Tytuł: The Bright Years
Autor: Sarah Damoff
Wydawnictwo: Simon & Schuster
Data wydania: sierpień 2025
Liczba stron: 288
Tematyka: Literatura obyczajowa, zagraniczna
Średnia ocena: 4/10
Autor: Sarah Damoff
„The
Bright Years” to literacki debiut 38-letniej Sarah Damoff, który bardzo szybko
stał się hitem w Stanach Zjednoczonych. Powieść opowiada historię rodziny
Brightów – Lillian, Ryana oraz ich córki Georgette, zwanej Jet – którzy zmagają
się z traumami i skrywanymi przez lata sekretami. Lillian ukrywa przed mężem
fakt, że ich pierworodne dziecko nie jest w rzeczywistości jej pierwszym. Ryan
z kolei obsesyjnie próbuje prześcignąć swojego ojca, a w konsekwencji, podobnie
jak on, popada w alkoholizm. Na przestrzeni lat małżeństwo pary doświadcza
wzlotów i upadków, a wszystkiemu temu przygląda się dorastająca Jet.
Akcja
powieści przedstawiona jest z perspektywy każdego członka rodziny Bright.
Przyznam, że rozpoczynając lekturę książki, nie spodziewałam się narracji
wieloosobowej. Gdy po raz pierwszy nastąpiła zmiana punktu widzenia, byłam
niemało zaskoczona, szczególnie że przejście nastąpiło dość nagle. W jednej
chwili narracja, która przez ponad sto stron prowadzona była oczami Lillian,
niespodziewanie przeszła w ręce jej nastoletniej córki. Ostatecznie jednak ten
zabieg wyszedł powieści na korzyść, ponieważ historia, która wcześniej – mimo
upływu wielu lat w świecie przedstawionym – toczyła się w dość powolnym tempie,
nabrała dynamiki.
Aby
lepiej zobrazować specyficzne tempo tej książki, warto wspomnieć, że przez
większą część powieści akcja koncentruje się na pojedynczych dniach
rozrzuconych pomiędzy rokiem 1958 a 2019. Przez co najmniej dwie trzecie
książki dostajemy wycinki – jeden dzień z życia rodziny co kilka, a czasem
kilkanaście lat. W praktyce oznacza to, że całe dzieciństwo Jet zostało ukazane
przez pryzmat zaledwie jednego czy dwóch dni z okresu, gdy była małą
dziewczynką. Dopiero gdy zaczyna dorastać i przejmuje narrację, historia staje
się bardziej ciągła, a wydarzenia następują bliżej siebie.
Niestety,
nie zdołałam zapałać sympatią do żadnego z bohaterów „The Bright Years”.
Najbardziej irytowała mnie Lillian, gdyż jej decyzje i zachowania w wielu
momentach wydawały się po prostu nieracjonalne, co sprawiło, że przez pierwszą
część powieści brnęłam dość mozolnie. Z kolei Jet została przedstawiona jako
dość typowa nastolatka, a później dorosła kobieta, która niczym szczególnym nie
wyróżnia się na tle innych literackich bohaterek. Największy potencjał
dostrzegałam w Ryanie. Autorka próbowała sportretować go jako człowieka
pogrążonego w zaawansowanym alkoholizmie, jednak tej kreacji zabrakło
psychologicznej głębi. Nie zostały wystarczająco jasno ukazane ani przyczyny
jego uzależnienia, ani motywacje stojące za podejmowanymi przez niego
decyzjami. Gdyby postać Ryana została bardziej dopracowana, mogłaby wnieść do
historii rodziny znacznie więcej emocjonalnej intensywności. Tymczasem
najwięcej miejsca poświęcono bohaterom, którym przynajmniej w moim odczuciu,
zabrakło wyrazistości.
Po
raz kolejny sięgnęłam po książkę nominowaną w plebiscycie Goodreads w kategorii
najlepszy debiut i po raz kolejny się rozczarowałam. Coraz częściej mam
wrażenie, że nominacje nie zawsze idą w parze z literacką jakością, a raczej z
popularnością i marketingiem. Jestem też przekonana, że „The Bright Years”
wkrótce ukaże się również i w Polsce, gdyż wiele tytułów wyróżnionych przez
Goodreads trafia później na nasz rynek i pojawia się także w zestawieniach
portalu LubimyCzytać. Mam jednak nadzieję, że w tym przypadku wydawcy postawią
na inny debiut – taki, który rzeczywiście wniesie coś świeżego i poruszającego
do literatury obyczajowej.

Hejka :) Mam pytanie. Czy obserwujesz mojego bloga? Bo nie mogę Cię znaleźć w obserwowanych a obserwowanie mojego bloga jest wymogiem wzięcia udziału w konkursie :)
OdpowiedzUsuńJuż trzy osoby miały tak, że nie pokazywało ich w obserwowanych. Musiały przestać obserwować i ponownie zaobserwować. Byłabym wdzięczna, gdybyś też tak postąpiła. Może to zadziała :)
Życzę miłego dnia :)
Lubię Twoje recenzje gdyż są szczere w ocenie. Jeśli książka Ci się nie podobała to piszesz o tym. I odwrotnie.
OdpowiedzUsuńTej książki póki co nie przeczytam ale nie względu na nieinteresującą mnie tematykę lecz brak polskiego tłumaczenia.
Miłej niedzieli:-)
Ciekawa tematyka książki. Nie wyobrażam sobie ukrywać posiadanie dziecka. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa recenzja. Książka zapowiada się równie interesująco, na. pewno warto przeczytać:)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że książka Cię rozczarowała, bo wydaje się ciekawa 😊
OdpowiedzUsuńO nie... narracja wieloosobowa jest dla mnie męcząca. Czy to film czy książka... chociaż w książce idzie mi ciężej to ogarnąć :c Pozdrawiam ciepło! 🤗
OdpowiedzUsuńAngelika
„The Bright Years” Sarah Damoff zapowiadało się jako poruszający, wielowymiarowy debiut o rodzinnych sekretach, traumach i międzypokoleniowych schematach.. Historia Lillian, Ryana i ich córki Jet obejmuje wiele dekad i pokazuje, jak przemilczenia oraz niespełnione ambicje potrafią kształtować całe życie... Bardzo poruszająca książka
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że nie słyszałam o tej książce. Ciekawy jest rozrzut lat. Pomimo niskiej oceny chętnie bym się z nią zmierzyła.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że książka nie okazała się hitem...
OdpowiedzUsuńniestety nie pamiętam kiedy książkę czytałam...
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że trudno trafić na interesującą obyczajówkę, dlatego często wybieram klasykę. Serdecznie pozdrawiam. 🤗 🫶
OdpowiedzUsuńRozumiem Twój problem z postaciami. Kiedy bohaterowie wydają się płascy lub irracjonalni, trudno się z nimi związać emocjonalnie, a przecież to właśnie więź z nimi napędza dobrą powieść obyczajową. Zgadzam się, że Ryan mógł być ciekawszy – temat uzależnienia jest ciężki i wymaga psychologicznej głębi, a jeśli tego zabrakło, historia traci swój ciężar.
OdpowiedzUsuńCiekawy jestem, czy mimo wszystko doceniłaś język autorki lub sposób budowania rodzinnych sekretów? Bo czasem nawet przy słabszej charakterystyce postaci można znaleźć fragmenty, które zostają w głowie.
Zapowiada się ciekawa książka. Chętnie przeczytam :)
OdpowiedzUsuńLubię debiuty ale nie wiem czy sięgnę po ten. Raczej nie zainteresował mnie w żaden sposób. A szkoda.
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że jestem trochę ciekawa tej książki.
OdpowiedzUsuńTym razem książka nie dla mnie, ale raczej nie powinnam żałować, skoro nie porywa. :)
OdpowiedzUsuńChyba rzeczywiście coś w tym jest, że takie nominacje do nagród bazują na marketingu i popularności, a nie faktycznej wartości książki, widać to z resztą nie tylko w dziedzinie literatury :) Pozdrawiam cieplutko :)
OdpowiedzUsuńCiekawa, rzetelna recenzja. Ciekawe, czy rzeczywiście książka ukaże się w Polsce
OdpowiedzUsuń