20 marca 2026

"Cały ten błękit" - Melissa Da Costa

Tytuł:
Cały ten błękit
Tytuł oryginału: Tout le bleu du ciel
Autor: Melissa Da Costa
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: maj 2025
Liczba stron: 640
Tematyka: Literatura piękna, zagraniczna
Średnia ocena: 8/10

Ludzie, którzy stają w obliczu terminalnej diagnozy, często reagują na dwa skrajne sposoby. Jedni chwytają się każdej możliwej terapii, licząc na wyzdrowienie lub choćby przedłużenie życia. Inni decydują się odpuścić i pozwolić naturze przejąć kontrolę. Emile, bohater powieści Melissy Da Costy, należy właśnie do tej drugiej grupy. Gdy dowiaduje się, że cierpi na wczesne stadium Alzheimera, zamiast podjąć się eksperymentalnego leczenia, wybiera coś zupełnie innego – wyrusza w podróż po Pirenejach. Kupuje kampera i spontanicznie zamieszcza ogłoszenie, szukając towarzysza swojej ostatniej wyprawy. Nie spodziewa się odzewu, a jednak odpowiada mu tajemnicza Joanne, która decyduje się do niego dołączyć.

„Cały ten błękit” to książka, którą miałam na swojej liście już od dawna. Widziałam mnóstwo pozytywnych opinii, które rozbudziły moje oczekiwania – i na szczęście tym razem się nie zawiodłam. To poruszająca historia, pełna pięknych opisów krajobrazów i jednocześnie bardzo intymna podróż w głąb siebie. To jedna z tych powieści, które potrafią zatrzymać na chwilę i skłonić do refleksji nad własnym życiem. Niewykluczone, że po lekturze ktoś z Was zapragnie zwolnić tempo, a może nawet sięgnąć po medytację, by lepiej zrozumieć siebie i świat wokół.

Ogromnym atutem tej książki są bohaterowie. Autorka stworzyła niezwykle wiarygodne i poruszające portrety Emile’a i Joanne. Ich relacja rozwija się stopniowo, ale bardzo naturalnie – z czasem zaczynają się rozumieć, wspierać i wydobywać z siebie to, co najlepsze. To także opowieść o przemianie: Emile pod wpływem Joanne przechodzi głęboką zmianę wewnętrzną, a ona sama odzyskuje chęć do życia mimo trudnej przeszłości. Ich wspólna podróż jest pełna emocji i momentów, które zostają w pamięci na długo.

Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona wad. To dość obszerna powieść – ponad 600 stron – i niestety momentami można odczuć jej długość. Nie wszystkie opisy podróży są równie angażujące, zdarzały się fragmenty, podczas których czekałam, aż akcja ruszy dalej. Również zakończenie nie było dla mnie dużym zaskoczeniem – dość wcześnie domyśliłam się, w jakim kierunku zmierza historia. Dodatkowo niektóre sceny wydały mi się nieco zbyt idealistyczne, a momentami wręcz mało realistyczne.

Mimo tych drobnych zastrzeżeń „Cały ten błękit” to książka, którą zdecydowanie warto przeczytać. To piękna, emocjonalna i refleksyjna historia, która potrafi poruszyć i skłonić do zatrzymania się na chwilę. Nie zrażajcie się jej objętością – przy tak wciągającej opowieści strony naprawdę przelatują niepostrzeżenie. A kiedy dotrzecie do końca, bardzo możliwe, że – tak jak ja – będziecie mieć ochotę na więcej. Ja z niecierpliwością czekam na kolejną powieść autorki – „Co przyniesie jutro”, której premiera jest planowana na maj tego roku. 

20 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś okazję przeczytać tę książkę i żałuję, że ją zaprzepaściłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś czuję, że ta książka ukrywa w sobie wile wzruszających momentów. Jak będę miała okazję ją przeczytać to chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki z przesłaniem są bardzo wartościowe, a po Twojej recenzji widzę, że ta naprawdę jest warta przeczytania :) Zapisuję na później!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna tematyka książki. Oglądałam film, bardzo zbliżony do niej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka brzmi jak wspaniała lektura. Mam nadzieję, że będę miała okazję ją poznać. Choroba to trudny temat ale jakże ludzki. Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdybym miała taką diagnozę, również wybrałabym się w podróż. Cóż mogłoby mnie spotkać piękniejszego niż poznawanie świata? Serdecznie pozdrawiam. Czytanie nas ubogaca.💕

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapytam kiedys o ten tytuł w bibliotece. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W takiej życiowej, trudnej sytuacji wszystko się nagle zmienia w naszym życiu. Nie wiem, co ja bym wtedy zrobiła. Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba nie jestem gotowa na takie czytelnicze emocje teraz...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ponad 600 trochę mnie przeraża, ale i tak mam ochotę do niej zajrzec 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajnie wyważona opinia – widać, że książka Cię poruszyła, ale nie idealizujesz jej na siłę. Najbardziej podoba mi się to, jak podkreślasz relację bohaterów i tę „podróż w głąb siebie” – brzmi naprawdę zachęcająco. No i plus za wspomnienie o minusach, bo dzięki temu łatwiej ocenić, czy to coś dla mnie 🙂
    Pozdrawiam ciepło! Miłego początku wiosny💛🌸
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszy mnie Twoja recenzja... tym bardziej, że kupiłam właśnie tę książkę w prezencie urodzinowym dla mojej dobrej kumpeli, zresztą sama też chciałabym ją przeczytać:) Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za odwiedziny - cieplutko pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Temat ważny, poruszający.... Już zapisuję sobie tytuł
    Pozdrawiam z moich zielonych opowieści...

    OdpowiedzUsuń
  15. Widać, że naprawdę wczytałaś się w tę historię i doceniłaś zarówno emocjonalną głębię bohaterów, jak i piękno opisanych krajobrazów. Taka opowieść naprawdę zachęca do refleksji nad życiem i codziennością, a motyw podróży jako sposobu na poradzenie sobie z trudną diagnozą jest bardzo poruszający

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie, że uczciwie przedstawiasz tę książkę, jej siłę ale i momenty, w których się dłuży. To dodaje recenzji wiarygodności. Moja babcia cierpiała na tę chorobę. Z tego powodu nie sięgnę po tę książkę.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Słyszałam dużo dobrego o tej książce

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię takie długie powieści! Zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. czytałam i bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :* Na każdy postaram się odpowiedzieć :)