywnie nie zgadzali się na owy związek, w wyniku czego para uciekła i w tajemnicy wzięła ślub.
Pierwsze dni pobytu na strychu przepełnione są nadzieją na szybką śmierć dziadka, która otworzyłaby rodzeństwu drogę na wolność. Wiarę tę podsyca matka, która nieustannie donosi o pogarszającym się zdrowiu staruszka. W ramach rekompensaty za przebywanie w ciężkich warunkach, obdarowuje swoje pociechy licznymi, kosztownymi prezentami. Zapewnia, że cały trud i poświęcenie nie pójdą na marne, ponieważ odziedziczony majątek pozwoli wszystkim na urzeczywistnienie marzeń.
Narracja prowadzona jest przez początkowo czternastoletnią Cathy. W zrozumiały i wciągający sposób przestawia ona czytelnikowi realia życia na poddaszu. W czasie nieobecności rodzicielki, dzieci dogląda matka Corrine. Dogląda to jednak zdecydowanie za mocne stwierdzenie. Babka uważa rodzeństwo za szatańskie stworzenia, nie chce na nie patrzeć, ani słyszeć ich głosu. Jej rola ogranicza się do przynoszenia dzieciom jedzenia i przy tym wpajaniu im panujących na jej terenie zasad. Kobieta przestrzega przed wszelkim obnoszeniem się ze swoją seksualnością, nakazuje czytanie i uczenie się Biblii na pamięć. Informuje, że za nieprzestrzeganie owych warunków będą groziły surowe kary. Jak się później okazuje, nie były to słowa rzucane na wiatr.
Wizyty matki z upływem dni stawały się coraz bardziej nieregularne. Po trzech latach w zamknięciu, zdarzało się, że okresy między kolejnymi spotkaniami rodziny, wynosiły więcej niż miesiąc. Na przestrzeni tego czasu między Chrisem a Cathy narodziło się uczucie znacznie silniejsze od miłości łączącej rodzeństwo. Dodatkowo oboje zaczynają snuć plany ucieczki i powoli wcielają je w życie.
Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałam książkę, która wzbudziłaby we mnie tak wielkie emocje i tak bardzo mnie pochłonęła. Każde wydarzenie przedstawione w powieści niesamowicie doświadczałam. Zżyłam się z bohaterami i miałam wrażenie, jakbym sama mieszkała z nimi w tym ciemnym i przygnębiającym miejscu. W trakcie lektury zdarzyły się momenty, gdy miałam w oczach łzy i chwilę, w których chciałam krzyczeć z bezradności. W zdumienie przyprawiało mnie zachowanie matki, która tak perfidnie okłamywała najbliższych sobie ludzi. Złościł mnie sposób, w jaki wpajała potomkom znaczenie pieniądza i jego nieodzowną rolę w ich przyszłości. Najbardziej jednak nie mogę pojąć, jak w ogóle mogła pozwolić na więzienie dzieci w takim miejscu, na ich całkowite odizolowanie od świata i społeczeństwa? Czy nie czuła wyrzutów sumienia? Nie oszukujmy się, ale to właśnie z jej winy, że między najstarszymi dziećmi narodziło się głębsze uczucie. Gdyby żyli oni wśród swoich rówieśników, jestem pewna, że taka sytuacja nie miałaby miejsca.
Powieść Virginii Andrews to dzieło niewątpliwie wyróżniające się i zapadające w pamięć. Osoby, które jeszcze nie zapoznały się z tą książką, koniecznie muszą udać się do biblioteki bądź księgarni i zaopatrzyć się w egzemplarz historii rodziny Dollangangerów. Natomiast dla tych, których utwór wciągnął w takim samym stopniu jak mnie, mam dobrą wiadomość – już w maju pod tytułem „Płatki na wietrze” ukaże się drugi tom cyklu.

23:05

"Kwiat śniegu i sekretny wachlarz" - Lisa See

Tytuł: Kwiat śniegu i sekretny wachlarz
Tytuł oryginału: Snow flower and secret fan
Autor: Lisa See
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: wrzesień 2005
Liczba stron: 352
Tematyka: Literatura piękna, współczesna, zagraniczna
Ocena: 10/10

Historia nie raz utwierdza nas w przekonaniu, że kobiety nigdy nie pełniły w społeczeństwie ważnej roli. Od zawsze traktowane były gorzej i bez należytego szacunku. XXI wiek przyniósł wiele pozytywnych zmian w tej kwestii, jednak nic nie jest w stanie wymazać wcześniej doznanego bólu i cierpienia.
Chiny to państwo z bardzo zaskakującymi, a czasami nawet i przerażającymi, zwyczajami. Jeszcze sprzed dwustu laty dziewczęta, przychodzące na świat w tym kraju, miały ściśle określoną życiową drogę. Za priorytet stawiano im posłuszeństwo przyszłemu mężowi oraz urodzenie męskiego potomka. Dodatkowo musiały one perfekcyjnie spełniać wszelkie domowe obowiązki.
Szczegółowo zaznajamiamy się z codziennością chińskiej kobiety na podstawie opisu życia głównej bohaterki - Lilii. Poznajemy ją już jako kilkuletnie dziecko, jeszcze przed obrzędem krępowania stóp. Ten brutalny ceremoniał, polegający na umyślnym zdeformowaniu kształtu stopy, w celu zmniejszenia jej rozmiaru, był jedynym sposobem na zapewnienie córce dobrego zamążpójścia. Im krótsze okazywały się stopy, na tym lepsze małżeństwo można było liczyć. Dziewczęta, które nie przeszły tego nieludzkiego zabiegu, skazane były na rolę przyszłych konkubin bądź służących.
Lilia miała sporo szczęścia, jej idealne, siedmiocentymetrowe „złote lilie” uczyniły z niej perfekcyjny materiał na przyszłą żonę. Dodatkowym atutem był związek laotong. Tą niezwykłą relację mogły nawiązać jedynie dwie„takie same”przedstawicielki płci pięknej. Lilia i Kwiat Śniegu spełniały powyższy warunek, zostały dobrane na podstawie identycznej daty narodzin i tego samego dnia skrępowania stóp. Dziewczęta pochodziły jednak z dwóch odległych wiosek, dlatego ich głównym sposobem komunikacji stał się wachlarz, na którym używając sekretnego pisma kobiet – nu shu – pisywały do siebie wiadomości.
Swatka Wang, aranżując małżeństwo Lilli z Dalangiem, przyczynia się do jej społecznego awansu. Córka ubogiego rolnika weszła w krąg wpływowej rodziny Lu, los nie był natomiast równie łaskawy dla jej przyjaciółki. Kwiat Śniegu została żoną porywczego mężczyzny, pracującego w nieczystym zawodzie rzeźnika.
Życie nie oszczędza żadnej z kobiet, zmagają się one z trudną, domową hierarchią, atakiem buntowników i klęską głodu, jednak to nieporozumienie, wynikające z błędnego odczytania „wachlarzowej” wiadomości, okazuje się wydarzeniem najbardziej dotkliwym i bolesnym. Dwukrotne przeczytanie owej powieści sprawiło, że niezwykle zżyłam się z główną bohaterką i razem z nią przeżywałam wszystkie emocje, towarzyszące jej na poszczególnych etapach życia.
Kiedy rozpoczniemy lekturę opisanej książki, trudno nam będzie odłożyć ją na bok. Historia dwóch laotong absolutnie wciąga. Duży wpływ ma na to mistrzowski sposób pisania autorki. Czytelnik ma wrażenie, jakby zapoznawał się z prawdziwą historią, opisaną przez prawdziwą kobietę.
Sądzę, że niewiele jest powieści, które budzą pasję, wywołują ciekawość czy chęć poznania. Dla mnie taką książką był „Kwiat śniegu i sekretny wachlarz”. Pomimo tego, że już przed jego lekturą interesowała mnie kultura krajów dalekiego wschodu, dopiero zapoznanie z działem Lisy See było bezpośrednim bodźcem do narodzenia się aktualnej fascynacji.

22:59

"Samotny mężczyzna" - Christopher Isherwood

Tytuł: Samotny mężczyzna
Tytuł oryginału: A single man
Autor: Christopher Isherwood
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: czerwiec 2010
Liczba stron: 192
Tematyka: Literatura piękna, współczesna, zagraniczna
Ocena: 6/10

Współcześnie homoseksualizm przestał być tematem tabu. Obecnie młodzież na ogół nie wykazuje się brakiem tolerancji wobec osób o odmiennej orientacji seksualnej. Jednak w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia, tacy ludzie żyli w pewnym odosobnieniu od społeczeństwa, utrzymując swój sekret w tajemnicy.
Dzięki książce Christophera Isherwooda, czytelnik będzie miał okazje oglądać jeden dzień z perspektywy George'a Falconer'a. Główny bohater jest starzejącym się wykładowcą anglistyki, którego życie w ostatnim czasie boleśnie doświadczyło. Po szesnastu latach związku umiera jego partner Jim. Codzienność mężczyzny przepełnia pustka i samotność, wynikająca nie tyle z braku znajomych, co z dobrowolnego odizolowania od otoczenia. Mieszkająca w pobliżu Charlotte cały czas stara się być wsparciem dla George'a, jednak on woli wciąż wspominać swojego wybranka i wspólnie spędzone z nim chwile.
Profesor nawiązuje też nieco bliższą relacje z jednym ze swoich uczniów, daje się namówić na intymniejsze wyznania a nawet czyny. Jest on jednak świadomy swojego wieku, zdaje sobie sprawę, że ten związek jest tylko snutym przez niego wyobrażeniem.
Osoba chcąca zapoznać się z tą niezwykle krótką historią, powinna być przygotowana na sporą dozę opisu przeżyć wewnętrznych, przede wszystkim tych nieprzyjemnych.
Sięgając po przedstawioną książkę nie sugerujmy się okładką, która mówi nam, że bierzemy w ręce „zmysłową opowieść o miłości”. „Samotny mężczyzna” to kolejne z wielu dzieł, zawierających relację z uczuć człowieka, próbującego uporać się ze śmiercią ukochanej osoby. Nie ma w nim nic oryginalnego czy odkrywczego. Nie spodziewajmy się dynamicznej fabuły i nagłych zwrotów akcji. Jedyną nowością jest obsadzenie w roli tytułowego bohatera mężczyzny homoseksualnego. W czasie ukazania się pierwszego nakładu owej książki z pewnością było to dość szokujące i być może nawet niestosowne, jednak teraz wydaje mi się, że zabieg ten nie wywiera na czytelnikach większego wrażenia.

22:27

"P.s. Kocham Cię" - Cecelia Ahern

Tytuł: P.S. Kocham Cię
Tytuł oryginału: P.S. I love you
Autor: Cecelia Ahern
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: styczeń 2008
Liczba stron: 456
Tematyka: Literatura piękna, współczesna, zagraniczna
Ocena: 5/10

Spróbujmy wyobrazić sobie całkiem realną sytuację. Mamy trzydzieści lat i całkiem niedawno wyszłyśmy za mąż za cudownego, przystojnego mężczyznę. Czy coś może nam zakłócić panującą radość? Chyba tylko śmierć. To właśnie przytrafia się Holly. Jej ukochany zapada w ciężką chorobę i musi pożegnać się z życiem. Jak doskonale wiemy utrzymywanie kontaktu ze umarłą, ukochaną osobą jest całkowicie niemożliwe. Co innego, gdy nasz wybranek wykaże się pomysłowością i już za życia przygotuje nam serię dziesięciu listów, które będą stanowić źródło pocieszenia i otuchy w najbliższych i zarazem najtrudniejszych miesiącach.
Rozpacz, odizolowanie i obojętność na świat to reakcja głównej bohaterki na stratę Garrego. Nie możemy się dziwić takiemu jej zachowaniu, bo co innego może czuć kobieta, która została wdową w tak młodym wieku? Życie Holly z dnia na dzień straciło na wartości, a przyszłość wydaje się bezcelowa i szara. Wsparcie ze strony rodziny i przyjaciół nie jest w stanie zapełnić powstałej pustki. Takiego obrotu sprawy spodziewał się Garry, przewidział on stan i trudności żony. Celem sporządzonych przez niego wiadomości jest uświadomienie ukochanej, że pomimo jego odejścia, życie toczy się dalej i może być równie szczęśliwe jak dawniej. W każdym z listów zawarł dla niej zadanie do wykonania, począwszy od wzięcia udziału w konkursie karaoke aż do wyjazdu na wakacje z przyjaciółkami. Zmarłemu przecież się nie odmawia, więc Holly posłusznie wykonuje każde zalecenie. Wspólnie z Garrym porządkuje zaistniałą sytuacje życiową, odzyskuje równowagę i ponownie otwiera się na ludzi. „P.s. Kocham Cię” pokazuje nam, że dla prawdziwej miłości nie ma żadnych przeszkód, może ona pokonać nawet śmierć.
Akcja utworu jest bardzo monotonna i nużąca, do głębi przewidywalna. Jedyny wątek, który jakkolwiek ożywił mi lekturę tej powieści to wieczór, który bohaterka spędziła w dość zabawny sposób z przyjaciółkami, udając księżną . Jest to zdecydowanie najlepszy fragment z całej książki.
Często można się spotkać z opinią, że powieść Cecelii Ahern to istny wyciskacz łez. Owszem historia jest momentami smutna i przygnębiająca, jednak żaden z wątków nie wywołał we mnie wzruszenia. Ktoś mógłby mi zarzucić, że jestem nieczuła bądź oziębła, jednak takie romantyczne historyjki nie są w stanie mnie w żaden sposób poruszyć.
„P.s. Kocham Cię” to jedna z nielicznych książek, których ekranizacja bardziej przypadła mi do gustu. Obsada została wręcz perfekcyjnie dobrana, każdy z aktorów praktycznie w stu procentach pokrywał się z moim wyobrażeniami. Co najważniejsze postacie w filmie nie są tak mało wyraziste jak w powieści, reżyserowi w bardzo pomyślny sposób udało się tchnąć więcej życia w opisaną historię.Wszystkim osobom, pragnącym zapoznać się z losami małżeństwa Holly i Garrego Kennedych, proponuję zaopatrzenie się w wersję filmową aniżeli drukowaną.

07:48

"Wypalone cienie" - Kamila Shamsie

Tytuł: Wypalone cienie
Tytuł oryginału: Burnt Shadows
Autor: Kamila Shamsie
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: maj 2011
Liczba stron: 432
Tematyka: Literatura piękna, współczesna, zagraniczna
Ocena: 7/10

Bomba atomowa, która spada na Nagasaki 9 sierpnia 1945r, staje się punktem zwrotnym w życiu młodej Hiroko Tanaki – japońskiej nauczycielki i pasjonatki języków obcych. Wskutek wybuchu ginie jej narzeczony Konrad – emigrant niemiecki. Ona sama nosi też pamiątkę owego dnia, jej plecy pokrywają głębokie poparzenia, które nazywa „ptakami”. Wkrótce po owym wydarzeniu bohaterka postanawia opuścić ojczyznę i udać się do Delhi. W mieście tym odwiedza siostrę zmarłego ukochanego, Elizabeth. Choć kobiety początkowo nic o sobie nie wiedzą, szybko łączy je przyjaźń, która przetrwa do końca ich dni. Losy ich rodzin będą złączone przez cały czas trwania powieści.
Fabuła „Wypalonych cieni” obejmuje okres ponad 60 lat. Czytelnik poznaje nie tylko dzieje życia Hiroko, ale też otaczających ją osób. Wykreowane postaci wymieniają się narracją. Raz słyszymy opowieść widzianą oczami męża Japonki – Sajjada, innym razem historię opisuje jej syn – Raza czy pierworodny Elizabeth – Henry.
Książka jest niezwykłą mieszanką kultur i narodowości. Bohaterowie stale podróżują, akcja toczy się w różnych częściach świata. Czytelnicy mają okazję zapoznać się z niesłychanymi opisami miejsc. Najwięcej uwagi pisarka poświęca jednak sytuacji politycznej na terenie Indii oraz Pakistanu.
Dużym minusem jest stosowanie przez autorkę bardzo złożonych zdań. Niektóre z nich są tak długie, że odbiorca gubi ich sens. Wydłuża to czas czytania i spowalnia całą akcje utworu. Dodatkowo odnoszę wrażenie, że niektóre zdarzenia zostały stworzone przez Kamilę Shamsie tylko po to, by zapełnić dodatkowe strony powieści. W co poniektórych momentach książka po prostu mnie nudziła.
Bardzo zżyłam się z główną bohaterką. Jest to osoba niezwykle ciepła i przyjazna, zresztą nie tylko ona zasługuje na sympatię, wszystkie postaci występujące w powieści są nietuzinkowe i w każdej z nich odnajdziemy swoje własne cechy charakteru.
Co wywarło na mnie największe wrażenie? Zakończenie. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego! Myślałam, że nastąpi happy end i wszyscy będą „żyć długo i szczęśliwie”. Pisarka miała jednak inny plan i nie doprowadziła akcji do końca. Ostatecznie nie dowiadujemy się jak potoczyły się losy bohaterów.
Wyrazy uznania należą się osobie odpowiedzialnej za oprawę graficzną książki. Przykuwa ona wzrok i niezwykle zachęca do lektury, nawiązuje też do historii opisanej w powieści. Działa to na plus, ponieważ obecnie wiele utworów posiada piękne okładki, jednak kompletnie niezwiązane z fabułą, zawartą w środku.
Uważam, że „Wypalone cienie” to interesująca pozycja dla wszystkich osób, które chcą się dowidzieć więcej na temat sytuacji ludzi żyjących w krajach azjatyckich. Książka stanowi dobre źródło informacji.

00:03

"Jeden dzień" - David Nicholls

Tytuł: Jeden dzień
Tytuł oryginału: One Day
Autor: David Nicholls
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: marzec 2011
Liczba stron: 448
Tematyka: Literatura piękna, współczesna, zagraniczna
Ocena: 8/10

15 lipiec 1988 ta właśnie data rozpoczyna akcję powieści Davida Nichollsa. Toczyć się ona będzie przez dwadzieścia lat, opisywanych tylko przez pryzmat jednego dnia każdego roku. Jest to bardzo ciekawy zabieg zastosowany przez autora, na podstawie którego będziemy obserwować wszelkie zmiany zachodzące w bohaterach na przestrzeni tego czasu.
Od samego rozpoczęcia powieść bardzo mi się podobała, wydawała się nie być kolejna historią z „happy endem”. Uczucie Emmy do Dextera nie było bowiem początkowo odwzajemnione. Dziewczyna pisała do obiektu swoich westchnień długie, pełne szczegółów listy, na które otrzymywała jedynie krótkie, ogólnikowe odpowiedzi. Jednak w miarę upływu czasu, przyjaźń między bohaterami rozwija się, stają się oni sobie bliżsi. Być może złącza ich różnica charakterów.
Podczas gdy ona marnotrawi swoją młodość na pracę w małej, lokalnej knajpce ,on korzysta z życia, podróżuje po świecie i uwodzi kobiety. Jego sytuacja finansowa od początku była lepsza niż Emmy, mógł pozwolić sobie na wszelkie tego typu luksusy. Dodatkowo mężczyzna zostaje popularnym prezenterem telewizyjnym. Jednak sława go zatraca, bohater nadużywa alkoholu i narkotyków. Gdy gwiazda Dexa powoli gaśnie, Emma małymi krokami wspina się po społecznej drabinie. Zmiana nastawienia odmienia również jej życie – zostaje pisarką i oddaje się swojej pasji.
Życie Dextera jest pełne komplikacji i niewłaściwych wyborów, żeni się z nieodpowiednią kobietą, pogłębia się również jego alkoholizm. Emma, z którą główny bohater w tym okresie jest pokłócony, z boku ogląda upadek przyjaciela. Wszystko odmienia ponowne spotkanie pary na weselu wspólnej znajomej . Wkrótce ich znajomość wkracza na nowy etap - rodzi się miłość i pomimo komplikacji oraz różnorakich wątpliwości para postanawia dać sobie szanse.
Zakończenie jest niezwykle zaskakujące. Czytelnik jest utwierdzony w przekonaniu, że głównych bohaterów czeka wspólna, świetlana przyszłość, ale Emma niespodziewanie ginie w wypadku. Dexter jest zmuszony ułożyć swoje życie na nowo, bez osoby która wywarła tak ogromny i pozytywny wpływ na jego los.
„Jeden dzień” porusza bardzo codzienne i współczesne tematy, pokazuje jak wiele zależy od naszego nastawienia do życia Na przykładzie Em widzimy jak zmiany, których się boimy mogą wpłynąć na nasze szczęście. Akcja powieści toczy się niezwykle szybko, nawet nie zdamy sobie sprawy, w jak prędkim czasie przeczytamy wszystkie 448 stron. Uważam, że jest to jedna z lepszych książek, które zostały wydane w ostatnim czasie i naprawdę warto się z nią zapoznać.
Copyright © 2014 . . . Public - Reading . . . , Blogger