29 kwietnia 2026

"Biedne istoty" - Alasdair Gray

Tytuł:
Biedne istoty
Tytuł oryginału: Poor Things
Autor: Alasdair Gray
Wydawnictwo: Poradnia K
Data wydania: listopad 2023
Liczba stron: 370
Tematyka: Literatura piękna, zagraniczna
Średnia ocena: 7/10
 
Większość z nas kojarzy „Biedne istoty” przede wszystkim z filmowej adaptacji, w której Emma Stone brawurowo wcieliła się w główną bohaterkę – Bellę Baxter, kobietę przywróconą do życia przez ekscentrycznego naukowca. Niewiele osób pamięta jednak, że produkcja ta powstała na podstawie powieści wydanej po raz pierwszy w 1992 roku przez Alasdaira Gray’a. Film zrobił na mnie ogromne wrażenie, dlatego gdy tylko pojawiła się okazja, by sięgnąć po literacki pierwowzór, nie wahałam się ani chwili.

Już od pierwszych stron „Biednych istot” trudno nie zauważyć, że każda z wykreowanych postaci jest absolutnie wyjątkowa. Bella – początkowo dziecko uwięzione w ciele dorosłej kobiety – intryguje i niepokoi zarazem, a jej „twórca”, Godwin Baxter, to postać równie fascynująca, co niejednoznaczna. To nie tylko człowiek, który ocalił Bellę od śmierci, lecz także ktoś, kto sam eksperymentuje ze swoim własnym organizmem. Powieść stanowi znakomite połączenie baśni i science fiction, wzbogacone o elementy realizmu. Fantastyczny dom Baxtera kontrastuje z bardziej przyziemnymi, choć wciąż barwnymi podróżami Belli, które poznajemy dzięki jej listom. Całość dopełnia nieco mroczny, industrialny klimat Glasgow – miasta, w którym rozgrywa się większość wydarzeń.

Z pewnością nie jest to prosta lektura dostarczająca błahej rozrywki. Wymaga ona od czytelnika logicznego myślenia i pogłębionej analizy, ponieważ wiele zdarzeń należy interpretować samodzielnie. Autor z taką wprawą przeplata fakty z fikcją, że momentami trudno rozstrzygnąć, co jest prawdą, a co jedynie literacką kreacją. Pisarz prowadzi tę grę do samego końca, ostatecznie pozostawiając nam ocenę tego, który przebieg zdarzeń był bliższy rzeczywistości. Ponadto w „Biednych istotach” znajdziemy liczne refleksje nad naturą dobra i zła oraz sposobem, w jaki ludzie postrzegają siebie nawzajem. Tekst obfituje również w wątki polityczne i socjologiczne, dotykając m.in. problematyki patriarchatu kobiet.

Zakończenie uważam za co najmniej znakomite. Nie chcąc zdradzać szczegółów, wspomnę jedynie, że list głównej bohaterki, zamieszczony na końcu książki, rzuca nowe światło na całą historię i znacząco pogłębia jej sens. Bezpośrednio po nim pojawiają się dodatkowe wyjaśnienia autora, które moim zdaniem są już nieco zbędne. Gray próbuje doprecyzować niektóre wątki i odnieść się do faktów historycznych, jednak nawet tam granica między prawdą a fikcją pozostaje rozmyta. Osobiście uważam, że sam list Belli byłby idealnym, mocnym domknięciem tej opowieści.

Na osobną uwagę zasługuje wydanie książki. W środku znajdziemy liczne szkice medyczne, ilustracje postaci, mapy oraz ryciny budowli, które wzbogacają odbiór lektury i nadają jej unikalny charakter. Co ciekawe, patrząc na te ilustracje, trudno nie docenić pracy twórców ekranizacji, bowiem obsada filmu niebywale przypomina szkice postaci z książki. Skoro mowa o adaptacji, nie sposób nie pokusić się o krótkie porównanie. Moim zdaniem zarówno książka jak i film stoją  na równie wysokim poziomie. Reżyser nadał podróżom Belli bardziej fantastyczny, momentami wręcz baśniowy wymiar i pozwolił sobie na pewne zmiany fabularne, co zresztą jest typowe dla ekranizacji. Powieść daje jednak coś, czego film nie jest w stanie w pełni oddać, mianowicie głębszy wgląd w motywacje bohaterów oraz bardziej złożony obraz samej Belli.

„Biedne istoty” to książka nietypowa, momentami wymagająca, ale jednocześnie niezwykle satysfakcjonująca. Z pewnością nie trafi w gusta wszystkich, jednak ci, którzy lubią literaturę nieoczywistą i prowokującą do myślenia, znajdą tu coś dla siebie.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Poradnia K:

20 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze okazji ani przeczytać, ani obejrzeć ekranizacji, ale muszę przyznać, że namawiasz mnie na jedno i drugie. Lubię mądre książki, które dają pole do przemyśleń i zostają z czytelnikiem trochę dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie brzmi to trochę przerażająco i dlatego na razie nie planuję po nią sięgnąć mimo zachęcającej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam film i postać Belli kompletnie mnie urzekła, a dzięki Twojej recenzji wiem, że książkowa Bella ma do zaoferowania dużo więcej. Lubię taką nieoczywistą literaturę, która wymaga myślenia. Przeczytam:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaintrygowałaś mnie tą książką, jak tylko nadarzy mi się okazja to przeczytam! To może być naprawdę świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam " Biedne istoty" w kinie i byłam pod wielkim wrażeniem tego filmu.
    W swojej recenzji przekonujesz mnie i przekonujesz skutecznie ,że warto sięgnąć po książkę, bo są tam rozważania i poglądy, które być może trudno byłoby w pełni ukazać w filmie. Innymi prawami rządzi się film i tzw. prawda ekranu, a często o wiele więcej znajdziemy w książce, bo film tego ukazać nie potrafi, gdyż zaburzyłoby to dynamikę filmowej opowieści.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie oglądałam filmu, słyszałam o nim różne skrajne opinie, ale z książką z ciekawością bym się zapoznała ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaczęłam kiedyś oglądać film i jednak kompletnie nie dla mnie. :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam. Jednak z racji tego że książka wymaga logicznego myślenia i pogłębionej analizy ze strony czytelnika, sądzę że czytałabym ją kilka razy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja w ogóle filmu nie kojarzę, książki tym bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Recenzja świetna, ale książka nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj majówkowo
    Zaciekawiłaś mnie tą pozycją. Tylko najpierw film czy książka? Oto jest pytanie....
    Pozdrawiam życząc chwili odpoczynku 

    OdpowiedzUsuń
  12. Film bardzo mi się podobał. Chętnie bym przeczytała książkę, ale jeszcze nie miałam okazji. Dzięki za przypomnienie i recenzję. Przyjemnej majówki.🤗

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie mi przypomniałaś, że chciałam przeczytać tę książkę

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmm nwm czy to coś dla mnie.
    Miłego dnia!
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  15. ja coś słyszałam o filmie ale nie mam czasu niestety ani na film ani na lekturę

    OdpowiedzUsuń
  16. O tytule oczywiście słyszałam, ale nie miałam okazji obejrzeć ani przeczytać. Choć recenzja brzmi niezwykle zachęcająco to właśnie nie wiem czy będzie to pozycja dla mnie. Zwiastun również nie trafił w moje gusta. Ale może za kilka lat coś mi się odmieni :) Tym bardziej, że adaptacja została nagrodzona Oscarami :) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawa recenzja, świetnie oddaje tę dziwną, trochę groteskową, a jednocześnie pełną znaczeń atmosferę książki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam tę historię tylko z ekranu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :* Na każdy postaram się odpowiedzieć :)