12:49

"Czarne skrzydła" - Sue Monk Kidd

Tytuł:
Czarne skrzydła
Tytuł oryginału: The Invention of Wings
Autor: Sue Monk Kidd
Wydawnictwo: Literackie
Data wydania: listopad 2023
Liczba stron: 448
Tematyka: Literatura piękna, zagraniczna
Średnia ocena: 6/10
 
Niewiele osób kojarzy historię sióstr Grimké – kobiet, które w XIX-wiecznych Stanach Zjednoczonych walczyły o zniesienie niewolnictwa oraz o równe prawa dla osób czarnoskórych. To właśnie ich losy stały się inspiracją dla Sue Monk Kidd do stworzenia powieści „Czarne skrzydła”. Autorka, opierając się na faktach, buduje własną, literacką opowieść o zamożnej rodzinie i ich niewolnikach. W centrum tej historii znajdują się Sara oraz Szelma – dwie bohaterki, których życia splatają się w sposób nierozerwalny.
 
„Czarne skrzydła” to kolejna książka Sue Monk Kidd, która porusza problem nierówności rasowej na terenach południowych stanów USA. „Sekretne życie pszczół”, z którymi miałam okazję zapoznać się przed laty również poruszało podobną tematykę i szczerze powiedziawszy jestem nieco zdziwiona, że autorka zdecydowała się na poruszenie tego samego zagadnienia ponownie. Owszem, tym razem cofamy się o ponad sto lat wstecz, ale problematyka pozostaje bardzo zbliżona. Osobiście lubię, gdy autorzy eksperymentują i wychodzą poza swoje utarte schematy, dlatego tutaj poczułam lekki niedosyt.
 
Akcja książki rozpoczyna się bardzo dynamicznie. Pierwsze strony przynoszą mnóstwo wydarzeń i skutecznie budują ciekawość czytelnika. Autorka wykreowała wyraziste postaci, które początkowo imponują uporem i determinacją w walce o swoje cele. Niestety, z czasem to wrażenie zaciera się wraz z tempem samej opowieści. W miarę rozwoju fabuły bohaterowie zdają się tracić zapał do obrony własnych racji, a akcja wyraźnie zwalnia. Momentami lektura dłużyła mi się na tyle, że poważnie rozważałam jej przerwanie. Sara, którą początkowo darzyłam sporą sympatią, szybko zaczęła mnie irytować swoimi niezrozumiałymi decyzjami. Podobnie rzecz miała miejsce w przypadku Szelmy – w pewnym momencie po prostu poddała się losowi, tracąc wolę walki, która wcześniej była jej znakiem rozpoznawczym.
 
Fabuła i bohaterowie „Czarnych skrzydeł” mieli ogromny potencjał, który niestety nie został w pełni wykorzystany. Odniosłam wrażenie, że gdyby autorka poprowadziła niektóre wątki w nieco innym kierunku, cała historia zyskałaby na wyrazistości i płynności. Choć rozumiem, że sytuacja osób czarnoskórych oraz kobiet w XIX wieku mocno ograniczała ich pole manewru, to uważam, że z tej opowieści dało się wycisnąć znacznie więcej.
 
Mimo że lektura tej książki nie w pełni mnie zachwyciła, w moich planach czytelniczych wciąż znajdują się inne powieści spod pióra Sue Monk Kidd – w szczególności „Księga tęsknot”. Z moich obserwacji wynika, że pozostałe utwory autorki nie poruszają już tematyki niewolnictwa, dlatego chętnie przekonam się, jak pisarka radzi sobie z nieco inną problematyką.

9 komentarzy:

  1. Ciekawa tematyka. Szkoda, że nie do końca zachwyciła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiłaś mnie twórczością tej autorki, sprawdzę sobie jej książki :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno książka porusza ważną tematykę... Może sięgnę po nią

    OdpowiedzUsuń
  4. Bywają sytuacje, w których warto poddać się napierającej fali, żeby nabrać sił. Zaciekawiłaś mnie tą powieścią. W ogóle Twoje wybory są bardzo interesujące, nie mogę przekonać się jedynie do Bridgertonów. 🫣😜
    Zdrownych, pogodnych, rodzinnych Świąt! I pięknej wiosny!🐣🌷🐇🐑🤗🫶

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się, że wątki mają ogromny potencjał, który momentami trochę się rozmywa, i fajnie, że to zauważyłaś bez uprzedzeń wobec autorki.

    Szczególnie ciekawa jest Twoja obserwacja dotycząca powtarzającej się tematyki – wielu czytelników mogłoby tego nie dostrzec, a Ty pokazujesz, że nawet ulubiona pisarka może czasem popaść w schemat.

    Podoba mi się też, że kończysz optymistycznie, wspominając o kolejnych książkach Sue Monk Kidd – daje to poczucie, że mimo drobnych zastrzeżeń jesteś otwarta na nowe historie i różne style autorki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie kojarzę takiej historii, ale mimo zmarnowanego potencjału jak wpadnie mi w ręce to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo szczera i wyważona recenzja. Szkoda, że bohaterowie z czasem tracą swoją siłę, to zawsze boli w takich opowieściach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że powieść nosi znamiona niewykorzystanego potencjału. Sama nie czytałam żadnej książki tej autorki, ale też częściej sięgam po inne gatunki po prostu. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niech te Święta Wielkanocne przyniosą spokój, nadzieję i chwilę prawdziwego oddechu od codzienności. Życzę Wam dużo ciepła, bliskości i radości z małych rzeczy. Niech ten czas będzie pełen dobrej energii i nowych początków. Wesołych Świąt!
    Angelika

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :* Na każdy postaram się odpowiedzieć :)

Copyright © 2014 . . . Public - Reading . . . , Blogger