Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Emily Giffin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Emily Giffin. Pokaż wszystkie posty

17:35

"Sto dni po ślubie" - Emily Giffin

Tytuł: Sto dni po ślubie
Tytuł oryginału: Love the One You're With
Autor: Emily Giffin
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: styczeń 2011
Liczba stron: 376
Tematyka: Literatura piękna, współczesna, zagraniczna
Ocena: 6/10

Drogie panie, która z nas nie chciałaby znaleźć swojej drugiej połówki, o której tyle się mówi i która, jeśli ktoś w nią wierzy,  prawdopodobnie gdzieś tam stąpa sobie po świecie. Tego jedynego mężczyzny, który będzie odzwierciedleniem wszystkich naszych marzeń i snów, a przy okazji także będzie doskonale spełniał listę pewnych skrytych wymagań, ponieważ za pewne nie jedna kobieta w swojej głowie posiada spis cech idealnego faceta. Po czym jednak poznać, że nowo poznany nieznajomy to właśnie „ten”?
No właśnie, odpowiedź na postawione pytanie prawdopodobnie nie istnieje. Bo nawet jeśli nasz wybranek początkowo wydaje się perfekcyjnie wpisywać w nasze wyobrażenie, to w miarę upływu czasu zaczynamy dostrzegać jego wady, a nawet popadamy w najzwyczajniejszą w świecie nudę. W przypadku Ellen pierwszy poważny, związkowy kryzys pojawia się już w sto dni po jej zamążpójściu. Właśnie w tym czasie główna bohaterka powieści Emily Giffin przypadkowo wpada na swojego byłego chłopaka. Roztargniony, wiecznie roztrzepany Leo stanowi całkowite przeciwieństwo jej uporządkowanego, spokojnego męża Andy'ego. Już od pierwszych stron można było się spodziewać, że nieoczekiwane spotkanie sprawi, że kobiecie na nowo odżyją stare uczucia. 
Młoda fotografka staje przed trudną decyzją: kogo wybrać? Czy walka o dawnego ukochanego jest warta zachodu i czy powinno się przekreślać wszystkie dotychczasowe plany dla być może chwilowej zachcianki? A przede wszystkim kto jest jej prawdziwą miłością? Dodatkowo dochodzą wątpliwości związane z jej własnym, wewnętrznym „ja”. 
Spodobała mi się kreacja i charakter głównej bohaterki. Ellen nie jest szarą, potulną myszką, bojącą się podjęcia ryzyka i wyrażenia własnego zdania. Fotografka potrafi działać, nie jest typem kobiety biernej i pasywnej, z którym dość często możemy spotykać się we wszelkich babskich powieściach. 
Mimo że autorka poświeciła sporo miejsca na opisy stanu emocjonalnego Ellen, co w niektórych momentach było raczej nużące i poniekąd irytujące, to w powieści nie brakuje akcji. Muszę jednak przyznać, że zakończenie odrobinę mnie rozczarowało, ponieważ spodziewałam się innego obrotu sprawy.
Książki Emily Giffin charakteryzują się prostym i lekkim stylem. Wymagający czytelnik z pewnością nie będzie usatysfakcjonowany piórem owej pisarki, ponieważ jej powieści są skierowane przede wszystkim do kobiet, które szukają odrobiny relaksu. Jeśli jednak spodziewamy się chwilowego oderwania od szarej rzeczywistości to również będziemy zawiedzeni. Fabuła porusza kwestię bardzo codzienną, wręcz pospolitą. W sumie nawet nie liczyłam na nic zaskakującego, wiedziałam czego mogę się spodziewać po twórczości tej pani. 
Podsumowując powieść „Sto dni po ślubie”, która była moim drugim spotkaniem z pisarstwem Emily Giffin, uważam za udaną i przyjemną lekturę, jednakże zupełnie nie zapadającą w pamięć.

11:57

"Siedem lat później" - Emily Giffin

Tytuł: Siedem lat później
Tytuł oryginału: Heart of the Matter
Autor: Emily Giffin
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: styczeń 2011
Liczba stron: 408
Tematyka: Literatura piękna, współczesna, zagraniczna
Ocena: 7/10

Nie ma rzeczy idealnych. Nie istnieje perfekcyjne życie, dziecko, a tym bardziej małżeństwo. Słowa przysięgi, wypowiadane w dniu zaślubin, to tylko tradycyjne, puste obietnice. Wraz z upływem czasu uczucie się wypala a „miłość, wierność i uczciwość małżeńska” odchodzą w niepamięć.
W życiu Tessy, na pierwszy rzut oka, niczego nie brakuje. Trzydziestoparoletnia kobieta ma kochającego męża, dwójkę wspaniałych dzieci i stabilną sytuację finansową. Po zrezygnowaniu z kariery nauczycielki, postanawia zająć się wychowywaniem potomstwa i przejąć funkcję gospodyni domowej. Jej ukochany Nick pracuje jako chirurg plastyczny w pobliskim szpitalu. Nie jest on jednak specjalistą w powiększaniu piersi czy korekcji nosów, z czym z pewnością kojarzy nam się jego profesja. Mężczyzna poświecił się pomaganiu dzieciom, ofiarom wypadków. W związku ze swoim zawodem nie spędza on z rodziną zbyt dużej ilości czasu. Jednak jego żona ma do niego całkowite zaufanie i rozumie jego pasję, dlatego nie robi mu z tego powodu większych kłopotów.
Równocześnie poznajemy drugą, główną bohaterkę. Jest nią drobna, ciemnowłosa Valerie, która raczej nie wyróżnia się swoją urodą ponad przeciętność. Prawniczka stanowi całkowite przeciwieństwo jasnowłosej i atrakcyjnej Tessy. Dodatkowo kobieta nie może się też pochwalić tak udanym życiem. W przeszłości nie miała ona szczęścia do facetów, nigdy nie zaznała prawdziwej miłości, a ostatecznie została samotną matką.
Fabuła książki rozpoczyna się w siódmą rocznicę ślubu państwa Russo. Tessa i Nick udają się do ekskluzywnej restauracji, aby świętować kolejny wspólnie spędzony rok. Lecz romantyczna atmosfera zostaje szybko przerwana przez telefon ze szpitala. Chirurg musi natychmiast stawić się w pracy. Na miejscu poznaje on historię nieszczęśliwego wypadku synka prawniczki – Charliego. Chłopczyk, w trakcie opiekania pianek na przyjęciu u swojego dobrego kolegi, zostaje dziwnym trafem wepchnięty do ogniska. Skutkuje to głębokim poparzeniem twarzy i ręki. Nick decyduje się podjąć leczenia dziecka i szybko nawiązuje bliższą relację Valerie. Na pozór idealny mąż nawiązuje romans z matką swojego pacjenta.
Coraz późniejsze powroty do domu, nieobecność i roztargnienie wzbudzają podejrzenia małżonki lekarza. Kobieta domyśla się zdrady, jednak mimo wszystko nie jest w stanie dopuścić do siebie myśli, że Nick mógł się tego dopuścić. Mężczyzna jednak darzy uczuciem obie partnerki i musi wybierać, czy pozostanie z żoną i dwójką dzieci, czy może założy nową rodzinę? Ostatecznie byłam zadowolona z końcowego obrotu sprawy, ale żeby się przekonać jaka była decyzja lekarza, sami musicie sięgnąć po tę powieść.
Od pierwszej chwili to Tessa wzbudziła moją sympatię. Momentami jednak bardziej utożsamiałam się z Valerie, choć coś w jej sposobie bycia skutecznie mnie odtrącało od jej osoby. Historia jest opowiadana naprzemiennie przez obie panie. Zabieg udany, lecz dość ostatnio pospolity.
Styl pisania Emily Griffin jest prosty i lekki, jak chyba w większości kobiecych powieści. Oczywiście cała fabuła nie jest może wyszukana, powiedziałabym nawet, że jest ona typowa i banalna, jednak książkę czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie. Majowy weekend to zdecydowanie idealny czas na tego typu lekturę.
Copyright © 2014 . . . Public - Reading . . . , Blogger